Koszyk

Koszyk jest pusty

Szlak Rowerowy Zielony Morąg na rodzinną wycieczkę

28.08.2020

Okolice miasta Morąg charakteryzują się malowniczymi krajobrazami. Lasy, pola, łąki to nie lada gratka dla miłośników pięknych widoków. Właśnie w takich okolicznościach przyrody będziemy mogli podróżować Zielonym Szlakiem Rowerowym Morąg. Zdecydowanie warto!

krajobraz z zielonej trasy MorągTylko my i piękna przyroda!

Parametry trasy

DystansCzasRowerNawierzchniaTrudnośćTrasa familijna
40,3 km2:30 hGravel70% szuter
20% asfalt
10% bruk
2/4tak

Trasa Szlak Rowerowy Zielony Morąg

„Mazury Cud Natury” – nie sposób nie zgodzić się z tym hasłem. Ten malowniczy region Polski słynie z bardzo urzekających i pięknych krajobrazów, obok których nie przejdziemy obojętnie. Poznanie go jest dosłownie na wyciągnięcie ręki, bowiem Zielony Szlak Rowerowy to wymarzona trasa dla osób spragnionych bliskiego kontaktu z naturą. Jego większa część prowadzi drogami leśnymi i polnymi. Oprócz tego, że nie jest on wymagający (nie napotkamy wielu podjazdów), doskonale nada się na rodzinną przejażdżkę w weekend. Po drodze spotykamy interesujące, zabytkowe budowle uatrakcyjniające całą wycieczkę.

Sama trasa liczy niewiele ponad 40 kilometrów, ale mimo to jest najdłuższym szlakiem rowerowym w Gminie Morąg. W tej miejscowości początek i koniec mają również dwa inne szlaki – niebieski i czerwony, które powinny znaleźć się na obowiązkowej liście rowerzysty znajdującego się na terenie Warmii i Mazur. Na pokonanie „zielonej trasy” wystarczą 2 godziny i 30 minut, jednakże po drodze możemy zatrzymać się niejednokrotnie na dłuższe postoje, w celu zwiedzenia wielu interesujących miejsc. Już sam Morąg ma ich kilka, zaczynając od Barokowego Pałacu Dohnów, gotyckiego kościoła i ratusza, a kończąc na fragmentach zamku krzyżackiego, które uatrakcyjniają przebiegające przez miasto szlaki rowerowe. Mazury takich perełek skrywają naprawdę wiele.

Etapy trasy:  Morąg – Nowy Dwór – Chojnik – Kępa Kalnicka – Kalnik – Złotna – Markowo – Strużyna – Jurki – Morąg

Jakim rowerem najlepiej się wybrać?

Na tego typu wycieczkę najlepszy będzie gravel. To na tyle wszechstronny rower, że poradzi sobie na szutrze, bruku i asfalcie, a trzeba przyznać, że ta pierwsza nawierzchnia przeważa na większości trasy.

Ruszamy na spotkanie z „przyrodą”!

Będąc już w Morągu udajemy się na ulicę Dąbrowskiego. Przez nią przebiega droga wojewódzka nr 519, więc nie będziemy mieli problemów ze zlokalizowaniem jej. Kierujemy się na zachód Polski w kierunku Małdyt. Musimy skręcić w prawo do wiaduktu, a jadąc po nim będziemy przecinać tory kolejowe.  W alei drzew na samym początku z prawej strony możemy wypatrzyć symbol zielonego szlaku rowerowego – to znak, że zmierzamy w dobrym kierunku. Zbliżamy się do skrzyżowania i skręcamy na Nowy Dwór. Droga jest dość wąska, ale za to przyjemna – asfaltowa i wśród zieleni, które zwłaszcza latem dają dużo cienia.

Sielsko, anielsko…

Po przejechaniu około kilometrowego odcinka po prawej stronie znajdować się będzie Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy oraz Park Zwierząt i Arboretum. To wszystko w miejscowości Szymanowo. Drugie miejsce – zwłaszcza dzieciom – przypadnie do gustu, ponieważ zwierzaki są bardzo przyjazne ludziom, warto więc nieco zboczyć z trasy, by spotkać chociażby osiołka.

osiołek w parku zwierząt SzymanowoOprócz osiołków w parku są między innymi lamy, kozy, daniele czy strusie emu.

Jeżeli ktoś nie chce robić odpoczynku w Szymanowie – nic straconego! W Nowym Dworze może skręcić do sąsiedniego Obuchowa i jechać do Strzelnicy z miejscami dla namiotów. Do nas też należy decyzja jaką drogą pojedziemy do Chojnik – przez Dobrocinek, Rolnowo i Kamionkę czy bezpośrednio z Nowego Dworu. Jeśli już znajdziemy się w Chojniku, warto zwiedzić tamtejszy zabytkowy kościół parafialny pochodzący z XVIII wieku.

zabytkowy kościół w ChojnikuKościół w Chojniku wzniesiono w 1797 roku.Witamy drogi gruntowe!

W centrum tejże wsi skręcamy w prawo. Naszym celem jest dotrzeć do Kalnika. Zanim tam dojedziemy, miniemy niewielką miejscowość Kępę Kalnicką. Na tym odcinku próżno szukać asfaltu, zaczynają się szutry w towarzystwie pól i lasów, więc okoliczności przyrody są naprawdę sielskie! Następnie musimy włączyć się do ruchu na drodze wojewódzkiej nr 527, a jadąc jej niedługim odcinkiem, zobaczymy tablicę mówiącą, że znajdujemy się w Kalniku. We wsi warto zwrócić uwagę na istną perełkę – zabytkowy, barokowy kościół parafialny z XVIII wieku wraz z przykościelnym cmentarzem. Budowla została wpisana do rejestru zabytków Narodowego Instytutu Dziedzictwa. Wyjeżdżając z Kalnika mamy 4 kilometry drogi do Złotnej – szutrowej, momentami brukowanej, którą każdy gravel uwielbia. Po pokonaniu tego odcinka i dotarciu do wsi, warto zrobić sobie przerwę i odwiedzić Gospodarstwo Ekologiczne Kozia Farma Złotna, specjalizujące się w hodowli kóz i wytwarzaniu wyrobów z ich mleka. Po krótkim odpoczynku pedałujemy około 5-kilometrowym odcinkiem drogi asfaltowej do wsi Markowo. Słynie ona z odrestaurowanego pałacu jednego z najważniejszych arystokratycznych rodów niemieckich w Prusach - Dohnów. Wokół budynku rozciąga się urokliwy park. W tejże miejscowości znaleźć możemy również nekropolię Dohnów – pseudomegalityczny cmentarz ukryty w pobliskim lesie.

odrestaurowany pałac Dohnów w MarkowiePałac Dohnów w Markowie.

Czas wracać

Powoli będziemy kierować się w kierunku Morąga. Zanim jednak dotrzemy do celu, udajemy się do wsi Strużyna, położonej wśród licznych pagórków. Wiedzie do niej wąska, lecz dobra droga asfaltowa. Po minięciu tablicy oznajmiającej teren zabudowany, kościół w Strużynie pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny Miłosierdzia Bożego może być kolejnym miejscem do odpoczynku. Wzniesiony został w 1754 roku. Początkowo służył protestantom, później katolikom. Wyjeżdżając ze wsi kierujemy się na południe do Jurek. Szutrowo-brukowany odcinek ponownie okraszony został pięknym krajobrazem. Pofałdowane pola i bukowo-świerkowy las pozwolą rozkoszować się urokami warmińsko-mazurskiej ziemi. Gdy dojedziemy do Jurek, warto zwiedzić dawny dwór, w którym po II Wojnie Światowej znajdował się Warmiński Uniwersytet Ludowy. W jego murach przygotowywano Mazurów i Warmiaków do przyjęcia polskiego obywatelstwa.
Do Morąga zostało nam już naprawdę niewiele. Czeka nas jeszcze przekroczenie szosy Morąg – Miłakowo i wjazd na drogę gruntową. Ta po około 2 kilometrach doprowadzi do byłego torowiska linii kolejowej Morąg – Orneta. Stamtąd tylko 6 kilometrów dzieli nas do Morąga. Finiszujemy w centrum miasta i na tym kończy się nasza ponad 40-kilometrowa trasa.

ratusz MorągRatusz w Morągu – meta naszej wycieczki.

Atrakcje do odwiedzenia na trasie

Trzeba przyznać, że po drodze możemy zobaczyć sporo zabytków i ciekawych miejsc, które oprócz pięknych krajobrazów dodają uroku całej trasie. Mowa o:

  • Parku Zwierząt i Arboretum w Szymanowie,
  • zabytkowym kościele parafialnym w Chojniku,
  • zabytkowym kościele i cmentarzu w Kalniku,
  • Pałacu Dohnów w Markowie,
  • barokowym kościele w Strużynie,
  • dworze we wsi Jurki.

Jak dojechać i wrócić z trasy

Jeżeli nie chcemy polegać na transporcie publicznym, nic nie stoi na przeszkodzie, by do samego miasta udać się samochodem. Ten zostawimy bezpiecznie w dowolnej części Morąga, ponieważ do dyspozycji jest sporo miejsc parkingowych.

Gdzie się zatrzymać na trasie – miejsca postojowe

Cały szlak rowerowy wiedzie dość wąskimi drogami, więc najbezpieczniej zatrzymać się na krótki postój w mijanych po drodze wsiach. Tam też w miejscowych sklepikach uzupełnimy zapasy wody i pożywienia.

Jeżeli na początku naszej wycieczki zdecydujemy się jechać do Obuchowa, to pierwszym przystankiem może być Strzelnica z miejscami dla namiotów. Dłuższy odpoczynek zaplanujmy sobie mniej więcej w połowie trasy w Gospodarstwie Ekologicznym Kozia Farma Złotna. Jeśli zgłodniejemy, czekają na nas kozie serki – tamtejsze, lokalne specjały. Ci, którzy chcą zostać na farmie dłużej, mają ku temu doskonałą okazję. Właściciele prowadzą agroturystykę - to idealne miejsce na nabranie sił.

Praktyczne wskazówki

Zacznijmy od wyposażenia roweru. Pompka, zestaw łatek i dętki to must have, ponieważ w okolicy próżno szukać serwisu, a szlak składa się w większości z szutrowych odcinków. Jeżeli ich nie weźmiemy, a awarię złapiemy nieopodal wsi, to warto poprosić o pomoc jej mieszkańców. Przyda się podręczny zestaw kluczy, bo jak mawiają “przezorny zawsze ubezpieczony”, więc gdyby trzeba było coś dokręcić, jesteśmy przygotowani. W przypadku zapadnięcia zmroku, warto zadbać o naszą dobrą widoczność i zapakować oświetlenie, a jeśli spadnie deszcz - błotniki będą dobrze chronić odzież. Nie zaszkodzi wziąć także nawigację GPS i małą apteczkę.

Sam rowerzysta swoje pakowanie powinien rozpocząć od zabrania plecaka, w którym znajdować się będzie:

  • cieplejsza odzież (nawet w lecie się przyda, ponieważ pogoda może gwałtownie ulec pogorszeniu),
  • kurtka przeciwdeszczowa,
  • prowiant i bidon z wodą,
  • okulary przeciwsłoneczne (w zależności o jakiej porze wybieramy się na wycieczkę),
  • gotówka.

Na głowę obowiązkowo kask!

Organizator trasy