Rodzaje hamulców rowerowych

W ostatnich latach wartość rynku rowerowego u naszych zachodnich sąsiadów rośnie po kilkadziesiąt procent rocznie. Za taki boom odpowiada głównie popularność rowerów elektrycznych. Dołożenie silnika do roweru na tyle poprawia jego osiągi, że wzmocnienia wymagają wszystkie pozostałe komponenty roweru. Najlepsze rowery elektryczne rozpędzają się, aż do 45 km/h dlatego do rangi kluczowych komponentów urastają skuteczne hamulce. Co ciekawe producenci montują w elektrykach standardowe hydrauliczne hamulce tarczowe, takie jakie możemy spotkać w zwykłych rowerach z półki cenowej około 3 - 4 tysięcy złotych. Skoro typowe hamulce rowerowe są już tak dobre, wydaje się, że nie ma o czym pisać. Niestety - średnia cena roweru sprzedawanego w naszym kraju jest kilka razy mniejsza niż w Niemczech. Większość nowych rowerów trafiających do rodaków nie ma tarczówek tylko różne odmiany hamulców, których założenia konstrukcyjne sięgają początków ubiegłego wieku. Mając na uwadze powyższe uwarunkowania warto zapoznać się z wadami i zaletami wciąż najpopularniejszych hamulców szczękowych typu V-brake, hamulców szosowych, rolkowych, torpedo, czy wreszcie tarczówek mechanicznych. Dzięki tej wiedzy łatwiej będzie wybrać najlepszy rower dla siebie, jeśli tylko nie chcemy wydać na niego całej średniej polskiej pensji (bo wtedy dostaniemy hydrauliczne tarczówki). Hamulce szczękowe typu V-brake Najczęściej spotykany typ hamulca rowerowego ma tyle samo fundamentalnych zalet, jak i wad. V-brake zwane potocznie V-kami są tanie w zakupie i w serwisowaniu. W dobrych warunkach pogodowych ich siła hamowania jest wystarczająca. Prosta konstrukcja sprawia, że bardzo łatwo je naprawić w razie problemów, nawet w terenie i bez specjalistycznych narzędzi. Niestety V-brake słabo hamują w deszczu i błocie. Mokra obręcz oznacza, że musimy jechać rowerem wolniej i rozważnie, choćby koło nas szalała burza z piorunami. Nie da się przewidzieć momentu, w którym mokry hamulec zaskoczy. Co więcej może się zdarzyć, że póki nie wyschnie, będzie tylko piszczał i delikatnie spowalniał rowerzystę. Nawet jeśli aura jest sprzyjająca i hamulce będą działały dobrze, to charakterystyka ich pracy jest raczej zero-jedynkowa. Nie ma tu modulacji pozwalającej na swobodne manewry. Gdy hamulec zaczyna "łapać" hamuje od razu z pełną siłą. "V-brejki" spotykane są w rowerach z przedziału cenowego do około 2,5 tysiąca zł. Częściej znajdziemy je w rowerach miejskich i trekkingowych, niż w MTB. Tak samo w rowerach dziecięcych, jeśli tylko wyposażone są w inny typ hamulca niż torpedo. Hamulce szosowe W kolarzówkach do niedawna instalowano tylko klasyczne hamulce szosowe. Ponieważ konstrukcyjne są to także hamulce szczękowe połączone linką stalową z manetką na kierownicy, ich wady i zalety są podobne jak w przypadku V-braków. Do plusów można jeszcze dodać bardziej aerodynamiczny profil zacisku, a do minusów słabszą siłę hamowania i konieczność stosowania wąskich opon w rowerze. Każde hamulce szczękowe degradują felgi przez co koła ulegają mechanicznemu zużyciu. W rowerach szosowych jest to większy problem ponieważ koła do ścigania są delikatniejsze i droższe od modeli trekkingowych. Warto wspomnieć, że od kilku lat najdroższe kolarzówki stopniowo wyposażane są w hamulce hydrauliczne. Pomimo sprzeciwu części kolarzy, w ciągu paru lat tarczówki szosowe zapewne zostaną dopuszczone do użytku w zawodowym peletonie. Tak stało się już w wyścigach przełajowych. Hamulce rolkowe i torpedo Hamulce rolkowe najłatwiej dziś spotkać w rowerach miejskich popularnie zwanych holendrami. Jednak nawet tam wypierane są powoli przez tarczówki mechaniczne. Dzieje się tak ponieważ hamulce rolkowe są ciężkie, mają ograniczoną siłę hamowania i wymagają stosowania dedykowanych piast z odpowiednim interfejsem montażowym. Jedyna wyraźna zaleta to pełna izolacja hamulca od warunków pogodowych (co ma znaczenie w deszczowym holenderskim klimacie). Dla ścisłości trzeba dodać, że hamulce rolkowe nie zużywają obręczy kół. Hamulce rolkowe i torpedo to pokrewne konstrukcyjnie odmiany hamulca bębnowego. Torpedo umieszczone jest w tylnej piaście koła i uruchamia się je ruchem pedałów przeciwnym do kierunku jazdy. Pamiętamy to rozwiązanie ze starszych składaków Rometa i rowerków dziecięcych. Hamulce tarczowe mechaniczne Tarczówki mechaniczne to hybryda starego i nowego w świecie hamulców. Zamiast szczęk hamulcowych mamy już zacisk i tarczę hamulcową czyli obręcze kół zostały odciążone. Z drugiej strony zacisk aktywowany jest ciągle linką hamulcową, tak jak w V-brake`ach. Ten typ hamulców, jako rozwiązanie kompromisowe, jest najtrudniejszy do oceny. Jedni powiedzą, że linka oznacza mniejszą siłę hamowania i gorszą modulację niż w przypadku hamulców w pełni hydraulicznych, a inni podnoszą zalety linki w postaci łatwości naprawy w terenie, niskich kosztów serwisu i niższej wagi całej konstrukcji w stosunku do hydraulików. W tym typie hamulców, jak chyba w żadnym innym kluczową rolę odgrywa jakość komponentów. Drogie zaciski hamulcowe (Shimano CX77, Avid BB7) mają ugruntowaną pozytywną opinię, ale tańsze zamienniki spisują się raczej kiepsko. Hydrauliczne hamulce tarczowe Na końcu wypada opisać punkt odniesienia całego tekstu czyli tarczówki hydrauliczne. Spośród wszystkich typów hamulców rowerowych hydrauliki prezentują najwyższą kulturę pracy, już modele ze średniej półki cenowej pozwalają na skuteczne zatrzymanie roweru siłą jednego palca. Dzięki wyeliminowaniu rozciągliwej linki hamulcowej i zastąpieniu jej płynem DOT lub olejem mineralnym, hamulce mają niezmienną charakterystykę działania i dysponują najwyższą siłą hamowania. Jak wszystkie urządzenia mechaniczne, tarczówki hydrauliczne mają także wady. Przede wszystkim w razie awarii raczej nie da się ich naprawić w terenie. Konserwacja, czyli odpowietrzanie i wymiana płynu hamulcowego jest uciążliwa. Najtańsze tarczówki czasem cierpią na problemy z jakością wykonania, a lepsze modele bywają nieadekwatnie kosztowne. Posiadacze starszych ram rowerowych nie mogą dokupić sobie tarczówek ponieważ do ich instalacji potrzebne są przygotowane przez producenta otwory montażowe pod zaciski. Pomimo obecnego współistnienia tylu standardów hamulców przyszłość jest jasna. Od kiedy hydrauliczne hamulce tarczowe trafiły do rowerów szosowych nie ma już niszy, w której modele sterowane linką uchowałyby się na pozycji lidera. Ceny podstawowych modeli hydraulików z każdym rokiem spadają i proces ten będzie postępował. Rozwój rowerów elektrycznych tylko podkręca tempo przemian. Być może za kilkanaście lat nie będzie już hamulców szczękowych, dlatego jeśli planujecie w najbliższym czasie kupić rower upewnijcie się, że rama ma mocowania do zacisków tarczowych.

Powrót do kategorii

4.7 /5
95% klientów poleca ten sklep
19 511 opinii od 2009 roku