Xiaomi

Logo chińskiego producenta staje się coraz bardziej rozpoznawalne Z czym Ci się kojarzą chińskie produkty? Jeśli z tandetą i bylejakością to znaczy, że wiesz o nich bardzo mało. Kilka lat temu amerykańscy naukowcy przeprowadzili eksperyment społeczny. Przez kilka miesięcy próbowali żyć bez produktów z etykietą "made in China". Nie udało się, szybko spasowali. Wstydu jednak nie ma, bo Chińczykom zawdzięczamy bardzo wiele. Jak choćby papier, który został tam wynaleziony na początku naszej ery, kiedy na terenie Polski rzucaliśmy się kamieniami, a Cesarstwo Rzymskie zaczynało swoje istnienie. W Chinach produkuje się niemal całą elektronikę tego świata, a rowery i części do niego powstają niemal wyłącznie w Państwie Środka. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby zamknięto w Chinach wszystkie fabryki części rowerowych i ram...

Skąd oni się wzięli?

Jeszcze kilka lat temu ktokolwiek zapytany o markę Xiaomi wzruszyłby ramionami. To normalna reakcja - firma powstała w 2010 roku i w zaledwie sześć lat wyprzedziła w rankingu firm pod względem ich wartości m.in. Sony (50 mld dolarów do 27 mld dolarów). Co więcej, chińska firma ustępuje w produkcji telefonów jedynie Apple i Samsungowi. Żeby było jasne, telefony firmy z logo jabłka są również robione w Chinach w fabrykach, z których największa zatrudnia 400 tysięcy ludzi. Smartfony Xiaomi cenione są za innowacyjność i niską, w porównaniu z konkurencją, cenę. Podobnie zresztą jest z innymi produktami potentata - tabletami, smartwatchami czy kamerkami sportowymi. Te ostatnie narodziły się w 2005 roku w Stanach Zjednoczonych i od tego czasu są coraz bardziej popularne. Można nimi filmować każdą aktywność fizyczną, włącznie ze skokami ze spadochronem czy pływaniu wśród raf koralowych. Oczywiście jeżdżenie na rowerze jest jedną z tych dyscyplin, do których kamerka pasuje jak cola do Jacka Danielsa. Któż z nas nie chciałby w domowym zaciszu, gdy za oknem pada śnieg i trzaska mróz, jeszcze raz przeżyć zjazd ze szczytu wprost nad Jezioro Garda?

Parametry zwalają z nóg

Kamerka sportowa Yi II to najwyższy model Xiaomi. Ma znakomity stosunek jakości do ceny. Niektórzy recenzenci twierdzą, że za podobny model bardziej renomowanej firmy trzeba zapłacić nawet 500 zł więcej. Jakie są możliwości gadżetu? Przede wszystkim nagrywanie w formacie 4K z prędkością 30 klatek/sekundę. Dostępne są też inne tryby, na przykład 720p 240 klatek/sekundę. Obraz z kamery jest stabilizowany, choć tylko cyfrowo. Kolejną nowością, w porównaniu do starszego modelu, jest dotykowy ekran LCD. Ma on przekątną 2,19 cala i pokryty jest szkłem Gorilla Glass. Zaletą kamerki jest wymienialna bateria o pojemności 1400 mAh. Producent deklaruje, że nagrywając w rozdzielczości 4K z prędkością 30 klatek/sekundę pozwoli ona na dwie godziny pracy. Yi II wykonuje też zdjęcia w rozdzielczości 12 milionów pikseli. Matrycę stanowi przetwornik Sony IMX377 o wielkości 1/2,3 cala. Przetwornik jest wspomagany przez procesor obrazu, znany z kamerek Gopro Hero 4. Wrażenie robi obiektyw. Minimalna przysłona 2.8 to bardzo dobry wynik, szczególnie przy kącie 160 stopni. Jest on wykonany z siedmiu szklanych soczewek. Kamerka komunikuje się z otoczeniem przez Wi-Fi i Bluetooth 4.0.

Taniej nie znaczy gorzej

Xiaomi Yi (bez symbolu II) to prostszy model kamerki, opisanej powyżej. Prostszy, ale nie znaczy znacznie gorszy. Kamerka potrafi nagrywać filmy w rozdzielczości 2K z prędkością do 60 klatek/sekundę. Przy mniejszej rozdzielczości, możemy nagrywać obraz z prędkością dwa razy większą. Kamerka nie posiada, tak jak droższy brat, dotykowego ekranu. Najłatwiej sterować ją za pomocą smartfona. Dzięki temu rozwiązaniu, uzyskujemy podgląd na żywo. Możemy też bezpośrednio wrzucać filmiki czy zdjęcia na portale społecznościowe. Yi komunikuje się z otoczeniem dzięki modułom Wi-Fi i Bluetooth. Za pomocą telefony mamy również możliwość edytowania zdjęć i filmów. Zaletą kamery jest obiektyw szerokokątny o polu widzenia 155 stopni. Yi możemy również zrobić zdjęcia, a umożliwia to matryca o rozdzielczości 16 megapikseli. Xiaomi wyposażono w zaawansowany procesor obrazu Ambarella A7LS. Dobra jakość nagrań możliwa jest dzięki redukcji rozmycia i ziarna oraz stabilizatorowi obrazu.

Kamerka to nie wszystko

Do obu kamer dostępnych jest sporo dodatków. Możemy zaopatrzyć się m.in. w uchwyt na głowę, mocowanie na klatkę piersiową czy na rękę. Jeśli chcemy zamienić kamerkę w sprzęt do nagrań podwodnych, wystarczy dokupić obudowę wodoodporną. Możemy też kupić specjalne mocowanie na kask. Poza tym do kamer możemy dokupić monopad, który poszerza możliwości stosowania. Jeśli jesteśmy przy selfie - warto zaopatrzyć się w pilota zdalnego sterowania. Uchwyt samochodowy zamieni kamerkę w rejestrator. Możliwości jest naprawdę wiele.

Powrót do kategorii

4.7 /5
95% klientów poleca ten sklep
19 511 opinii od 2009 roku