Program
lojalnościowy
4,9/5 Nasza ocena
na Opineo
Punkty odbioru rowerów
Dostawa gratis w 24h
Kiedy dostałem do testów OXFELD Observer LTD, od razu zwróciłem uwagę na jedną rzecz: carbon jest tutaj dosłownie wszędzie – rama, widelec, kierownica, sztyca, obręcze. Polskie gravele rzadko przychodzą w tak bogatej konfiguracji, a zwłaszcza w cenie poniżej 10 000 zł. Przez miesiąc przejechałem na tym rowerze ponad 500 km w okolicach Bydgoszczy i Borów Tucholskich, aby dowiedzieć się, czy imponujące wyposażenie dobrze przekłada się na wrażenia z jazdy.

Czas trwania testu: prawie miesiąc (13 marca – 10 kwietnia 2026).
Intensywność testu: codzienne dojazdy do pracy + treningi + dłuższe przejażdżki weekendowe.
Przebieg: około 500 km (szuter, leśne drogi, asfalt – miks typowy dla gravela).
Pora roku i warunki: wiosna, głównie sucho; zaliczył też kilka przejazdów przy mocnym wietrze w okolicach Wielkanocy.
Sprzęt: OXFELD Observer LTD, rozmiar M.
Pierwsze wrażenie po wyjęciu z kartonu? Rama wygląda na solidnie wykonaną – lakier ma głęboki odcień i jest wykończony bez niedoróbek, a całość sprawia wrażenie produktu z wyższej półki.
Observer LTD na mojej wadze pokazał 9,21 kg bez pedałów. To całkiem uczciwy wynik dla gravela z carbonowymi kołami i pełnym osprzętem Shimano GRX.
Nie jest to rama odchudzona do granic możliwości, ale nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie narzekać na taką masę w tej cenie.
Observer w rozmiarze M (na wzrost 170 –182 cm) ma dosyć wyważoną geometrię. Tabela z wymiarami ramy wskazuję, że Stack wynosi 567 mm, a Reach 372 mm. Szybka kalkulacja wykazuje, że stosunek stacku do reachu wynosi 1,52, co oznacza bardziej wyprostowaną pozycję niż w typowych „wyścigowych" gravelach. Żeby nie pozostać przy tych opiniach gołosłownym, sprawdziłem geometrię jednego z najpopularniejszych modelach do jazdy sportowo-wyczynowej, czyli Orbei Terra Race (2026). W porównywalnym rozmiarze (M) Stack ma 560 mm, a Reach 389 mm, co daje Stack/Reach ratio na poziomie 1,43, a więc zdecydowanie agresywniejszy charakter.

Wracając do sedna, muszę przyznać, że pozycja na Oxfeldzie Observerze jest dla mnie nieco zbyt wygodna. Lubię się pochylić, lubię agresywną geometrię. Gdybym miał ten rower na dłużej, na pewno przyciąłbym rurę sterową i zmniejszył liczbę podkładek. Ale to tylko moje preferencje. Dla większości rowerzystów taka charakterystyka ramy obróci się w korzyść, szczególnie dla osób jeżdżących dłuższe dystanse czy bikepackingowe wyprawy.
Observer LTD w rozmiarze M jest bardzo stabilny na prostych i wystarczająco zwrotny na zakrętach. Krótki tył ramy sprawia, że rower dynamicznie przyspiesza, a na dłuższych odcinkach prowadzi się bardzo przewidywalnie.
Moim zdaniem to bardzo uniwersalna geometria, czyli idealny wybór dla kolarzy poszukujących jednego roweru do wszystkiego. Rama nie jest wyścigowa ani typowo turystyczna, ale gdzieś pomiędzy.

Największym atutem Observera LTD jest ilość carbonu w jednym rowerze za tę cenę. Z włókna węglowego wykonano: ramę, widelec, kierownicę, sztycę podsiodłową i obręcze kół Ursus Miura TC37. Jedynym „aluminiowym elementem" przy kierownicy pozostaje mostek, co jest doskonale zrozumiałe w kontekście ceny. Wybór modelu z włókna węglowego byłby pewną przesadą, a zysk wagowy nieodczuwalny w gravelu.

Kierownica i sztyca z włókna węglowego robią swoją robotę, jeśli chodzi o tłumienie drgań. Szerokość kierownicy w testowanym rozmiarze M to 400 mm, a klamkomanetki są ustawione fabrycznie lekko do środka, czyli zgodnie z aktualnym trendem poprawiającym nie tylko ergonomię chwytu, ale i aerodynamikę. Dolny chwyt ma dodatkowo flarę, czyli kilka stopni rozchylenia na boki. Wszystko to sprawia, że na bruku i szutrowych drogach Borów Tucholskich wyraźnie czuć w komforcie jazdy. Carbon plus opony 45 mm robią swoje – nawet szuter typu „tarka” nie odbiera przyjemności z jazdy.
Carbonowe koła Ursus Miura TC37 z obręczami o wysokości stożka 37 mm to jeden z elementów, które wyraźnie odróżniają Observer LTD od większości graveli z podobnej półki cenowej. Różnica w sztywności pomiędzy aluminium a włóknem węglowym jest odczuwalna od pierwszych kilometrów. Koła zdecydowanie efektywniej się toczą, a rower szybciej reaguje na przyspieszenie.
Waga kompletu kół to około 1,6 kg. Nie jest to wyśrubowany wynik, ale za to koła nie budzą obaw o wytrzymałość na gravelowych drogach czy dziurawych asfaltach. Producent postawił na kompromis między lekkością a trwałością.

Co ważne, przetestowałem te koła w naprawdę silnym wietrze, ponieważ na początku kwietnia w północnej Polsce mocno wiało prawie codziennie. Stożek 37 mm okazał się dobrym wyborem, ponieważ rower nie łapał bocznych porywów w sposób, który zmusiłby do walki z kierownicą. Przy obręczach 45 mm byłoby już ciężko. 37 mm idealnie sprawdza się dla gravela, który ma być uniwersalny.
Napęd to mieszanka komponentów z grup Shimano GRX i SLX: klamkomanetka GRX ST-RX610, korba GRX FC-RX610-1 z zębatką 40T i przerzutka tylna GRX RD-RX822 z górską kasetą SLX CS-M7100 10-45T. Jak widać, producent nie postawił tutaj na żadne kompromisy, dzięki czemu całość działa bezbłędnie.
Zakres przełożeń 1x12 z kasetą 10-45T wynosi 450% i w moim teście okazał się całkowicie wystarczający. Zarówno na płaskim asfalcie pod Bydgoszczą, jak i na podjazdach w Borach Tucholskich nigdy nie zabrakło mi biegu. Przerzutka z mechanizmem Shadow RD+ i sprzęgłem skutecznie eliminuje podbijanie łańcucha na nierównościach.

Warto wspomnieć o haku przerzutki UDH (Universal Derailleur Hanger). To otwarty standard, który oznacza, że w razie uszkodzenia nie musisz szukać autorskiego haka od Oxfelda, zamiast tego kupujesz uniwersalny zamiennik od dowolnej firmy. Trudno przecenić zaletę zwłaszcza u rowerzystów, którzy nie odpuszczają w trudnym terenie i ryzyko upadku mają wkalkulowane w jazdę.
Hamulce hydrauliczne Shimano GRX (klamka BL-RX610, zacisk BR-RX410) z tarczami 160 mm przód i tył to sprawdzone rozwiązanie. Modulacja jest bardzo dobra, dzięki czemu na leśnych zjazdach w Borach Tucholskich mogłem precyzyjnie dozować siłę hamowania bez blokowania kół. Tarcze 160 mm to wystarczający rozmiar dla gravela – nie jest to rower enduro, więc nie potrzebuje większych rotorów.

Fabrycznie zamontowane opony Schwalbe G-One Allround Performance 45 mm w systemie Tubeless Ready dobrze odpowiadają charakterowi tego roweru. Observer LTD na tym ogumieniu jest gravelem na mieszany teren, czyli asfalt, utwardzone szutry oraz leśne drogi. I przy takim zastosowaniu sprawdza się znakomicie. G-One Allround świetnie toczy się po twardych nawierzchniach, jest cicha na asfalcie i daje wystarczającą przyczepność na suchym szutrze.
Muszę jednak uczciwie powiedzieć, że nie miałem okazji sprawdzić tego roweru na mokrym szutrze, bo pogoda w trakcie testu była na tyle łaskawa, że deszcz mnie ominął. Patrząc jednak na bieżnik Schwalbe G-One Allround, zachowałbym ostrożność w takich warunkach. Ten delikatny, drobny wzór może się dość szybko zakleić w mokrym błocie czy na gliniastym podłożu, co oznaczałoby spadek przyczepności. Na mokrym asfalcie byłbym o to zdecydowanie spokojniejszy – tutaj Schwalbe powinien dać radę bez problemu.

Jeśli ktoś planuje jeździć w trudniejszym terenie, radziłbym zmienić ogumienie na coś z głębszym bieżnikiem (np. opony gravelowe o bardziej agresywnym profilu – np. Pirelli Cinturato Gravel M SmartEvo albo Schwalbe G-One R PRO), a Observer LTD zamieni się w znacznie bardziej wszechstronną maszynę. Prześwit w widelcu i ramie jest na to przygotowany – miejsca na szerszą lub bardziej rzeźbioną oponę nie zabraknie.
Ochrona Race Guard (podwójna warstwa nylonu) daje spokój na szutrach. Przez cały test nie miałem żadnego przebicia i myślę, że miałbym szansę bez awarii przejechać kolejne 500 km.
Zarówno koła Ursus Miura TC37, jak i opony Schwalbe G-One Allround są w pełni przygotowane pod system Tubeless Ready. Gdybym miał ten rower na dłużej, bez wahania zrobiłbym konwersję na tubeless.
Jazda bez dętek to nie tylko dodatkowa ochrona przed przebiciami, ale przede wszystkim możliwość zabawy z ciśnieniem w oponach w zależności od terenu. Niższe ciśnienie na szutrze oznacza lepszą przyczepność i komfort, a wyższe daje niższe opory toczenia na asfalcie. To właśnie w tym momencie można by jeszcze lepiej wyczuć prowadzenie Observera LTD w trudniejszych warunkach i wycisnąć z niego więcej. Szybka, bezproblemowa konwersja na tubeless to zdecydowanie zaleta tego zestawu kół i opon.
Selle Italia Model X (145 mm szerokości) to poprawne siodełko na start. Nie jest złe, nie jest rewelacyjne – po prostu jest. Przy mojej częstotliwości jazdy (mniej więcej 12 000 km rocznie) wymieniłbym je na coś bardziej dopasowanego do mojej anatomii (w moim przypadku to zawsze Fizik), ale dla kogoś, kto dopiero wchodzi w gravel lub nie ma jeszcze ulubionego modelu, Model X będzie w porządku na kilka pierwszych tysięcy kilometrów.

Observer LTD to rower przygotowany na wyprawy. Zarówno widelec, jak i rama mają wystarczającą liczbę punktów montażowych do zastosowań bikepackingowych, torby na widelec, ramę i pod siodło zamocujesz bez problemu. Producent zamontował też osłonę tylnego trójkąta chroniącą lakier przed łańcuchem, a więc detal, który doceniam, bo nie każdy producent o tym pamięta.
Dla fanów bikepackingu Observer LTD to solidna baza pod weekendowe wypady z noclegiem, spakujesz się bez konieczności kombinowania z mocowaniami.
Observer LTD sprawdzi się idealnie jako:
Może nie być najlepszym wyborem, jeśli:

Zalety:
Wady:
Ocena: 9/10
OXFELD Observer LTD to jeden z najciekawszych polskich graveli w swojej półce cenowej. Za 9 999 zł dostajemy rower, który w kwestii ilości karbonu i jakości komponentów spokojnie konkuruje z o wiele droższymi rowerami. W fabrycznym wyposażeniu wzorcowo sprawdza się w mieszanym terenie. Ewentualna zmiana opon otworzyłaby kolejne możliwości, a szybka konwersja na tubeless pozwala jeszcze lepiej dostosować prowadzenie do swoich potrzeb. To komfortowy, dopracowany gravel na długie trasy, który daje solidną bazę do dalszego rozwoju.
Kto testował?
Piotr Firyn – gravelowiec i szosowiec startujący w amatorskich zawodach, szuka sprzętu, który sprawdzi się w różnych warunkach.
Typ kolarstwa: szosa i gravel.
Poziom zaawansowania: zaawansowany.
Częstotliwość jazdy: 5-7 razy w tygodniu.