Program
lojalnościowy
4,9/5 Nasza ocena
na Opineo
Punkty odbioru rowerów
Dostawa gratis w 24h
Coraz więcej rowerzystów decyduje się na dodatkowe wyposażenie poprawiające bezpieczeństwo na drodze – nie tylko klasyczne lampki, ale też urządzenia rejestrujące trasę. Navitel, znany przede wszystkim z nawigacji samochodowych i wideorejestratorów, postanowił przenieść swoje doświadczenia na grunt rowerowy. Efektem są lampki Flow DL800 (przednia) i Flow BL800 (tylna) – każda wyposażona we wbudowaną kamerkę. Czy to połączenie ma sens, a jeśli tak, to dla kogo skierowane są te produkty?

Czas trwania testu: Kilka tygodni.
Intensywność testu: Dojazdy do pracy, na treningi i podczas gravelowych przejażdżek.
Przebieg: ok. 250 km.
Pora roku i warunki: Wiosna, zmienne warunki pogodowe.
Sprzęt: Rower FELT Broam 60.
Typ roweru: Gravel.
Zanim przejdziemy do wrażeń z jazdy, warto wiedzieć, z czym dokładnie mamy do czynienia. Navitel sprzedaje DL800 i BL800 jako osobne produkty, ale naturalnie tworzą one kompletny zestaw oświetlenia rowerowego.
W opakowaniu wraz z lampką przednią DL800 znajdziemy uchwyt na kierownicę z zestawem adapterów umożliwiających dopasowanie do różnych średnic i kształtów kierownicy, kabel do ładowania USB-C oraz adapter do karty microSD.

Do lampki tylnej BL800 dołączony jest uchwyt na rzep, kabel do ładowania USB-C oraz ponownie adapter do karty microSD. W obu przypadkach mamy też instrukcję obsługi w naszym języku.

Jednego w pudełkach nie ma – i to duży minus. Żadna z lampek nie zawiera karty microSD. Bez niej obie są praktycznie bezużyteczne jako kamery. Nawet karta o minimalnej pojemności pozwoliłaby od razu przetestować urządzenie po zakupie, chociaż przez kilkanaście minut w przypadku najmniejszej pamięci rzędu 2 GB. Koszt takowej jest symboliczny, a jej brak w pudełku to realne utrudnienie dla nowego użytkownika. Polecam zaopatrzyć się w kartę z minimum 64 GB pamięci dla każdej z lampek, co da duży spokój na wiele dni i możliwość rejestrowania długich godzin jazdy.
Pierwsze wrażenie po wyjęciu z pudełka jest pozytywne. Przednia DL800 to wyraźnie poważniejsze urządzenie, solidnie wykonane i wyglądające niemalże na pancerne, na co wpływ ma przede wszystkim waga aż 242 gramów. Gwarancją bezpieczeństwa jest też wodoszczelność w klasie IPX6, a guma zabezpieczająca złącze do ładowania wygląda na dość grubą. Tylna lampka BL800 jest mniejsza i lżejsza, choć nie ma tu mowy o “tanim plastiku”. Jej przyciski są wyraźnie wyczuwalne nawet w rękawiczkach i wygodnie umiejscowione, co umożliwia ich łatwe wciskanie w trakcie jazdy.

Jedynymi słabszymi elementami są gumowe uszczelniacze gniazda ładowania i slotu karty microSD. Guma wprawdzie siedzi bardzo pewnie i woda w trakcie deszczu nie przedostaje się do wnętrza, ale ma przy tym wyjątkowo małą wypustkę, przez co na początku użytkowania jej chwytanie (w celu “otwarcia” i naładowania urządzeń lub wsadzenia karty) może sprawiać trudność – w moim przypadku pomocna okazała się pęseta. Urządzenia mają też bardzo małe przestrzenie na wsadzenie karty MicroSD, przez co umieszczenie jej w odpowiednim miejscu również wymaga dodatkowych “narzędzi”, takich jak długopis czy ponownie pęseta (służyły mi do wepchnięcia karty, tak by usłyszeć charakterystyczny “klik”).
Lampkę przednią DL800 montuje się intuicyjnie. W zestawie znalazły się różne adaptery umożliwiające dopasowanie uchwytu do indywidualnej średnicy i kształtu kierownicy. Cały proces zajął kilka minut i nie wymagał sięgania po dodatkowe narzędzia ze względu na załączony klucz imbusowy.
Tylną BL800 montuje się natomiast na rzep – to rozwiązanie wygodne i szybkie, choć oferuje nieco mniej stabilności niż tradycyjne zaciski. W praktyce lampka trzyma się pewnie, ale wymagający użytkownicy mogą poczuć lekki luz przy agresywniejszej jeździe w terenie.
Oba urządzenia oferują coś, co szczególnie cenię – błyskawiczny demontaż jednym ruchem ręki. To ogromny plus dla miejskich rowerzystów: zamiast zostawiać sprzęt pod sklepem, wystarczy odpiąć lampkę i schować do kieszeni.
Przygotowanie do jazdy nie kończy się na montażu lampek – dedykowana aplikacja Navitel DVR Center pozwala na połączenie urządzeń z telefonem i wykonywanie konfiguracji, zmienianie ustawień, przeglądanie zapisanych nagrań czy obserwowanie aktualnego nagrywania.

To jeden z największych atutów DL800. Kolorowy wyświetlacz na froncie urządzenia pokazuje na żywo obraz z kamery, aktualną prędkość (pobieraną z GPS), godzinę i status nagrywania. Dla osoby bez dedykowanego komputera rowerowego to prawdziwe udogodnienie – wszystkie kluczowe informacje w jednym miejscu.
Menu lampki jest w pełni spolszczone i logicznie zorganizowane. Dostępne opcje to m.in. jakość nagrania (do 4K/30fps), stabilizacja EIS, G-sensor, nagrywanie wstępne, HDR, obrót obrazu czy kodek H.264. Nawigacja po ustawieniach nie sprawia żadnych trudności nawet przy pierwszym kontakcie z urządzeniem. Kamera nagrywa w trybie pętli, a wybierać możemy spośród kilku wariantów czasowych (wśród których minimum to 1 minuta).

Przyciski rozmieszczone są ergonomicznie – można je obsługiwać w rękawiczkach, w trakcie jazdy, bez konieczności zatrzymywania się. Funkcje takie jak włączenie oświetlenia, robienie zdjęcia czy start/stop nagrywania są dostępne dosłownie jednym kliknięciem.
Zarówno DL800, jak i BL800 nagrywają materiał wideo, który w pełni realizuje swoje zadanie. Nie jest to poziom kamer sportowych klasy GoPro, ale też nie taki jest cel tych urządzeń. Lampki mają dokumentować trasę, rejestrować zdarzenia drogowe i dostarczyć wiarygodny materiał dowodowy w razie kolizji.
Jakość nagrań jest bardzo dobra: bez problemów widoczne są tablice rejestracyjne mijanych samochodów, twarze pieszych i rowerzystów, oznakowanie drogowe. Materiał jest stabilny dzięki elektronicznej stabilizacji obrazu (EIS). Tylna BL800 nieznacznie ustępuje przedniej DL800 szczegółowością, ale różnica jest subtelna i w praktyce nie ma znaczenia.
Obie lampki nagrywają też dźwięk – zarówno otoczenie, jak i głos jadącego rowerzysty. Jakość audio oceniam dobrze jak na urządzenie tego typu: mowa jest wyraźna i zrozumiała nawet podczas jazdy. Osobiście nie nagrywam jednak dźwięku, ze względu na “zbieranie” podczas jazdy dźwięku pracy roweru.
Lampka przednia DL800 nagrywa również ślad GPX, zapisując go do osobnego pliku. To przydatna funkcja dla tych, którzy chcą analizować swoje trasy lub mieć dodatkowy dowód lokalizacyjny.
Najlepszą recenzją kamery jest materiał, który nagrywa. Poniżej znajdziecie krótki urywek wideo zarejestrowanego przez lampkę przednią DL800 podczas jazdy po mieście. Warto zwrócić uwagę na ostrość obrazu, płynność i stabilność.
Nie można obojętnie przejść także obok możliwości robienia zdjęć przy użyciu przedniej lampki Navitel Flow DL800. Te nie ustępują jakością nagraniom, wszystko jest widoczne, a do wykonania wystarczy wcisnąć jeden przycisk podczas nagrywania. Można to zrobić wygodnie i bardzo bezpiecznie w trakcie jazdy.

Lampka przednia DL800 wyposażona jest w odbiornik GPS, który odpowiada za wyświetlanie prędkości i nakładanie danych na nagranie. Na co dzień działa dobrze – prędkość wyświetlana na ekranie jest zgodna z rzeczywistością, a zapis GPX poprawnie rejestruje trasę.

Zdarzają się jednak chwilowe „zgubienia” sygnału GPS, zwłaszcza przy starcie lub w zabudowanych obszarach. W takich momentach na nagraniu pojawia się prędkość 0,000 km/h i zerowe koordynaty, a w skrajnych przypadkach – chwilowe wskazania absurdalnych wartości, nawet powyżej 300 km/h podczas stania w jednym miejscu. Dzieje się to sporadycznie i mija samoistnie, więc nie jest szczególnie dużym problemem.
Choć efektem “wow”, na który zwraca się od razu uwagę w tych urządzeniach, jest możliwość nagrywania, to pamiętać trzeba, że modele Flow DL800 i BL800 to przede wszystkim skuteczne oświetlenie rowerowe, które ma zapewniać bezpieczeństwo. I do tego sprawdzają się znakomicie.

Obie lampki oferują rozbudowaną paletę trybów świecenia. Przednia ma ich pięć – cztery z rosnącą mocą świetlną oraz jeden wariant migający. Strumień światła jest wystarczający do bezpiecznej jazdy w nocy nawet w mniej intensywnych trybach. Po odpięciu jej z roweru zdarzało mi się używać jej jako latarki, podczas “spaceru” po ciemnej piwnicy.
BL800 z tyłu skutecznie przyciąga uwagę kierowców, a wybierać można spośród 8 trybów – zarówno migających, jak i bardziej statycznych. Na uwagę zasługuje funkcja automatycznego wykrywania hamowania, co uaktywnia dodatkowy sygnał świetlny.
Porównywarka działania lampek rowerowych
Czas pracy obu lampek jest zgodny z deklaracjami producenta. Dużo zależy jednak od wybranych ustawień mocy świetlnej i nagrywania – wyższa rozdzielczość i włączone HDR skracają czas pracy. Przykładowo lampka przednia DL800 w trybie nagrywania w 4K wystarcza na około 8 godzin, a gdy do tego włączone zostanie oświetlenie (w najmocniejszym trybie świecenia), czas skraca się do 3 godzin. Podobnie jest w sytuacji nagrywania w 2K – 9 godzin bez oświetlenia i nieco ponad 3 z włączonym.

Warto odnotować wygodny system sprawdzania naładowania w lampce tylnej BL800 – po wciśnięciu dedykowanego przycisku (nawet przy wyłączonej lampce) zapalają się diody wskazujące stan baterii w zakresie 25–100%. Proste i bardzo praktyczne rozwiązanie, które eliminuje nieprzyjemne niespodzianki w terenie.
Navitel dwoma modelami z serii Flow stworzył zestaw lampek dla rowerzysty, który myśli o bezpieczeństwie kompleksowo: chce być widziany, chce widzieć i chce mieć dowód na to, co się wydarzyło na drodze. DL800 i BL800 realizują ten cel bardzo dobrze i sprawdzają się nie tylko w teorii, ale też w praktyce.
Lampka przednia DL800 to naprawdę solidny, wielofunkcyjny sprzęt – wyświetlacz, GPS, dobra kamera, intuicyjne menu i porządna jakość wykonania. Sporadyczne błędy GPS to jedyna wada, którą odnotowałem. Lampka tylna BL800 jest prostszym urządzeniem, ale równie dobrze wykonanym i dopracowanym – szczególnie podoba mi się możliwość sprawdzenia poziomu baterii bez włączania lampki i chciałbym, by funkcjonalność ta stała się standardem wielu urządzeń bez wyświetlaczy.
Zestaw polecić można każdemu bez wyjątku:
Oceny końcowe:
Artur, gravelowiec, który samochód i komunikację miejską zamienił na rower. W produktach szuka praktyczności, minimalizmu oraz komfortu. Lubi zarówno wycieczki krajoznawcze, jak i wymagające odcinki leśne.