Trasa Pojezierzy Zachodnich

24.09.2020

Dwa województwa w Polsce pokazują, że da się zbudować infrastrukturę kolarską lepszą niż meandrujące wzdłuż szosy ciągi pieszo-rowerowe wykonane z kostki brukowej. Jednym z nich jest – uprzywilejowana ze względu na obecność gór – małopolska, a drugim zachodniopomorskie. Oba regiony obfitują w trasy imponujące wysokim poziomem organizacji. Doskonałym przykładem atrakcyjnie wytyczonego szlaku rowerowego jest Trasa Pojezierzy Zachodnich, której budowa, co prawda, jeszcze się w całości nie zakończyła, jednak już warto teraz ją odwiedzić.  

DystansCzasRowerNawierzchniaTrudnośćTrasa familijna
340 km
3-5 dni
trekkingowy
gravel
mtb
crossowy
szosowy*
78% asfalt
9% bruk
3% szuter
9% nieutwardzona
1% inne

3/4
nie

Co nas czeka w tej północno-zachodniej krainie jezior? Przede wszystkim urocze okoliczności przyrody, kilometry dobrej jakości dróg rowerowych oraz przygoda! Nieczęsto ma się okazję przejechać tereny aż pięciu pojezierzy w tak niedługim czasie. Ruszajmy!

Trasa Pojezierzy Zachodnich 

Całość szlaku mierzy 420 kilometrów, jednak całość nie jest jeszcze skończona. Część trzeba będzie pokonać jeszcze nieoznakowaną drogą, a na niektórych fragmentach przyjdzie nam pojechać w nieidealnych warunkach lub nawet objazdami. Co więcej, zachodnia strona TPZ ma dwie odnogi, spośród których możemy wybrać ostateczny wariant trasy.

Jakim rowerem najlepiej się wybrać?

Każdy rower powinien sobie poradzić. Jednak na MTB może to być trochę za długa trasa, a szosowcy musieliby w kilku miejscach nieco ją zmodyfikować, aby uniknąć objazdów przez nieutwardzone drogi. Nie powinno to jednak przeszkody nie do pokonania, dlatego to ciekawa inspiracja do wytyczenia własnej trasy na szosówkę. Najlepiej sprawdzi się oczywiście wszędobylski gravel lub rower trekkingowy.

Może to się zmienić po skończeniu budowy całej trasy, jednak niech w 2020 lub 2021 roku nie zmyli nas widok gładkiego asfaltu na pierwszych kilometrach – dalej bywa różnie!

Jedna z nich biegnie od granicy z Niemcami przez Szczecin i Stargard aż do miejscowości Kozy na Pojezierzu Ińskim, gdzie łączy się z drugą, która także zaczyna się na zachodnim krańcu Polskie, lecz trochę bardziej na południu, przy moście w Siekierkach. Tym razem skupimy się na tej drugiej. Start w Siekierkach, a w finisz w Miastku daje nam równe 340 kilometrów, w tym 1862 m przewyższeń, czyli nie najgorzej jak na północne rejony kraju.

Mamutowiec w Brwicach.Mamutowiec w Brwicach.

Siekierki – Trzcińsko-Zdrój – Myślibórz (63 km)

Trasa rozpoczyna się bajecznie, bo dobrze oznaczonym 36-kilometrowym odcinkiem w całości wykonanym z wysokiej jakości asfaltu. Co więcej, powstała ona dokładnie w miejscu zlikwidowanej linii kolejowej, co dostarcza niezwykłych wrażeń zwłaszcza rowerzystom nienawykłym do tego rodzaju rozwiązań.  Po drodze warto zwrócić na uwagę nie tylko na pozostałości po infrastrukturze kolejowej, ale także na wspaniały krajobraz Cedyńskiego Parku Krajobrazowego czy nawet na Mamutowiec Olbrzymi, czyli intrygujący pomnik przyrody w Brwicach. Jeśli pogoda będzie sprzyjać, to warto przystanąć na chwilę nad jednym z okolicznych jezior – do wyboru mamy Morzycko oraz Jeleńskie.

Kolejny etap – droga między Trzcińskiem-Zdrojem a Myśliborzem – jest dopiero na etapie budowy, dlatego opuszczając uzdrowisko najlepiej udać się w stronę Stołecznej i tamtędy objechać „wyrwę” w Trasie Pojezierzy Zachodnich. Dobra wiadomość jest taka, że w 2021 roku powinno dać się już „normalnie” przejechać.

Myślibórz – Barlinek – Choszczno (61 km)

Z Myśliborza, przez Barlinek zmierzamy w stronę Choszczna. Fragment ma zostać w całości oddany do użytku rowerzystom w 2021 roku. Docelowo ma on w dużej mierze prowadzić po dawnym torowisku kolejowym.  Niestety póki co etapy gotowe przeplatają się ze ścieżkami dopiero co przebudowanymi oraz objazdami. Na szczęcie trasę da się niemal w całości przejechać asfaltem i miejscami szutrem lub brukiem. Zaledwie krótki fragment za samym Myśliborzem (Dąbrowa – Głazów) prowadzi przez „gruntówki”, co powinni wziąć pod uwagę wszyscy użytkownicy nieprzystosowanych do trudnego terenu rowerów

Barlinek to okolice setnego kilometra jazdy, dlatego osoby planujące objazd TPZ w kilka dni mogą rozważyć w tej miejscowości nocleg.

Trasa rowerowa pojezierzyPrzykład wzorcowo wytyczonej ścieżki na TPZ

Choszczno – Ińsko – Drawsko Pomorskie (71 km)

Po dojeździe z Barlinka do Choszczna większość rozbudowywanych części trasy mamy już za sobą. Kilka kilometrów drogi rowerowej do Sławęcina jest gotowe. Dalej plany zakładają przejazd przez Nosowo i Waśnicę, jednak tutaj wciąż trwają pracę drogowców, dlatego lepiej skierować się ma Suchanówko i przez Szadzko dojechać do Dobrzan. Asfalt jest dobry, a ruch niewielki, dlatego kolejne kilometry mimo wszystko mijają bardzo przyjemnie.

W ten sposób dojeżdżamy w okolice Ińskiego Parku Krajobrazowego, gdzie spotykają się dwie odnogi Trasy Pojezierzy Zachodni, czyli przejechana przez nas „siekierska” oraz prowadząca przez Stargard „szczecińska”. Jedziemy przez Kozy, Linówko, podziwiamy okoliczne jeziora i meldujemy się w Ińsku na około 170 kilometrze trasy.

Lasy, jeziora, dzika przyroda, wyspy, ogromne głazy narzutowe – to wszystko w okolicy Ińska, a nasza tras prowadzi dalej, przez Storkowo, Waliszewo i Brzeźniak do samego Drawska Pomorskiego. Między Brzeźniakiem a Kumkami leśna droga może przysporzyć trochę trudności, ponieważ nawierzchnia pozostawia wiele do życzenia, jednak reszta trasy jest prawie skończona lub gotowa w 100%.

Drawsko Pomorskie – Czaplinek – Borne Sulinowo (62 km)

Z Drawska Pomorskiego kierujemy się na północny-wschód, aby po kilku kilometrach, w Zarańsku, odbić na wschód. Lasem dojeżdżamy prawie do granic Drawskiego Parku Krajobrazowego i starą asfaltową drogą wjeżdżamy do Złocieńca. Aby dojechać stąd do Czaplinka, musimy przejechać przez niemal cały Złocieniec, tak aby przez Bobrowo i wzdłuż Rezerwatu Brzozowe Bagno dotrzeć do Czaplinka.  Mamy do czynienia z bardzo ciekawym fragmentem wyprawy rowerowej, drogę otaczają lasy, a ilość pięknych jezior czy terenów przyrody chronionej może zaskoczyć niejednego rowerzystę. Co prawda, przynajmniej dwa fragmenty to trudno przejezdne, drogi gruntowe, jednak krajobraz wynagradza wszelkie niedogodności.

Z Czaplinka do Bornego Sulinowa jest do pokonania 29 kilometrów. Jeżeli nie trafiliśmy akurat na dni Międzynarodowego Zlotu Pojazdów Militarnych, czyli słynnej imprezy w tym miejscu, to powinniśmy przynajmniej „obejrzeć” miejscowość, która w 100% powstała z dawnych koszar (najpierw niemieckich, potem radzieckich). Miasteczko-garnizon to naprawdę sprawa niespotykana w skali całego kraju.

fragment trasy jesieniąFragment trasy pod koniec lata.

Borne Sulinowo – Szczecinek – Biały Bór + Miastko (79 km)

Ostatni etap Trasy Pojezierzy Zachodnich jest prawie w całości gotowy, dlatego możemy go pokonać bez zbędnego kluczenia objazdami i – z drobnymi wyjątkami – drogami dobrze dostosowanymi do ruchu rowerowego. Skoro już mowa o „brakach” w naszej marszrucie to fragmenty od Krągów do Jelonek i z Przyjezierza do Jelenina wciąż czekają na rozpoczęcie prac, dlatego należy objechać je dosyć ruchliwą DW20 lub, tak jak my, przez las. Ostateczna decyzja powinna zależeć od charakterystyki naszego roweru.

Reszta trasy jest przejezdna i miejscami bardzo urokliwa. W Szczecinku przez dobre kilka kilometrów ciągnie się wzdłuż samego jeziora Trzesiecko. Dalej przez Gałowo i Trzcinno, w okolicy innego dużego akwenu – Wielimia. W ten sposób, bez żadnych trudności docieramy do Białego Boru, czyli końca Trasy Pojezierzy Zachodnich. Można też wydłużyć ją o kilka kilometrów i skończyć w Miastku, czyli już województwie pomorskim.

Jak dojechać i wrócić z trasy

W przypadku startu ze Szczecina dojazd na trasę nie przynosi żadnych trudności, ponieważ do tego miasta wygodnie dojedzie się pociągiem z każdego krańca Polski. Jeśli natomiast chcemy zacząć od mostu w Siekierkach, to najlepszym wyborem wydaje się dojazd do Gryfina, Kostrzyna nad Odrą lub Godkowa i stamtąd dojazd do samych Siekierek. Ostatnia opcja, czyli Godków jest zdecydowanie najbliższa miejsca „startu”. Do wszystkich tych stacji kolejowych dojeżdżają linie regionalne ze stolicy województwa zachodniopomorskiego.

Powrót z TPZ również najlepiej odbyć kolejową. Zarówno Biały Bór, jak i miasto znajdują się na trasie kolejowej między Piłą a Ustką (przez Słupsk). Z Piły dojedziemy np. do Poznania, a ze Słupska SKM-ką dotrzemy do Trójmiasta.

węzeł rowerowy Węzeł rowerowy, czyli zjawisko rzadko spotykane w Polsce.

Atrakcje do odwiedzenia na trasie

Tak długa trasa przez niezwykle interesujący, a wciąż mało „odkryty” region Polski dostarcza dziesiątek atrakcji. Dlatego wymieńmy chociaż kilka z nich:

  • Przeprawa mostowa Siekierki-Neurüdnitz – efektowna budowla na Odrze, którą nigdy nie kursowały pociągi. Miała służyć celom wojskowym, jednak przez dziesiątki lat głównie rdzewiała. Aktualnie jest przebudowywana na ponad 600-metrową kładkę rowerową, wyposażoną w platformę widokową. Most połączy Trasę Pojezierzy Zachodnich z niemiecką infrastrukturą rowerową.
  • Cedyński Park Krajobrazowy – niezakłócona działalnością człowieka natura. W parku znajduje się aż 8 rezerwatów przyrody oraz perełki, takie jak Puszcza Piaskowa czy Żuławy Cedyńskie.
  • Mamutowiec Olbrzymi – pomnik przyrody w Brwicach. Największa, najstarsza i najgrubsza sekwoja w Polsce. Po co jechać do kalifornijskiej Sierra Nevady, skoro można ją zobaczyć z zachodniopomorskiej trasy rowerowej?
  • Jezioro Jeleńskie – ładny, głęboki akwen. Chętnie odwiedzany przez nurków.
  • Jezioro Morzycko – duma Pojezierza Myśliborskiego, naszym zdaniem ładniejsze od Jeleńskiego.
  • Transgraniczny geopark w Moryniu – nie jest to obiekt, który przyspiesza bicie serca, ale jak często masz okazję obejrzeć „polodowcowy obraz regionu” oraz włochatą rodzinę mamutów?
  • Moryń – miasteczko posiadające uroczy ratusz, ruiny zamku, średniowieczne mury i kąpielisko wewnątrz miasta. Zdecydowanie warto się przespacerować jego ulicami. Bywał tutaj między innymi Pan Samochodzik.
  • Cmentarz wojenny w Starych Łysogórach koło Siekierek – cmentarz dla polskich żołnierzy poległych w czasie II wojny światowej.

Gdzie się zatrzymać  na trasie?

Na Trasie Pojezierzy Zachodnich nie będzie problemu ze znalezieniem niedrogich miejsc noclegowych, zwłaszcza w miejscowościach położonych nad jeziorami. Nie ma co jednak liczyć na bardzo wysoki standard czy możliwość przebierania w ofertach. Dobrym pomysłem wydaje się zabranie namiotu i nocowanie na polach namiotowych lub po prostu w lesie, na polanie czy plaży.

Miejsca, na które można liczyć to:

  • pole biwakowe w Przyjezierzu,
  • Trzciniec-Zdrój – uzdrowisko posiada skromną, ale funkcjonującą bazę noclegową,
  • Moryń, a konkretnie Pensjonat pod Lipami.

miasto MoryńMoryń w pełnej krasie.

Gdzie zjeść na TPZ?

Trasa nie obfituje w lokale gastronomiczne ani sklepy. Dlatego warto zabrać ze sobą trochę prowiantu, uzupełniać zapasy w sklepach, a w przypadku trafienia na otwarty lokal – korzystać, bo alternatywy może nie być przez dziesiątki kilometrów.

Praktyczne wskazówki

Teren obfituje w jeziora, których po drodze miniemy kilkanaście (w bliższej lub dalszej odległości), dlatego najlepszą porą na objazd trasy wydaje się lato. Będzie wówczas okazja do skorzystania z uroków okolicznych kąpielisk.

Wszystko, co potrzebne do drobnych napraw rowerowych najlepiej zabrać ze sobą, ponieważ po drodze nie spotkamy bogato wyposażonych sklepów ani warsztatów rowerowych.

Natomiast aktualny stan ukończenia poszczególnych fragmentów trasy możemy znaleźć w internecie, gdzie na bieżąco aktualizowana jest mapa prowadzonych prac.