Otwieranie i zamykanie tego menu:
Ctrl + M

Program
lojalnościowy

4,9/5 Nasza ocena
na Opineo

Punkty odbioru rowerów

Dostawa gratis w 24h

Koszyk jest pusty

Oxfeldy Observer SF i Comp – test dwóch aluminiowych graveli

Data aktualizacji: 10-07-2026

Kiedy niedawno testowałem OXFELD Observer LTD, przekonałem się, że polska marka potrafi zrobić dopracowanego gravela z carbonem dosłownie wszędzie. Ale LTD kosztuje 9 999 zł. Tymczasem obok niego w cenniku stoją dwa aluminiowe rodzeństwa – Observer Comp za 4 999 zł i Observer SF za 4 499 zł – czyli mniej więcej za pół ceny karbonu. Postanowiłem sprawdzić, ile z tej „ligi LTD" da się dostać za połowę stawki, i przez kilka tygodni przejechałem po ok. 200 km na każdym z nich w tych samych okolicach Bydgoszczy i Borów Tucholskich.

OXFELD Observer SF
OXFELD Observer SF, czyli "ten z amortyzatorem".

Aluminiowe alternatywy dla LTD – co się zmieniło i o ile taniej


Zanim wsiadłem na aluminiowe wersje, spisałem sobie na kartce najważniejsze różnice względem LTD. Wyszło z tego coś takiego:

  • Rama i sztyca: aluminium w obu wersjach zamiast karbonu w LTD.
  • Kierownica: aluminiowa zamiast karbonowej.
  • Koła: standardowe aluminiowe obręcze zamiast Ursus Miura TC37 z 37 mm stożkiem.
  • Napęd: 1x11 (SRAM Apex w SF, Shimano GRX w Comp) zamiast Shimano GRX 1x12 w LTD.
  • Opony: Kenda K1185 Piedmont 45 mm zamiast Schwalbe G-One Allround Performance 45 mm.
  • Widelec: to jest właśnie największa różnica pomiędzy Comp a SF — Comp ma sztywny widelec karbonowy, a SF przedni amortyzator powietrzny 40 mm.


OXFELD Observer Comp
OXFELD Observer Comp, czyli "ten tańszy".

Innymi słowy, oba aluminiowe modele są tańsze o 5–5,5 tys. zł względem LTD, ale robi się to nie tylko przez ramę. Cięcie idzie także przez koła, opony i klasę napędu. Każdy z aluminiowych Observerów proponuje przy tym inny kompromis, więc traktuję je nie jako „ten sam rower w dwóch cenach", tylko dwa różne pomysły na to samo miejsce w cenniku.

Gravel z powietrznym amortyzatorem 40 mm? OXFELD Observer SF łamie schematy

Observer SF w rozmiarze M z pedałami platformowymi na mojej wadze łazienkowej pokazał trochę poniżej 12,5 kg. Oxfeld podaje 12,19 kg, ale dla najmniejszego rozmiaru XS, więc w M realnie zbliżamy się do 12,3–12,5 kg – mniej więcej tyle, ile się spodziewałem. To o ponad 3 kg więcej niż LTD (który ważył 9,21 kg bez pedałów). Trzy kilo w gravelu widać wszędzie: przy podnoszeniu z podpiwniczonego korytarza, przy przenoszeniu przez metalowe schody na dworcu, przy każdym podjeździe. Nie mówię, że to źle – SF nie jest wyścigowym gravelem – ale trzeba mieć świadomość, że wchodzimy w inną kategorię wagową.

Oxfeld Observer SF
Gravel wysokich lotów – Oxfeld Observer SF.

Za tę wagę odpowiada głównie amortyzator, i to on jest głównym powodem, dla którego SF w ogóle istnieje. Aluminiowa rama sama w sobie jest ta sama co w Compie – te same spawy, ten sam trójkąt, ta sama filozofia gravela z prześwitem na 45 mm. Cała różnica między SF a Compem siedzi w widelcu, kolorze i napędzie.

Kiedy gravel z amortyzacją ma sens?

Amortyzator w gravelu to temat, w którym jestem zdecydowanym sceptykiem. Filozofia gravela na 45 mm oponie zakłada, że komfort załatwia opona (najlepiej tubeless na niższym ciśnieniu) plus tłumiący widelec i kierownica z karbonu. Amortyzator dokłada nam skok, ale też skoku ramienia przy każdym pociągnięciu w górę i przede wszystkim wagę.

Widelec w SF ma powietrzną sprężynę i skok 40 mm, blokadę RL na goleni oraz golenie o średnicy 32 mm. Sprężyna powietrzna to plus — można dopasować pod swoją wagę, można dopompować pod bagaż na bikepacking. Blokada jest – używałem jej codziennie po wjeździe na asfalt i to ma sens, bo bez zablokowania siadanie na dolnym chwycie i sprint powoduje wyraźne bujanie się przodu.

amortyzator w gravelu.
40 mm powietrznego skoku w gravelu.

Zauważyłem dwie rzeczy. Po pierwsze, 40 mm skoku naprawdę pomaga na drobnych, poprzecznych karbowaniach szutru — takich rytmicznych „falkach", które robią się z czasem na ubitych leśnych drogach i potrafią rozstroić nadgarstki po kilkunastu kilometrach. Tam, gdzie na LTD (z 9,21 kg i karbonową kierownicą) czułem, jak drgania przechodzą po dłoniach, na SF przód szedł spokojnie. Po drugie, blokada nie jest sztywna do końca — mimo zablokowania rower cały czas trochę „siedzi" na przodzie i traci to charakterystyczne dla LTD wrażenie sztywności napędu przy sprincie.

Podsumowując: jeśli jeździsz głównie po ubitych szutrach i leśnych szlakach, sporadycznie robisz bikepacking, a asfalt jest tylko dojazdem, SF ma sens. Jeśli chcesz szybkiego gravela w typowo szosowo-szutrowym miksie z Bydgoszczy i okolic, amortyzator to zbędne kilogramy.

Observer SF z napędem SRAM Apex 1x11 – działa bez zbędnych komplikacji

Osobiście preferuję ekosystem SRAM, więc na SF czułem się od pierwszej sekundy jak u siebie. Klamkomanetka SRAM Apex 1 HRD ma typową ergonomię amerykańskiego producenta z jedną dźwignią do zmiany biegów. Przerzutka Apex 1 (RD-APX-1-A1) z sprzęgłem trzyma łańcuch w ryzach, a przez 200 km nie zaliczyłem ani jednego przeskoku ani nawet marnego zejścia biegu.

Korba to Prowheel 40T – bardzo prosta, aluminiowa, bez zaskoczeń. Kaseta Shimano SLX/Deore CS-M5100-11 (11-42T) pracuje z SRAM-em bez zarzutu, choć samo mieszanie marek w napędzie jeszcze mnie zaboli – do tego wątku wrócę osobno. Hamulce SRAM Apex hydrauliczne z tarczami 160/160 mm – mocno chwytają, modulacja bez zarzutu, na wilgotnym szutrze w Borach nie zdarzyło mi się zablokować koła przez przypadek.

tylna przerzutka SRAM Apex
SRAM Apex w opcji 1x11.

OXFELD Observer Comp – karbonowy widelec i osprzęt GRX

Observer Comp w M ważył na mojej wadze mniej więcej 10,7 kg (z platformami). Producent nie podaje oficjalnej wagi dla tej wersji, więc traktuję ten wynik jako mój pomiar do zweryfikowania na wadze warsztatowej. To wyraźnie mniej niż SF (dzięki brakowi amortyzatora i karbonowemu widelcowi), ale jednocześnie wciąż o ok. 1,5 kg więcej niż LTD. Karbon w ramie, kierownicy, sztycy i kołach naprawdę robi robotę.

Rama Compa jest ta sama aluminiowa konstrukcja co w SF – spawy, geometria, prowadzenie przewodów są identyczne. Cała różnica jest w widelcu (karbon zamiast amortyzatora), napędzie (GRX zamiast SRAM Apex) i kolorystyce. Testowałem wersję srebrną i wygląda po prostu jak klasyczny gravel – bez amortyzatora sylwetka Compa jest wyraźnie „czystsza" niż SF i moim zdaniem lepiej trafia w to, jak większość z nas wyobraża sobie gravela.

Observer Comp
Tu mamy klasyczna konstrukcję ze sztywnym widelcem.

Widelec ma tyle carbonu, ile trzeba

Karbonowy widelec to najważniejsza rzecz, którą Comp dziedziczy po LTD. Nie jest to ten sam widelec (LTD ma nieco lżejszą, bardziej dopracowaną konstrukcję), ale filozofia jest ta sama – sztywność boczna dla precyzyjnego prowadzenia plus tłumienie drgań pionowych. Efekt jest zauważalny natychmiast po zjeździe z asfaltu na szuter: kierownica nie „śpiewa" w dłoniach, a jazda na dolnym chwycie po dłuższym odcinku faktury nie kończy się drętwieniem palców.

Prześwit widelca akceptuje 45 mm bez większego problemu. W porównaniu do karbonowej kierownicy z LTD tracimy trochę na tłumieniu i zyskujemy trochę na wadze – bez tragedii, ale różnicę czuć zwłaszcza po dłuższym dystansie.

Napęd Shimano GRX 1x11 – kompromis, który ma sens

Napęd Compa to Shimano GRX 1x11 – klamkomanetka ST-RX600, przerzutka RD-RX812, korba Senicx 42T, kaseta Deore CS-M5100-11 (11-42T) i hamulce BL-RX600 z zaciskami BR-RX410. To niższy szczebel niż w LTD (który miał pełny GRX na 12 rzędów z SLX-ową kasetą górską), ale wciąż porządny GRX.

Przełożenia zmieniają się gładko. Klamkomanetki Shimano GRX to szczerze mówiąc nie są moje ulubione manetki – pod dłoń bardziej pasuje mi ergonomia SRAM-a – ale trzeba przyznać, że działają bardzo dobrze. Skok dźwigni jest krótki, sprzężenie z przerzutką bezbłędne, przez 200 km nie zauważyłem żadnego „zawahania" na przełożeniach.

 Shimano GRX 1x11
Mamy tutaj napęd Shimano GRX 1x11.

Korba Senicx 42T to komponent, którego wcześniej nie miałem w rękach – na oko wygląda w porządku, na słuch pracuje cicho, ramiona wydają się sztywne. Po 200 km nie potrafię powiedzieć, jak wypadnie w porównaniu do korby Shimano czy SRAM w dłuższym okresie. Trzymam ją na oku.

Wspólne mianowniki – koła, opony i geometria

Oba aluminiowe Observery mają dokładnie te same koła i opony. To aluminiowe obręcze 30 mm wysokości, 28 szprych, gotowe pod tubeless – plus opony Kenda K1185 Piedmont 700x45C na dętkach.

Koła w komplecie ważą na oko ok. 2 kg – czyli o jakieś 400 g więcej niż karbonowe Ursus Miura TC37 z LTD. To w praktyce najbardziej widać przy szybkich zmianach kierunku i podczas rozpędzania z wolnej prędkości. Karbonowe koła z LTD wyraźnie chciały jechać szybciej, aluminiowe są bardziej „spokojne" – ale wciąż nie wiotkie, obręcze są sztywne poprzecznie.

Opony Kenda K1185 Piedmont 45 mm to mój największy zarzut do aluminiowych Observerów. Mimo szerokości 45 mm bieżnik jest jednoznacznie pod asfalt i twardy, ubity szuter — drobny, płytki, praktycznie semi-slick. Na płytach betonowych i wysypanym szutrze prowadzi się to nieźle, ale wystarczy leśna droga po deszczu, koleiny w piasku albo trochę błota, żeby zorientować się, że to nie są opony pod cięższy gravelowy teren. Kenda jest przy tym wyraźnie wolniejsza od Schwalbe G-One Allround Performance z LTD – cichy szum na asfalcie jest głośniejszy, a wibracje na krawędzi bieżnika (na wysokim ciśnieniu w mieście) są dużo bardziej odczuwalne.

Mało agresywna geometria Observerów.
Komfortowa geometria, mamy tu „gravel do wszystkiego".

Zdecydowanie zrobiłbym z nich tubeless przy pierwszej okazji (koła są gotowe) – a jeśli planujesz jeździć poza asfaltem i twardym szutrem, wymieniłbym je od razu na coś typu Pirelli Cinturato Gravel M SmartEvo albo Schwalbe G-One R PRO. Ochrona przed przebiciem jest podstawowa – nie złapałem żadnego kapcia na 400 km wspólnego przebiegu.

Observer z amortyzatorem
Nie ustawiłem obu rowerów identycznie, ale geometrie są identyczne. Tu znowu Observer z amortyzatorem.

Geometria obu jest praktycznie identyczna – producent podaje ten sam stosunek Stack/Reach na poziomie 1,50 dla rozmiaru M, czyli tylko odrobinę bardziej sportowo niż 1,52 w LTD – na siedzeniu tej różnicy nie widać. To wciąż komfortowa geometria, „gravel do wszystkiego", która sprzyja dłuższym trasom i wyprawom. Ta sama moja uwaga, którą pisałem przy LTD: dla mojego stylu jazdy trochę za dużo pionizacji, ale dla większości gravelowców – w sam raz

Pomieszane komponenty to standard w budżetowych gravelach

Zapowiadałem, że wrócę do tego wątku, więc wracam. Oba Observery mają solidnie wymieszany osprzęt – nie w sposób, który by nie działał, tylko w sposób, który boli fanów spójnego setupu.

W SF napęd i hamulce są SRAM-owe (Apex 1 HRD), ale kaseta jest Shimano (Deore/SLX CS-M5100-11), a korba to Prowheel. W Compie klamki i przerzutka są Shimano GRX, ale korba to Senicx, kaseta znowu Shimano Deore, a tarcze hamulcowe SRAM – mimo że hamulce są Shimano. Do tego oba rowery jeżdżą na tych samych tarczach SRAM, co jest ciekawe, bo klamkomanetki mają z zupełnie innej rodziny.

Observer SF.
W komponentach jest mały galimatias, ale to kompromis związany z ceną.

Dla mnie, jako że lubię, gdy kokpit i napęd są z jednej serii jednego producenta, to jest zawsze mały ból zęba. Ale trzeba sobie powiedzieć jasno: w cenie 4,5–5 tys. zł nikt nie robi jeszcze rowerów ze spójnym osprzętem. Producenci mieszają marki tam, gdzie kalkulacja pozwala kupić lepszy komponent za mniej. Kaseta Shimano na napędzie SRAM działa (obie marki trzymają ten sam standard rozstawu na freehubie HG), tarcze jednego producenta z klamkami drugiego też. Więc wszystko działa, nikomu nic się nie zepsuje. Tylko jak jesteś purystą jak ja, będziesz co jakiś czas patrzył na tę Prowheelową korbę albo Senicxa i myślał „szkoda". Fajną rzeczą jest, że dopłata do LTD załatwia ten problem — tam cały napęd jest z rodziny GRX, korba GRX, kaseta co prawda SLX, ale to spójna linia projektowana pod jeden ekosystem.

200 km na każdym – co czuć w porównaniu do LTD?

Test 200 km na jednym rowerze to niedużo – na LTD miałem 500 km i dopiero na trzysta z czymś wykrystalizowały mi się finalne opinie. Więc traktuj poniższe jako pierwsze wrażenia, nie werdykt na tysiące kilometrów.

Observer SF czuć jako wolniejszego, cięższego, ale wygodniejszego w gorszym terenie. Amortyzator naprawdę zbiera „tarkę" i drobne kamienie z leśnych dróg – tam, gdzie na LTD trzeba było uważać na chwyt kieorwnocy, na SF jedziesz spokojnie. Ale ta sama waga i skok widelca sprawiają, że na asfalcie SF traci wyraźnie. Sprint czy atak z górki, próba rozkręcenia do maksa na prostej roweru — wszystko idzie wolniej niż na LTD (co logiczne przy +3 kg) i wolniej niż na Compie (który jest lżejszy o ~1,5 kg). SF sprawdzi się jako gravel-turystyczny na bikepacking i przy jeździe głównie po szutrze, ale jako sportowy narzędzie nie ma nic do dodania.

Observer Comp – solidny gravel za mniej niż 5000 zł

Observer Comp jest wyraźnie bliżej LTD. Karbonowy widelec i standardowa waga aluminiowej ramy sprawiają, że rower jedzie po prostu jak gravel – nie musisz się zastanawiać nad wagą, nie masz do przekonania amortyzatora, że powinien pomóc, tylko normalnie kręcisz. Różnica względem LTD jest odczuwalna głównie w kołach (Comp jest bardziej „leniwy" w przyspieszaniu) i w kierownicy (aluminium przenosi więcej drgań niż karbon w LTD). Za to napęd GRX 1x11 pracuje bez wyjątków, hamulce hydrauliczne GRX są znane i sprawdzone, siodło Selle Royal Comfort Groove jest przyjemne w krótkiej perspektywie (choć jak w LTD wymieniłbym je na Fizika po tysiącu kilometrów).

Dwa krótkie odcinki, na których dobrze widać różnicę: na leśnej „tarce" wygrywa SF (amortyzator), na dłuższym asfaltowym dojeździe wygrywa Comp (lżejszy, sztywniejszy, bardziej „szosowy"). LTD wygrywa w obu, ale kosztuje 2x tyle.

Który gravel od Oxfelda wybrać? SF, Comp czy dopłata do LTD?

Zadałem to pytanie sobie po odjeździe każdego z tych rowerów i mam całkiem jasne odpowiedzi.

Kup Observer SF, jeśli:

  • planujesz jeździć głównie po szutrach, leśnych drogach i lokalnych szlakach ze sporą ilością „tarki",
  • weekendowe wypady bikepackingowe to twój główny scenariusz,
  • ważysz w granicach od 65 do 100 kg (widelec powietrzny ma sensowny zakres),
  • nie masz uprzedzeń do amortyzatora w gravelu i akceptujesz wagę 12+ kg jako cenę za komfort.

Kup Observer Comp, jeśli:

  • chcesz sztywnego, klasycznego gravela w rozsądnej cenie z sensownym napędem GRX,
  • twoje trasy to mieszanka asfaltu i szutrów w proporcjach ~50/50 lub bliżej asfaltu,
  • zależy ci na klasycznej „gravelowej" sylwetce roweru bez amortyzatora,
  • planujesz później zrobić upgrade — kół, siodła, opon (Comp to lepsza baza do rozbudowy).

Dopłać do Observer LTD, jeśli:

  • 5 000 zł różnicy nie zmienia twojej sytuacji, a chcesz najbardziej dopracowanej wersji,
  • masz ambicje wyścigowe albo lubisz szybko jeździć,
  • karbonowe koła Ursus Miura TC37 i pełny GRX 1x12 mają dla ciebie realną wartość.

Osobiście, gdybym miał wybierać jeden rower z rodziny Observer w tej cenie, wziąłbym Comp – ma najbliższą LTD filozofię (bez amortyzatora, karbonowy widelec, GRX), a jednocześnie kosztuje o 5 tys. mniej. SF jest za ciężki i za bardzo „połowicznie MTB" jak na mój styl jazdy. Ale gdybym testował długie wyprawy z bagażem po bezdrożach, myślenie mogłoby być inne.

Podsumowanie – zalety i wady każdego z rowerów


Reasumując, oceny w skali od 1 do 10 prezentują się następująco:


OXFELD Observer SF (4 499 zł)

Zalety:

  • Amortyzator powietrzny 40 mm z blokadą – realnie zbiera drgania z fakturowanego szutru.
  • Napęd SRAM Apex 1x11 z porządną klamkomanetką HRD i sprzęgłem w przerzutce.
  • Aluminiowe obręcze tubeless ready – konwersja podniesie prowadzenie.
  • Sensowne punkty montażowe pod koszyki i bagaż – gotowy na bikepacking.
  • Sztywne osie 12x100 / 12x142 – bez kompromisów.

Wady:

  • Waga 12,3–12,5 kg w M (o ~3 kg więcej niż LTD).
  • Amortyzator to półśrodek – do szutru pomaga, ale na asfalcie chłonie moc.
  • Opony Kenda K1185 Piedmont mimo 45 mm są głównie pod asfalt i twardy szuter – poza tym mają wyraźnie gorsze opory toczenia niż Schwalbe G-One z LTD.
  • Estetyka amortyzatora – jak dla mnie odbiera gravelowi klasyczny „flow".

Ocena: 7/10 – dobry rower dla konkretnej grupy odbiorców (bikepacker, gorszy teren), ale nie uniwersalny.

OXFELD Observer Comp (4 999 zł)

Zalety:

  • Karbonowy widelec dziedziczony z filozofii LTD – sensowne tłumienie i sztywność boczna.
  • Napęd Shimano GRX 1x11 – sprawdzony i niezawodny, klamkomanetka ST-RX600 pracuje bezbłędnie.
  • Klasyczna gravelowa sylwetka bez amortyzatora – dla mnie estetycznie „to jest to".
  • Aluminiowe obręcze tubeless ready – solidna baza do dalszej rozbudowy.
  • Waga ok. 10,7 kg z platformami – rozsądny wynik dla aluminium z GRX.

Wady:

  • Opony Kenda K1185 Piedmont – jak w SF, głównie pod asfalt i twardy szuter, do wymiany przy pierwszej okazji jeśli chcesz jeździć w trudniejszym terenie.
  • Siodło Selle Royal Comfort Groove – na start OK, ale doświadczeni kolarze zmienią.
  • Aluminiowa kierownica – trochę tracimy tłumienie względem karbonowej z LTD.
  • Korba Senicx – mało znany komponent, nie mam do niej długoterminowego zaufania.

Ocena: 7,5/10 – solidny gravel do 5 tys. zł, bliżej filozofii LTD niż SF. Najlepszy wybór dla większości kolarzy szukających klasycznego gravela na start w tym budżecie.

Jeśli szukasz więcej informacji o gravelach w tej klasie cenowej, warto zajrzeć do naszej pełnej kategorii rowerów gravel lub przeczytać test carbonowego Observera LTD, do którego cały czas nawiązywałem w tym artykule.