Koszyk

Koszyk jest pusty

Profesjonalne stroje kolarskie – dlaczego są takie dobre?

19.06.2020

Norwedzy mówią, że nie ma złej pogody, a tylko złe ubranie. Powiedzenie to idealnie pasuje do kolarstwa. Dobrej jakości odzież na rower pozwoli Ci na jazdę w każdych warunkach, a Twój sezon nigdy się nie skończy.

Jakiś czas temu Danny MacAskill, mistrz sztuczek wszelakich na rowerze, wystąpił w filmie, ubrany w kostium Endury. Po ostrej jeździe w błocie i deszczu zdjął warstwę wierzchnią. Okazało się, że odzież pod nią była sucha. To pokazuje, że ubranie na rower MTB może nas uniezależnić od złej pogody. 

Jak ubrać się na rower?

Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta: odpowiednio do pogody. Strój kolarski możemy najogólniej podzielić na letni i zimowy. To jednak spore uproszczenie, przez większość roku panują w Polsce warunki wiosenno-jesienne. Niektórzy łapią się na tym, że coraz rzadziej sięgają po strój na rower, dedykowany na zimę. Gruba kurtka i ciepłe buty czekają na prawdziwe mrozy.

Zacznijmy od lata. Przyjęło się, że szosowcy najlepiej czują się w „lycrze”. Odzież z niej wykonana jest lekka, przewiewna i opływowa. Strój kolarski składa się przeważnie z koszulki, spodenek, butów i skarpetek. Są tacy, którzy preferują jeszcze bieliznę termoaktywną, ale nie jest to obowiązek. W niektórych przypadkach (na przykład podczas „czasówek”) kolarze wybierają kombinezony.  

Rowerzyści górscy często rezygnują z opinających strojów na rzecz czegoś bardziej zrelaksowanego. Dlatego szorty i luźniejsza koszulka to dobry wybór, chyba że ścigasz się w pucharze świata.

Ubrania na rower zimą, kiedy musimy się zabezpieczyć przed niską temperaturą i opadami, są znacznie bardziej skomplikowanym zagadnieniem. W zależności od warunków atmosferycznych, w skład zimowego stroju wchodzą: bielizna termoaktywna, długie spodnie, kurtka lub bluza, ciepłe buty lub letnie, ale z ochraniaczami, rękawiczki, komin i czapka. Sporo tego! Więcej o tym, jak się przygotować do zimowej jazdy, znajdziesz tutaj


Tania odzież rowerowa – czy naprawdę warto?

Tania odzież rowerowa jest potwierdzeniem tezy, że albo coś jest tanie, albo coś jest dobre. Jest wiele powodów, dla których nie warto kupować najtańszych produktów. Poniżej przedstawimy najważniejsze z nich.

  • Tania odzież jest wykonana z tanich materiałów. To dość oczywiste, ale nie wszyscy zdają się o tym pamiętać. Mekką świetnych tkanin do użytku sportowego są północne Włochy. Z wyrobów tam wytwarzanych korzystają najlepsze firmy z branży. Aby stworzyć zaawansowany technicznie materiał, potrzebny jest sztab specjalistów. Przykładem jest firma Gore-Tex i jej produkty. Połączenie wodoodporności, wiatroszczelności i oddychalności w jednym było możliwe wyłącznie dzięki tytanicznej pracy fachowców. Na takie przedsięwzięcie mogą sobie pozwolić największe firmy, mali są bez szans.
  • Stworzenie doskonałego modelu spodenek czy koszulki to nie tylko kwestia użycia świetnych materiałów. To także przemyślany krój i zastosowanie szwów w odpowiednich miejscach. Na opracowanie zaawansowanych koncepcji mogą sobie również pozwolić najważniejsi gracze na rynku.
  • Profesjonalna odzież rowerowa kosztuje… dużo. Jej atutem jest jednak trwałość. Dobre ciuchy przeżyją znacznie więcej niż te tanie, a niektóre są właściwie niezniszczalne.

Uszkodzenie odzieży to nie problem. Niektórzy producenci oferują możliwość… wymiany pojedynczych paneli. Jedną z nich jest szwajcarski Assos. Jeśli Twoje ulubione spodenki ucierpiały w kraksie, możesz je wysłać do krainy banków i zegarków, a tam się nimi zajmą.

Helwecka odzież rowerowa ma jednak znacznie więcej atutów. Wykonana jest ze świetnych materiałów, które są ze sobą doskonale połączone, a funkcjonalność stoi na najwyższym poziomie. Przewożąc smartfona w kieszonce koszulki Assosa na pewno go nie zgubisz. Zapobiegnie temu specjalny patent, który uniemożliwia wypadnięcie „komórki” podczas jazdy. Innym ciekawym rozwiązaniem są specjalnie skonstruowane nogawki w spodniach zimowych. Dzięki nim woda i pot nie będą spływać do buta czy ochraniacza.     

Profesjonalne stroje kolarskie warto kupić także z innego powodu. Aż 10 procent ze sprzedaży każdej koszulki Assos Moving Forward przeznacza jest fundacji Qhubeka. Ta zaś pomaga mieszkańcom Afryki, by mieli łatwiejszy dostęp do służby zdrowia i edukacji. Kupujesz – pomagasz.    

Ubranie na rower – historia

Odzież kolarska ma niemal tyle lat, co sama jazda sportowa na rowerze. Przez ponad wiek przeszła spore zmiany. Patrząc na pierwsze ubrania rowerowe można śmiało powiedzieć, że kolarze noszą się dziś zupełnie inaczej niż kiedyś.

Na początku historii kolarskiego ubioru odzież była wykonana z wełny. To dobry kierunek – po wielu latach wrócono do tego materiału. Stroje szyto własnoręcznie, nie można ich było kupić w sklepie. Skórzane siodełka były olejowane, dlatego spodenki musiały być czarne, by nie było widać plam. Poza tym wełna ma doskonałe właściwości – nie chłonie zapachów i szybko wysycha.

W latach 30 producenci zajęli się problemem otarć. W spodenki był wszywany kawałek skóry, początkowo koziej. Później stosowano skórę jelenia, która jest bardzo delikatna. Oczywiście taka wkładka nie wpływała w żaden sposób na poprawę komfortu jazdy. W latach 50 Armando Castelli (założyciel firmy pod tą nazwą) pokazał koszulkę kolarską wykonaną… z jedwabiu. Przewagą tego rozwiązania w porównaniu do wełny była niższa masa, lepsze odprowadzanie wilgoci i żywsze kolory.

W 1959 roku nastąpił przełom – firma DuPont opracowała lycrę. Odzież z jej udziałem była używana przez narciarzy zjazdowych i pływaków. W jaki sposób ten materiał trafił na rowery? Tony Maier-Maussa testował w latach 70. rower szosowy, wykonany z karbonu. Podczas prób w tunelu aerodynamicznym okazało się, że ubiór testera wywołuje zbyt duże opory aerodynamiczne. Konstruktor poprosił kolarza o rozebranie się do naga. Ten to uczynił, a Maier-Maussa wpadł na pomysł zastosowania lycry w kolarstwie. W ten sposób powstała firma Assos, szyjąca do dziś odzież rowerową klasy premium.

Carbonowe rowery stały się popularne dopiero dekadę później. Pomysł wykorzystania lycry podchwycił Castelli. Wełna i bawełna odeszły do lamusa. W 1980 roku ten sam producent wypuścił na rynek pierwsze spodenki rowerowe z wkładką. To był oczywiście przełom i wielki postęp w zwiększeniu komfortu jazdy.

Dopiero w połowie lat 90. powstały pierwsze stroje rowerowe dla kobiet. Mniej więcej w tym samym czasie przyszła moda na odzież dla rowerzystów MTB. Jej twórcy inspirowali się surfingiem i snowboardem. Od tamtego czasu odzież rowerowa nie przeszła rewolucji, jednak jest udoskonalana. 

Czy warto kupić specjalny strój na rower?

Odpowiedź jest jasna: zdecydowanie tak! Jazda w takim ubiorze będzie przyjemniejsza niż w stroju sportowym, nie mówiąc o „cywilnej odzieży”. Dzięki kolarskiemu ubiorowi będziecie mogli jeździć znacznie dłużej, sezon może się nie skończyć w ogóle. Ponadto „ciuch” dedykowany do rowerów jest bardzo trwały. Jeśli kupisz strój rowerowy dobrej jakości, będzie Ci służył „długie lata”. Zalety profesjonalnej odzieży do jazdy rowerem znają dobrze mieszkańcy zachodu Europy. Brytyjczyk może jeździć na starym rowerze, ale wie, że dzięki kolarskiemu ubiorowi ta jazda będzie przyjemna.