Program
lojalnościowy
4,9/5 Nasza ocena
na Opineo
Punkty odbioru rowerów
Dostawa gratis w 24h
Zimniejsze miesiące długo były dla mnie wymówką, żeby odłożyć rower w kąt, ale w końcu postanowiłam to zmienić. Sięgnęłam po spodnie Silvini Rapone Pad Wms i rękawiczki Ortles Wms, żeby przekonać się, czy z odpowiednią odzieżą da się polubić jesienno-zimowe przejażdżki po lesie i czy śnieg faktycznie musi oznaczać koniec sezonu.
Spodnie Silvini Rapone Wms testowane w środku zimy.
Jak przebiegał test?
Czas testu: 2 miesiące
Częstotliwość jazdy: kilka razy w miesiącu
Przebieg roweru podczas testu: 250 km
Pora roku i warunki: jesień, zima. Głównie jesienny chłód, ale zdarzyła się typowo zimowa trasa.
Typ roweru: MTB
Nie znałam wcześniej marki Silvini, ale spodnie Rapone Pad Wms i rękawiczki Ortles Wms szybko zrobiły na mnie dobre wrażenie dzięki ocieplanym materiałom i praktycznej konstrukcji. To czeska odzież rowerowa, która sprawdza się w rekreacyjnej jeździe MTB.
Po testach cenię w niej prostotę i funkcjonalność – elastyczność, ochronę przed chłodem oraz wygodę na dłuższych trasach, bez zbędnych komplikacji. Spodnie Rapone Pad Wms i rękawiczki Ortles Wms to dla mnie znakomity przykład, jak marka łączy komfort, trwałość i praktyczne rozwiązania, na które ja naprawdę zwracam uwagę podczas moich wypadów na rowerze.
Czeski zestaw na polską zimę.
Piszę z perspektywy rowerzystki MTB, która na co dzień jeździ raczej rekreacyjnie, ale 60-kilometrowe wycieczki też nie są dla mnie niczym nadzwyczajnym. Najlepiej bawię się w lesie i to właśnie tam postanowiłam sprawdzić, czy odzież Silvini pomoże mi wreszcie oswoić chłodniejsze temperatury i zimę w siodle.
Spodnie Silvini Rapone Pad Wms od razu dają poczucie dobrze przemyślanej, funkcjonalnej odzieży na chłodniejsze miesiące – są elastyczne, miękkie od wewnątrz i przyjemnie opinają nogi, nie krępując ruchów. Wkładka Berenis Thor jest wyczuwalna, ale nie „pancerna” – po zajęciu miejsca w siodle szybko o niej zapominam, co doceniam szczególnie na dłuższych trasach.
W rękawiczkach jeździło się ciepło i komfortowo.
Rękawiczki Silvini Ortles Wms z kolei od razu sprawiają wrażenie solidnych zimówek – są grubsze, dobrze otulają dłoń, a anatomiczne profilowanie i silikonowe nadruki zapewniają pewny chwyt kierownicy nawet podczas jazdy na korzeniach oraz nierównościach.
Mój mały cel na ten sezon był prosty: sprawdzić, czy przy odrobinie determinacji i odpowiedniej odzieży dam radę przejechać się zimą po lesie, kiedy ścieżki przykryje śnieg. Wybrałam dzień z temperaturą około -4°C, lekkim wiatrem i mieszanką ubitego śniegu oraz lodu na trasie – warunki raczej dla zdeterminowanych niż dla ciepłolubnych.
Spodnie Rapone Pad z ocieplanym materiałem POWERtherm i dwuwarstwową konstrukcją trzymały ciepło naprawdę dobrze – nawet przy ujemnej temperaturze nogi cały czas pozostawały przyjemnie ciepłe, mimo że miejscami jechałam powoli, kombinując na śliskich fragmentach.
Spodnie bez szelek dobrze sprawdzają się przy rekreacyjnej jeździe po lesie.
Rękawiczki Ortles Wms, z wodoodporną i wiatroszczelną konstrukcją też dały radę, choć przy dłuższych postojach czułam, że to już dolna granica komfortu – ich punkt idealny to raczej okolice temperatur rekomendowanych przez producenta (0°/ 8°) niż mocny mróz.
Test jesiennej kolekcji odzieży rowerowej Silvini
Najlepiej cały zestaw sprawdził się jednak w przedziale około 0–5°C, czyli mniej więcej w zakresie, na jaki zaprojektowano spodnie Rapone Pad. Na dynamicznych leśnych pętlach, gdzie często zmieniam tempo – raz podjazd pod górę, raz krótki techniczny zjazd – materiał spodni dobrze oddycha, a od środka pozostaje przyjemnie ciepły, bez efektu sauny. Wkładka trzyma poziom nawet po kilku godzinach – siadając po raz kolejny na siodło, nie czułam typowego zmęczenia, co dla osoby lubiącej też dłuższe, rekreacyjne trasy ma ogromne znaczenie.
Rękawiczki Ortles Wms w takich warunkach świecą pełnym potencjałem: dłonie są ciepłe, ale nie przegrzane, oddychalność daje radę, a możliwość obsługi ekranów dotykowych pozwala szybko sprawdzić mapę czy zrobić zdjęcie śnieżnego lasu bez zdejmowania rękawic.
Lekki mróz nie stanowi żadnego problemu.
Silvini dobrze wie, że diabeł tkwi w szczegółach, dlatego w spodniach Rapone Pad pojawia się kilka rozwiązań, które doceniam przy każdej wycieczce. Elastyczny, dobrze trzymający pas i dopasowany krój sprawiają, że spodnie nie zsuwają się ani nie rolują, a ocieplany materiał daje przyjemne wrażenie na nogach. Dolne części nogawek wykończone silikonowymi paskami utrzymują nogawkę na swoim miejscu, co przy intensywnej jeździe i częstym wstawaniu z siodła jest dla mnie dużym plusem. Z tyłu znajduje się kieszonka na zamek – mała, ale wystarczająca na klucze, kiedy nie chcę brać plecaka.
Recenzja odzieży rowerowej Silvini – spodenki Gavia i koszulka Stelvio
W rękawiczkach Ortles doceniam rzep do regulacji nadgarstka, który pozwala precyzyjnie dopasować je do ręki oraz silikonowe nadruki poprawiające chwyt na klamkach i gripach, co w terenie ma realne znaczenie dla poczucia kontroli.
Koniec z wymówkami o chłodzie.
Zimowa odzież od Silvini zdecydowanie trafia w moje potrzeby. Jeżdżę MTB rekreacyjnie, ale lubię dłuższe wycieczki i nie chcę rezygnować z roweru, bo termometr pokazuje zero. Spodnie Rapone Pad Wms dały mi to, czego szukałam – ciepło bez przegrzewania się, elastyczność w terenie i wkładkę, która nie męczy nawet po kilku godzinach. Rękawiczki Ortles Wms trzymają ciepło, chronią przed wiatrem i wodą, a do tego mogę sprawdzić telefon bez ich zdejmowania, co w praktyce jest naprawdę wygodne.
W okolicach -4°C obydwa produkty „dają radę", choć czuję, że to już granica – zwłaszcza dla rękawiczek przy dłuższym postoju. Najlepiej czuję się w tym zestawie między 0 a 5°C, czyli dokładnie tam, gdzie producent go projektował. Dla mnie to idealny kompan na późną jesień, łagodną zimę i wczesną wiosnę.
Kto testował?
Rowerzystka, która najchętniej spędza czas na leśnych trasach wokół Bydgoszczy. Ceni sobie odzież, która nie przeszkadza w jeździe, dobrze leży i zapewnia wygodę niezależnie od dystansu. Lubi łączyć lekkie, krótkie podjazdy i zjazdy w terenie z dłuższymi, spokojnymi wypadami o charakterze typowo rekreacyjnym.
Imię: Sara.
Kolarstwo: MTB.
Poziom zaawansowania: średniozaawansowany.
Częstotliwość jazdy: w sezonie kilka razy w tygodniu. Poza sezonem okazjonalnie.