Koszyk

Koszyk jest pusty

Bursztynowy Szlak Rowerowy Greenways, czyli z Krakowa do Budapesztu

12.02.2020

Szlak rowerowy, który pozwala nawet średniozaawansowanemu kolarzowi przebyć trzy kraje w trzy dni – brzmi zachęcająco, prawda? A jeśli dodamy do tego piękne okoliczności natury, kilka miejsc wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO oraz urozmaicony profil topograficzny? Wszystko to na trasie Bursztynowego Szlaku Rowerowego.

Kilkudniowy rajd po Europie Środkowej, czemu nie?

Rowerowy Bursztynowy Szlak – Kraków to tylko początek…

Historia szlaku bursztynowego wciąż inspiruje Europejczyków. Handel wymienny łączył Północ z Południem nie tylko pod względem ekonomicznym, ale także kulturowym. Idea kulturowo-ekonomicznej współpracy jest obecnie nadal żywa, czego najlepszym dowodem jest Unia Europejska.

Jaki ma to związek z trasą rowerową? Kiedy w 2004 roku we wspólnocie UE znalazły się także kraje, takie jak Polska, Słowacja i Węgry zdecydowano się na symbolicznie odnowienie historycznego szlaku po bursztyn. Tym razem przybrał on postać około 420 km trasy rowerowej pomiędzy Budapesztem a Krakowem. Dlaczego nie do samego Bałtyku? W swoim oryginalnym zamyśle droga miała przebiegać od madziarskiej stolicy do stolicy małopolski, a stamtąd wzdłuż Wisły aż na Hel. Jedna byłaby to bardzo długa i trudna do zorganizowania także pod względem logistycznym trasa. Sytuacja zmieni się, gdy w całości zostanie ukończona mierząca ponad tysiąc kilometrów Wiślana Trasa Rowerowa, która będzie łączyć Beskidy z Bałtykiem.

Póki co z perspektywy polskiego rowerzysty ciekawszą propozycją wydaje się start w Krakowie i meta w Budapeszcie, czyli tzw. Bursztynowy Szlak Greenways. Dzięki temu podczas wycieczki będzie nas czekać więcej zjazdów niż podjazdów, a po jej ukończeniu możemy spędzić 2-3 dni na zwiedzaniu największego węgierskiego miasta. Z Budapesztu do Polski można wrócić pociągiem lub autobusem. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby wrócić dokładnie tą samą drogą. To jednak zadanie dla najbardziej ambitnych rowerzystów.

Trasa Kraków – Budapeszt (około 420 km)

Ustaloną w ten sposób drogę można by również szlakiem śladami dawnego C.K. lub drogą Wyszehradzką. Zostańmy jednak przy oficjalnym „bursztynie”. Idea środkowoeuropejskiego szlaku jest piękna, co jednak w praktyce sprawia, że warto zaplanować taką kilkudniową wycieczkę?

Zarys przebiegu trasy:

Kraków – Skawina – Wadowice – Sucha Beskidzka – Zawoja – Lipnica Wielka (granica polsko-słowacka) –Bobrov – Podbiel – Dolný Kubín G– Liptowski Mikułasz – Liptowska Osada – Bańska Bystrzyca – Kremnica – Żar nad Hronem – Bańska Szczawnica – Dudince – Šahy – Zebegény (granica słowacko-węgierska) – Nagymaros – Vác – Göd – Dunakeszi – Budapeszt

Przede wszystkim większość drogi obfituje w malownicze krajobrazy – na początku typowo górskie w Karpatach Zachodnich (zarówno w Polsce, jak i na Słowacji), im bliżej Węgier, tym bardziej nizinne. Daje to także duże możliwości pod względem sprawdzenia swoich możliwości na rowerze przed trudniejszymi trasami. Nie jest zupełnie płasko, jednak liczba podjazdów nie powinna przerazić zaprawionych zawodników. Zwłaszcza jeśli cały dystans podzieli się na parę dni.

Bursztynowy Szlak to przede wszystkim pochwała lokalności, dlatego na trasie warto szukać przede wszystkim nieoczywistych atrakcji. Nie zmienia to faktu, że po drodze przejeżdża się obok kilku miejsc, obok których trudno przejść obojętnie. Oto lista najciekawszych z nich:

Polska:

  • Kraków – pozycja oczywista. Wyprawa do Budapesztu może okazać się dobrą okazją na jego zwiedzenie. Nie ważne, czy po raz pierwszy lub kolejny.
  • Opactwo benedyktynów w Tyńcu – jeden z najstarszych istniejących klasztorów w naszym kraju.
  • Klasztor Bernardynów w Kalwarii Zebrzydowskiej – sanktuarium zbudowane w urokliwych okolicznościach przyrody.
  • Lanckorona – miasteczko o bogatej średniowiecznej historii.
  • Sucha Beskidzka – XVI wieczny zamek otoczony parkiem.
  • Babiogórski Park Narodowy – teren objęty ochroną przez UNESCO.

Słowacja:

  • Jezioro Orawskie – zbiornik zaporowy wokół, którego powstało sporo ośrodków turystycznych.
  • Podbiel – malowniczo położona karpacka wieś.
  • Niżne Tarty – bardzo klimatyczne pasmo górskie.
  • Bańska Szczawnica – jedno z najpiękniejszych miast u naszych południowych sąsiadów. Wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
  • Góry Szczawnickie – wyjątkowe w Europie Środkowej góry pochodzenia wulkanicznego.

Węgry:

  • Dunaj – okolice w pobliżu rzeki obfitują w pięknie miejsca.
  • Winnice w północnych Węgrzech.
  • Wyszehrad – XIV w. pałac królewski oraz XIII w. zamek.
  • Park Narodowy Duna-Ipoly – tereny przyległe do rzek (Ipoly i Dunaj), piękne lasy, w okolicy sporo lekkich tras trekkingowo-rowerowych.
  • Budapeszt – miasto nie bez powodu nazywane Perłą Dunaju lub Paryżem Wschodu. Atrakcji w stolicy Węgier wystarczy na kilka dni zwiedzania.

Trasa obfituje w widoki tego rodzaju.

Na koniec łyżka dziegciu w "bursztynowej" beczce miodu. Niestety trasa w nie przebiega wyłącznie drogami dla rowerów. Na całość szlaku składają się przede wszystkim ścieżki rowerowe, utwardzone drogi leśne i lokalne trasy o małym natężeniu ruchu. Niektóre etapy przebiegają także ulicami o większym ruchu, zwłaszcza w okolicach większych miast.

Czy warto wyruszyć w drogę Bursztynowym Szlakiem? Zdecydowanie! Jest to ciekawa propozycja zwłaszcza dla mieszkańców województwa małopolskiego oraz śląskiego, którzy mają łatwy dojazd do Krakowa. Niestety Bursztynowy Szlak Rowerowy nie należy do czołówki europejskich (ani nawet polskich) tras pod względem infrastruktury i ułatwień dla rowerzystów, to jednak krajobrazy, doliny Dunaju oraz splot kilku kultur, wynagradzają organizacyjne braki.