Program
lojalnościowy
4,9/5 Nasza ocena
na Opineo
Punkty odbioru rowerów
Dostawa gratis w 24h
Tour de France od lat pozostaje najważniejszym wyścigiem kolarskim świata. Kibice śledzą zawody przy trasie, przed telewizorami i w internecie, a emocje rosną z etapu na etap. W każdej edycji zmieniają się rowery zawodników, co świetnie pokazuje obecne trendy i innowacje. Zobacz, jakim sprzętem dysponują najlepsi – popatrz na komponenty, osprzęt, masę, a także poznaj ceny rowerów na TdF 2026.

Spis treści:
W zawodowym peletonie drobna przewaga technologiczna może zdecydować o zwycięstwie etapowym, a nawet triumfie w całym wyścigu. Pokazuje to historia Grega LeMonda z 1989 roku, który przed ostatnim etapem tracił 50 sekund do Laurenta Fignona. Do przejechania została tylko czasówka o długości 24,5 km, na szczęście LeMond zastosował specjalną przedłużkę kierownicy. Efekt? Odrobił stratę i wygrał Tour de France różnicą zaledwie 8 sekund.
Słynna lemondka, znana dziś między innymi z rowerów triathlonowych, stała się potem standardem na etapach czasowych. Ale nie ona jedna wprowadziła rewolucję procentującą na mecie La Grand Boucle. Wszystkie te zmiany, przez lata wprowadzone w komponentach, doprowadziły do wyłonienia się sylwetki roweru Tour de France o kilku ważnych cechach:
Ze względu na różnice etapowe drużyny zapewniają zawodnikom dwa typy rowerów. Pierwszy jedzie na długich trasach, gdzie główne znaczenie ma lekkość i trochę komfortu – w końcu do przejechania jest kilka tysięcy kilometrów. Drugi model, z płaskim po bokach kołem tylnym i zmaksymalizowaną aerodynamiką, służy jeździe czasowej. Zawodnik ma ręce ułożone na lemondce, dając z siebie wszystko od pierwszego do ostatniego metra trasy.
Rosnąca aerodynamika pozostaje najważniejszym trendem w obu typach rowerów szosowych. Liczy się opływowy kształt nie tylko widelca, sztycy czy główki ramy, ale nawet mufy suportu i tylnego trójkąta. Postępuje też integracja poszczególnych komponentów i przewodów (których też jest coraz mniej).

W konsekwencji zacierają się granicę między modelami na etapy górskie a czasowymi – wszędzie doceniany jest aspekt aero. Wielu zawodników, na przykład Jonas Vingegaard, bierze modele skrajnie aerodynamiczne nawet na długie trasy.
Wielu zapyta, czy producenci nie biją się też o najniższą wagę? Tak, ale nie za cenę innych parametrów modeli. Wydawać by się mogło, że limit Międzynarodowej Unii Kolarskiej UCI określony na 6,8 kg będzie na TdF oznaczał same szosówki ważące 6,8-7 kg. Ile jednak waży przeciętny rower na Tour de France? Analiza serwisu BikeRadar z 2025 roku wykazała w przybliżeniu wynik 7,5 kg.
Warto tylko pamiętać, że Colnago V5Rs zwycięzcy kilku ostatnich edycji – Tadeja Pogačara – ważył w 2025 roku zaledwie 6,77 kg (trzeba było go dociążyć), a model Primoža Rogliča niewiele więcej, bo 7 kg. Najcięższe szosy ostatnich edycji to Ridley Noah Fast Tobiasa Johannessena (8,2 kg) czy Canyon Aeroad CFR (7,95 kg), na którym w 2023 roku jechał Mathieu van der Poel.
Czy zdarza się kradzież rowerów na Tour de France?
W 2025 roku ciężarówka zespołu Cofidis została okradziona z aż 11 rowerów Look o wartości około 130-150 tysięcy euro. Następnego dnia jazda musiała odbyć się na zastępczym sprzęcie. Na szczęście już po trzech dniach producent zadbał o rowery o charakterystyce pierwszego wyboru. Złodzieje nie wyszli jednak zwycięsko z procederów – jeszcze w czasie zawodów odzyskano cały łup.
Podobna sytuacja zdarzyła się rok wcześniej z rowerami Enve zespołu TotalEnergies. Znowu 11 egzemplarzy i znowu podobna kwota. Tym razem finał śledztwa nie był pozytywny – być może ten sukces zachęcił przestępców, aby rok później powtórzyć postępek.
Tak jak UCI ograniczyło masę roweru, tak postawiło określić wysokość obręczy. Koło nie może być wyższe niż 65 mm, chyba że jest to etap czasowy, wtedy osłona tylnego koła w postaci dysku może być pełna. Ograniczenie studzi zapędy konstruktorów maksymalizujących aerodynamikę rowerów.
Podobnie może mieć się sprawa z obręczami Hookless, bo Międzynarodowa Unia Kolarska zastanawia się nad ich zakazem. W efekcie producenci – tacy jak Enve czy Oquo – starają się dostosować, aby być gotowymi na zmianę, na przykład stosując minimalistyczne haki. Inni z kolei idą w zaparte z Hooklessem (marka Zipp i Cadex).
Kilka lat temu gros kolarzy Le Touru nadal jeździło na oponach 23 lub 25 mm, ale już wtedy zaczynał się trend przesiadkowy na szersze ogumienie. Wydawało się, że na szosach Tour de France wkrótce będzie widać znany z szosówek endurance standard 32 mm, ale nic z tych rzeczy – w parze z obręczą o szerokości wewnętrznej 25 mm idą właśnie rozmiary opon 28 i 30 mm. Spośród modeli warto wymienić przede wszystkim wyroby Continentala: Grand Prix 5000 oraz Archetype, choć popularna jest też Vittoria Corsa z mieszanką Graphen 2.0.
W napędach dominują najlepsze grupy: Shimano Dura-Ace Di2 (większość rowerów), SRAM Red eTap AXS (mniejszość) i Campagnolo Super Record 13 (tylko jeden team!). Większość zawodników ma więc 12- i 13-rzędowe kasety, a także elektroniczny osprzęt – to dzisiaj podstawa. Standardem pozostają dwa blaty z przodu, ale pojawiają się tu wyłomy. Od dwóch lat na napędzie 1x13 (SRAM Red) jeździ wzmiankowany już, wyjątkowy Vingegaard, co przynosiło mu spore sukcesy.
Najmniej zmienia się w kwestii hamulców. Zawodnicy Tour de France na dobre zapomnieli już o szczękach i mają zaciski z tarczami 140 mm, oczywiście – znowu – z najwyższych grup.
Analogowe czasy dawno minęły – na kierownicy rowerów TdF znajdują się nie tylko elektroniczne manetki, ale także nawigacja. Urządzenie pomaga ocenić pozostałą cześć trasy i lepiej przygotować się na zbliżający się podjazd. Najwięcej takich „komputerów pokładowych” dostarcza na Wielką Pętlę firma Wahoo, ale nie brakuje też modeli marki Garmin. W osobnym artykule dokonaliśmy porównania topowych – i nie tylko – urządzeń obu firm.
Z przystępniejszych cenowo rozwiązań drużyny wybierają sprzęt Hammerhead czy Bryton, a jeszcze inne model mniej znanego w Polsce producenta Magene (jest zamontowany na chińskim X-Labie XDS Astana Team).
Wśród producentów rowerów na TdF 2026 warto wymienić marki najbardziej znane na polskim rynku. Zawodnicy EF Education-EasyPost jadą na Cannondale’ach, z kolei drużyna Lotto-Intermarche wsiada na Orbee. Firma Canyon przygotowała sprzęt dla dwóch drużyn (Alpecin-Premier Tech i Movistar Team), podobnie jak Specialized (Red Bull-BORA-hansgrohe oraz Soudal-QuickStep).
Team Lidl-Trek mówi sam za siebie, a kolarze Visma-Lease a Bike ścigają się na modelach Cervélo. Z ojczystych dla TdF marek startuje Lapierre (Team Picnic PostNL), a z włoskich: Colnago (UAE Team Emirates-XRG), Pinarello (Netcompany-Ineos i Pinarello-Q36.5) czy Bianchi (Bahrain Victorious).
Razem na starcie można zobaczyć rowery aż 20 marek – warto przyjrzeć się przykładom, aby poznać różnorodność modeli Wielkiej Pętli. Ustawiliśmy je w kolejności od najdroższych do najtańszych rowerów.
Przykłady rowerów używanych na Tour de France 2026 | ||
Team | Rowery | Cechy warte uwagi |
UAE Team Emirates-XRG (UEX) | Colnago Y1RS / V5Rs / TT2 (TT) |
|
Netcompany Ineos (NCI) | Pinarello Dogma F / Bolide F (TT) |
|
Red Bull-BORA-hansgrohe (RBH) | Specialized S-Works Tarmac SL9 / Shiv (TT) |
|
NSN Cycling Team (NSN) | Scott Foil / Plasma (TT) |
|
Lotto-Intermarche (LOI) | Orbea Orca Aero / Ordu (TT) |
|
Movistar Team (MOV) | Canyon Aeroad CFR / Speedmax CFR TT (TT) |
|
Cofidis (COF) | Look 795 Blade RS 3 / 796 Monoblade RS (TT) |
|
Picnic-PostNL (TPP) | Lapierre Xelius DRS / Aerostorm DRS (TT) |
|
XDS Astana Team (XAT) | X-Lab AD9 / RT9 |
|
Caja Rural-Seguros RGA (CJR) | MMR Aelion SL / MMR (TT) |
|
A ile kosztuje rower na Tour de France? Najdroższy 15 693 £ (około 78 800 zł), najtańszy z kolei 6599 £, czyli w przybliżeniu 33 100 zł. W tym pierwszym przypadku jest to oczywiście model Colnago Y1RS Tadeja Pogačara, przy którym zamykający zestawienie MMR Aelion SL drużyny Caja Rural Seguros RGA wydaje się niemal budżetowy. Gra toczy się jednak o dużo wyższą stawkę, bo aż 500 000 euro dla zwycięzcy TdF.
Chcesz kupić model, który widziałeś na TdF? Śmiało
W regulaminie zawodów istnieje zasada, w ramach której cały sprzęt używany przez kolarza na Tour de France musi być powszechnie możliwy do kupienia. Jeśli więc planujesz kupić Colnago Pogačara czy choćby Orbeę Orca Aero, czas zacząć zbierać pieniądze. Duże pieniądze.
Projektowana na Wielką Pętlę odzież ma być przede wszystkim aerodynamiczna – taką charakterystykę muszą zapewnić każde spodenki oraz każda koszulka. Tour de France stanowi więc wyścig zawodników w bardzo dopasowanych i lekkich ubraniach, które skutecznie odprowadzają wilgoć. Aby zadbać o niskie opory powietrza oraz wygrać etap lub zebrać się w ucieczkę dnia, wielu zawodników decyduje się na jednoczęściowy kombinezon, który jest standardem na etapach czasowych.
Oficjalny merch TdF gwarantuje firma Santini, z kolei drużyny korzystają z ubrań swoich partnerów, takich jak Alé Cycling, Castelli, Assos czy Agu, zapewniającego komplety Teamowi Visma.
Niektóre zespoły przygotowują specjalne wersje strojów wyłącznie na Le Grand Boucle, a dodatkowo liderzy klasyfikacji zakładają charakterystyczne koszulki:
W peletonie każdy zakłada też aerodynamiczny kask – na Tour de France są one stosowane nie tylko na płaskich etapach, ale również w górach. Oczywiście jazda czasowa rządzi się swoimi prawami, dlatego w TT zobaczysz kaski z ograniczonymi do minimum otworami wentylacyjnymi oraz rozległą szybką z przodu.
Wśród marek pojawiają się: ABUS, POC, Giro, Uvex, Rudy Project czy Lazer. Na TdF stosowano na przykład model Uvex Surge aero MIPS ze zdejmowaną osłoną aerodynamiczną czy Rudy Project The Wing – typowo czasowy.
W tym roku wiele teamów korzysta z różnych kasków od ABUS-a: dwóch wersji Gamechangera (standardowy i TT), a także modelu AirBreaker 2.0. Coraz większą rolę odgrywają również okulary – zwłaszcza marki Rudy Project, Scicon czy Oakley. Kolarze ubierają też aero rękawki oraz inne akcesoria pomagające poprawić aerodynamikę lub chłodzenie organizmu.
A co z nawodnieniem? Zespoły przywożą tysiące bidonów, których razem używanych jest nawet 4000 na całym Tour de France. Bidon ma zazwyczaj logo zawodów, ale to drużyna wybiera swój model akcesorium.
Najwięcej kolarskich butelek wykonuje marka Elite, a inne są autorstwa firm takich jak Tacx, Specialized, Camelbak czy Zéfal. Podobnie jak i pozostałe sprzęty Wielkiej Pętli, tak bidon Tour de France można kupić, a jedną z przystępniejszych cenowo propozycji jest Eyen Shanti by Tacx – zdobiony logo polskiej marki, ale o konstrukcji identycznej jak na TdF.