Michał Paluta i Bartosz Huzarski na Tour de Pologne 2021, czyli wyścig z różnych perspektyw

Data aktualizacji: 19-08-2021

Kurz po końcowej rywalizacji zdążył już opaść, czas na podsumowania. Za co zapamiętamy Tour de Pologne 2021? Tegoroczna edycja była dla nas wyjątkowa. Do zwyczajowych emocji związanych z oglądaniem i kibicowaniem doszła bowiem wartość dodatkowa – obecność na wyścigu ambasadorów naszej marki. Nie da się opowiedzieć historii tegorocznej edycji bez wspomnienia o Michale Palucie oraz Bartoszu Huzarskim. Ten pierwszy przez dwa dni jeździł w koszulce króla gór i jako zawodnik pokazał się z bardzo dobrej strony, natomiast ten drugi z budki komentatorskiej relacjonował telewidzom wydarzenia na trasie.

Rozmowa z Bartoszem Huzarskim.Bartosz Huzarski podzielił się z nami kilkoma szczegółami zza kulis TdP 2021.

Tour od kulis – pracowity los komentatora telewizyjnego

Pierwszy z ambasadorów naszej marki jest Bartosz Huzarski, ex-kolarz zawodowy, reprezentant kraju, uczestnik wielkich wyścigów, a obecnie ekspert i komentator TVP. Jego spojrzenie na Wyścig Dookoła Polski jest o tyle ciekawe, że kilka razy z sukcesami startował w nim jako zawodnik, a obecnie stoi po drugiej stronie wyścigu – jako członek ekipy telewizyjnej.

Jak Tour de Pologne zmieniło się przez ostatnie lata, z jakimi wyzwaniami wiąże się praca eksperta telewizyjnego oraz gdzie w tym wszystkim znaleźć czas na rower? Udało się nam na ten temat porozmawiać z Bartoszem po czasówce w Katowicach:

Tour zawodnika – walka o koszulkę w grochy

Michał Paluta, którego dobrze możecie znać z udzielania się na naszym blogu i kanale YT, jest kolarzem drużyny Global 6 Cycling. Nowozelandzka ekipa należy do UCI Continental Teams, dlatego nie mogła wystartować w wyścigu rangi UCI World Tour (musiałaby otrzymać do tego specjalnie zaproszenie). Na szczęście dla Mistrza Polski z 2019 roku otworzyła się inna możliwość na start w Tour de Pologne, a mianowicie jazda w barwach Reprezentacji Polski. Początkowo Michał został wybrany przez selekcjonera Wadeckiego jako rezerwowy, jednak później okazało się, że na liście startowej zastąpi nieobecnego Alana Banaszka.

Michał Paluta w wywalczonej na pierwszym etapie koszulce dla najlepszego górala. /Fot.  Szymon Gruchalski / tourdepologne.pl

Z dzisiejszej perspektywy możemy przyznać, że Michał był bohaterem pierwszego etapu. Już na pierwszych kilometrach oderwał się od peletonu w trzyosobowej ucieczce i przez ponad 160 kilometrów jechał ze znaczną przewagą nad główną grupą. Była to oczywiście doskonała szansa na walkę o punkty w kategorii górskiej oraz punktowej. Jak sam później przyznał, początkowo miał zamiar walczyć o premie lotne i zdobyć miano najaktywniejszego kolarza. Jednak po pierwszej premii przegranej z innym kolarzem, szybko zmienił swoją taktykę i zaczął myśleć o klasyfikacji górskiej. Nowy cel udało się zrealizować w 100% i koszulka w niebieskie grochy padła jego łupem.

Taki sukces pierwszego dnia sprawia, że resztę wyścigu po części podporządkowuje się obronie tytułu najlepszego górala. Na drugim dosyć płaskim etapie nikt nie wygrał obu premii górskich, dlatego Michał utrzymał pozycję lidera. Dopiero następnego dnia innemu Polakowi – Łukaszowi Owsiakowi udało się zabrać w ucieczkę i zebrać na premiach tyle punktów, aby przejąć koszulkę lidera. Co więcej, zawodnik na co dzień jeżdżący w teamie Arkéa–Samsic, a podczas TdP w Reprezentacji Polski dowiózł tytuł górala aż do mety ostatniego etapu, co było jednym z założeń kadry.

Natomiast nasz ambasador – Michał Paluta – od czwartego do ostatniego etapu skupił się na realizowaniu założeń selekcjonera, dobrej pracy zespołowej i spokojnym ukończeniu wyścigu. Ostatecznie w klasyfikacji generalnej zajął 86 miejsce.  

Paluta w ucieczce.Michał Paluta w ucieczce na pierwszym etapie. Fot.  Szymon Gruchalski / tourdepologne.pl

Tour kibica – mocny Mohorič, zwycięski Almeida

Przed startem wszyscy fani kolarstwa w kraju zastanawiali się, czy Michałowi Kwiatkowskiemu uda się powtórzyć sukces z 2018 roku i wygrać Wyścig Dookoła Polski. Kolejne etapy układały się w taki sposób, że Polak ani przez moment nie ubrał koszulki lidera, jednak cały czas pozostawała ona w jego zasięgu, co dodawało imprezie emocji. Ostatecznie lepsi od niego okazali się dwaj zawodnicy – zwycięzca João Almeida oraz wolniejszy od niego w klasyfikacji generalnej o 20 sekund Matej Mohorič.

Wszystko rozstrzygnęło się na drugim etapie, kiedy po dogonieniu ucieczki na rundach zaatakował João Almeida, a zaraz za nim zerwali się Ulissi i Mohorič. Portugalczykowi udało się dociągnąć skok do mety, wyprzedzając Włocha i Słoweńca. W ten sposób zawodnik  Deceuninck–Quick-Step zapewnił sobie nie tylko koszulkę lidera, ale także wypracować 4 sekundy nad Kwiatkowskim.

Kolejne etapy okazały się dobrze kontrolowane przez peleton. Wszystkie ucieczki były prędzej czy później kasowane, a sprinterskie finisze odbywały się z pełnej grupy. Końcowy układ w klasyfikacji generalnej miał rozstrzygnąć się na czasówce w Katowicach. Niezły pod względem jazdy na czas Kwiatkowski próbował zagrozić liderowi, jednak Almeida okazał się tego dnia mocniejszy i zajęciem drugiego miejsca na etapie przypieczętował zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Na pocieszenie – Polak wskoczył tego dnia na trzecie miejsce podium.

Rowery Ridley drużyny Lotto SoudalRowery czasowe zespołu Lotto-Soudal.

Stosunkowo łatwy ostatni etap nie zmienił porządku ustalonego w Katowicach. Co ciekawe, dla Almeidy było to pierwsze w karierze zwycięstwo w wyścigu etapowym. Na dodatek jest to wygrana bardzo efektowna, ponieważ okraszona dwoma triumfami na finiszach oraz dominującym występem w ITT.

Skład całej czołówki wyścigu, gdzie oprócz wspomnianej trójki z podium znalazły się także nazwiska tak uznane jak: Diego Ulissi, Tim Wellens, Jai Hidnley czy Dylan Teuns, najlepiej świadczy o tym, że poziom imprezy był bardzo wysoki. Przypomnijmy przy tej okazji, że w zeszłym roku TdP wygrał piekielnie uzdolniony Remco Evenpoel, wyprzedzając Jakoba Fuglsanga oraz Simona Yatesa.

Płynący z tego wniosek może być tylko jeden, powinniśmy doceniać, że co roku możemy być gospodarzem tak interesującego wydarzenia kolarskiego i na trasach z bliska podziwiać zawodników ze światowej czołówki.

Pierwszy etap – z Lublina do Chełmży (216 km)

  1. Phil Bauhaus
  2. Álvaro José Hodeg
  3. Hugo Hofstetter

Drugi etap – z Zamościa do Przemyśla (200 km)

  1. João Almeida
  2. Diego Ulissi
  3. Matej Mohorič

Trzeci etap – z Sanoka do Rzeszowa (226 km)

  1. Fernando Gaviria
  2. Olav Kooij
  3. Phil Bauhaus

Czwarty etap – z Tarnowa do Bukowiny Tatrzańskiej (160 km)

  1. João Almeida
  2. Matej Mohorič
  3. Andrea Vendrame

Piąty etap – z Chochołowa do Bielska-Białej (172 km)

  1. Nikias Arndt
  2. Matej Mohorič
  3. Stefano Oldani

Szósty etap – czasówka w Katowicach (19 km)

  1. Rémi Cavagna
  2. João Almeida
  3. Maciej Bodnar

Siódmy etap – z Zabrza do Krakowa (145 km)

  1. Julius Van den Berg
  2. Alexis  Renard
  3. Matteo Jorgenson


)