Inna relacja z Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym – z jaką mocą jechali zawodnicy?

Data aktualizacji: 25-06-2021

Emocje po Mistrzostwach Polski ze startu wspólnego zdążyły już nieco opaść. Portale informacyjne obiegły informacje o wynikach – z nagłówków wszyscy dowiedzieliśmy się o tym, że złoto zdobył Maciej Paterski, a wyścig odbył się na Kaszubach w wyjątkowo upalnej aurze.  Jednak my chcemy przyjrzeć się tym mistrzostwom z trochę innej strony – jakiej mocy potrzeba do tego, aby znaleźć się w pierwszej dziesiątce elity mężczyzn? A także tego, ile brakuje do tego poziomu zwykłym śmiertelnikom, czyli dobrze wytrenowanym amatorom. Zrobimy to na podstawie statystyk udostępnionym nam przez Michała Palutę, który w 2019 roku sięgnął po tytuł Mistrza Polski, a tym razem finiszował na 10 miejscu.

Trasa w Kartuzach mierzyła 187 kilometrów i składała się z pętli – jednej dużej i pięciu małych. Miała pagórkowaty charakter, suma przewyższeń wyniosła około 1600 metrów. Jednak to nie podjazdy okazały się największym wyzwaniem dla zawodników, lecz panująca na Kaszubach aura. Termometr  cały dzień wskazywał ponad 30 °C, a słońce niemiłosiernie prażyło. Warunki pogodowe z pewnością pokrzyżowały plany wielu zawodników.

Michał Paluta – na co dzień reprezentujący kontynentalną drużynę Global 6 Cycling – podsumował swój udział w Mistrzostwach w następujący sposób:

Już przed startem było wiadomo, że trasa nie jest bardzo wymagająca pod względem ukształtowania terenu, dlatego okazało się, że największy wpływ na przebieg wyścigu miała tego dnia temperatura. To ona rozdawała karty. Bardzo ważne  było odpowiednie nawodnienie organizmu. Sam w ciągu 4 godzin i 30 minut wypiłem aż 13 bidonów, a kilka dodatkowych wykorzystałem do polewania, aby choć trochę ochłodzić organizm.

Mistrzostwa Polski to zawsze wyścig bardzo nieprzewidywalny, czego zdążyłem się nauczyć w poprzednich latach. Trudno przed startem ułożyć scenariusz, wedle którego można by pojechać całą trasę, ponieważ Mistrzostwa rządzą się swoimi prawami. Po raz pierwszy startowałem jako zawodnik zagranicznej drużyny, co okazało się trudniejsze. Kolarze z polskich ekip starują w liczniejszych składach, dlatego mogą wyznaczyć kilku liderów, co ułatwia to osiągnięcie dobrego wyniku.

Aby zdobyć medal w takich okolicznościach, będąc zdanym tylko na siebie, potrzeba bardzo mocnych nóg i wiele szczęścia. Niestety nie udało mi się powtórzyć sukcesu z 2019 roku, jednak mimo wszystko jestem zadowolony z dojechania w czołówce i zajęcia dziesiątego miejsca na mecie. 


Jak mocni są zawodowi kolarze?

Nowoczesne technologie – przede wszystkim liczniki z czujnikami i pomiarami – sprawiają, że profesjonalnie kolarze dzielą się od czasu do czasu z kibicami swoimi danymi z zawodów. Można się z nich dowiedzieć jaką moc generują najlepsi. Wiosną tego roku jeden z trenerów teamu Alpecin-Fenix przyznał, że  gdy Mathieu van der Poel wygrał Strade Bianche, to jego znormalizowana moc z całego wyścigu wyniosła 389W, czyli ponad 5W na jeden kilogram masy kolarza.

Dla porównania, przyjmuje się, że osoba nie podchodząca do jazdy na szosie raczej rekreacyjnie jest w stanie wygenerować przez godzinę niecałe 2W/kg (na przykład 160 watów przy 80 kilogramach masy), a dobrze wytrenowany amator osiąga około 3W/kg przy próbie godzinnej. Najlepsi profesjonaliści osiągają powyżej 6W/kg przez godzinę, a przy kilkugodzinnych wyścigach są w stanie utrzymać ponad 5W/kg, co pokazuje przykład świetnego van der Poela.

Jakie formy potrzeba, aby pojechać w wyścigu elity podczas kolarskich Mistrzów Polski?

Michał Paluta był na tyle uprzejmy, że podzielił się z nami statystykami ze swojego przejazdu w tegorocznych mistrzostwach. Przyjrzyjmy się tym danym:

Trasa:
187 kilometrów
Czas jazdy:
4 godziny 22 minuty
Średnia prędkość:
42,6 km/h
Maksymalna prędkość:
71 km/h
Przewyższenie:
1590 m
Moc znormalizowana:
293 W
Średnia moc znormalizowana:
260 W
Średnia moc znormalizowana w przeliczeniu na kilogram masy:4,7

Bardzo mocny był zwłaszcza początek, ponieważ przez pierwsze sto kilometrów czyli podczas gonienia czołowej grupy złożonej z 15 kolarzy, znormalizowana moc wyniosła 315 watów.  Co więcej, w trakcie późniejszego ataku z grupy pościgowej mistrz kraju z 2019 roku przez 10 sekund generował 1000 watów, natomiast maksymalną moc osiągnął na trzy kilometry przed metą i było to 1088 W.

Przypomnijmy, że wyścig odbywał się w piekielnym upale, więc tempo było naprawdę mocne. Potwierdza to analiza zapisu tętna, średni puls Michała wyniósł 160 uderzeń na minutę, a maksymalny 190. Wysiłek kolarzy zaowocował wysoką średnią prędkością – 42,6 km/h. 

Ile kalorii spalił? W przypadku tej informacji trudno o miarodajne dane, jednak licznik zawodnika podał, że było to około 4000 kcal.