Koszyk

Koszyk jest pusty

Trening z pomiarem mocy

22.05.2020

Sportowa rywalizacja polega na ciągłym porównywaniu możliwości naszych i innych zawodników. W kolarstwie, w którym liczy się czas, sprawa jest dość jasna – najlepszy jest ten, kto pierwszy przekracza metę. Jednak zanim jeszcze staniemy na linii startu, musimy zmierzyć się z samym sobą i włożyć wiele wysiłku w wypracowanie jak najlepszej formy. Trening z miernikiem mocy to sposób na zwiększenie efektów naszych starań, nawet jeśli dopiero zaczynamy swoją przygodę z dwoma kółkami.

kolarz na asfalciePomiar mocy zwiększa efektywność treningu kolarskiego.

Pomiar mocy – co to jest? 

Czujnik kadencji, prędkości czy pulsometr – rowerzyści mogą korzystać z wielu urządzeń, które pozwalają na monitorowanie określonych parametrów, a następnie dostosowywanie do nich planu treningowego. Jednak to rowerowy miernik mocy przyniósł prawdziwą rewolucję. Korzyści, jakie niesie nawet najtańszy pomiar mocy, są nie do przecenienia.

Aby wyjaśnić, do czego służy to urządzenie, należy odnieść się do fizyki. Moc to iloczyn siły i dystansu, podzielony przez czas. Mówiąc jeszcze prościej, jest to ilość energii włożonej w daną czynność, a w przypadku kolarstwa – w napędzanie roweru. Oznacza to, że na podstawie informacji uzyskanych przez pomiar mocy można określić wydolność rowerzysty, np. podczas zawodów.

Historia pomiarów mocy sięga końca lat 80. Pierwsze modele wypuściła na rynek niemiecka firma Schoberer Rad Messtechnik (SRM). Jednak jak to często bywa z nowymi rozwiązaniami, były one początkowo niedoceniane i kosmicznie drogie. Dopiero w latach 90. zaczęto zdawać sobie sprawę z możliwości oferowanych przez mierniki mocy podczas codziennych treningów. Pierwszym kolarzem ze światowej czołówki, który zainteresował się tymi urządzeniami, był Greg LeMond – trzykrotny zwycięzca Tour de France. W jego ślady poszli inni zawodowcy, a następnie także amatorzy.

W kolejnych latach producenci sprzętu sportowego rywalizowali o to, kto wprowadzi na rynek dokładniejszy, bardziej praktyczny i jednocześnie atrakcyjny cenowo produkt. Dzięki temu moc kolarza amatora – tak samo jak w wypadku kolarzy zawodowców, może być dziś dokładnie mierzona.

Jak działa pomiar mocy w rowerze? 

Miernik mocy jest w zasadzie zestawem czujników, w tym przede wszystkim tensometrów mierzących napięcia materiału. Zbierają one informacje na temat odkształceń elementu roweru, na który działają siły. Po analizie uzyskanych danych otrzymujemy informację zwrotną w postaci „mocy” wyrażonej w watach.

Jeśli wiemy już, na czym polega pomiar mocy, warto ustalić też, w którym miejscu jest on dokonywany. Pierwsze mierniki były zlokalizowane w okolicy pająka prawego ramienia mechanizmu korbowego. Takie rozwiązanie jest stosowane także dzisiaj, o czym przeczytasz w dalszej części wpisu.

Z czasem inżynierowie zaczęli szukać innych rozwiązań. Przez lata pomysłów było wiele: od zainstalowania czujników w piastach, pedałach i ramionach korby, po rowerowe ramy i kierownice, w których moc estymowano na podstawie takich parametrów jak prędkość, płaszczyzna czołowa i siła wiatru. Część wynalazków doprowadziła projektantów w ślepe zaułki, inne sukcesywnie rozwijano.

kolarka na rowerze szosowym Pomiar mocy informuje kolarza o tym, ile energii włożył w napędzanie roweru.

Pedały z pomiarem mocy i nie tylko

Obecnie producenci oferują kilka typów mierników mocy, które różnią się ze względu na miejsce instalacji na rowerze. Do najpopularniejszych typów należą te ulokowane w:

  • w tylnej piaście,
  • w korbie (w pająku, ramionach lub przy zębatkach),
  • w pedałach.

Każdy rowerowy czujnik mocy ma swoje wady i zalety, które wynikają z indywidualnych preferencji lub potrzeb. Przykładowo osoby często zmieniające rowery, w tym triathloniści posiadający modele treningowe oraz startowe, a także kolarze jeżdżący naprzemiennie w różnym terenie, mogą zwracać uwagę na to, czy dany miernik da się łatwo przełożyć pomiędzy maszynami. W ich przypadku pomiar mocy w pedałach sprawdzi się zdecydowanie lepiej niż ten w piaście. Podstawowym warunkiem jest stosowanie pedałów z tym samym typem bloków.

Przeniesienie miernika montowanego w okolicy korby wymaga nieco więcej wysiłku, jednak jeśli jest on ulokowany w jednym z ramion mechanizmu – tak jak np. pomiar mocy RONDE Shimano 105 FC-R7000 Rechargeable, powinniśmy sobie poradzić. Demontaż całego mechanizmu korbowego jest trochę trudniejszy, a zanim zakasamy rękawy, powinniśmy się upewnić, że dany zestaw jest kompatybilny z naszymi jednośladami.

Istotnym kryterium różnicującym urządzenia jest również to, czy przekazywana zawodnikowi informacja jest zbierana z jednego czy dwóch czujników, jak np. w mierniku mocy GARMIN Vector 3. Więcej sensorów pozwala na porównanie mocy generowanej przez lewą i prawą nogę, co może, choć nie musi być cenną wiedzą dla zawodnika i jego trenera.

Dlatego niezależnie czy wybieramy pomiar mocy do MTB czy roweru szosowego, warto najpierw zastanowić się, czego konkretniej oczekujemy od tego urządzenia oraz jak będziemy z niego korzystać.

Pamiętaj o komputerze rowerowym!

Wyposażony w pomiar mocy rower to nie wszystko, co jest potrzebne, by wprowadzić swój trening na wyższy poziom. Konieczny jest także odpowiedni sprzęt elektroniczny, który pozwoli na odczytywanie danych przekazywanych przez czujniki. Mogą posłużyć do tego liczniki zbierające informacje również o naszej prędkości, kadencji czy tętnie. Wiele z tych urządzeń opiera się na bezprzewodowej komunikacji za pośrednictwem protokołu ANT+ lub Bluetooth i najczęściej pozwala na łatwe podłączenie miernika do umieszczonego na kierownicy monitora aktywności.

Nie wystarczy sam pomiar mocy. Garmin to jeden z producentów liczników rowerowych.Nie wystarczy sam pomiar mocy. Garmin to jeden z producentów komputerów rowerowych.

Trening z miernikiem mocy 

Do najpowszechniej stosowanych metod treningowych – nie tylko w kolarstwie, należy trening z pulsometrem. Posiada on jednak kilka zasadniczych wad. Przede wszystkim nasze tętno może zależeć od wielu czynników, na które nie mamy wpływu, chociażby od pogody. W przypadku treningu z pomiarem mocy nie ma to znaczenia.

Jeżeli zakładamy, że mamy zrobić 10 minut w przedziale 150-170 W, to możemy dokładnie tego dokonać. Moc generowana przez kolarza jest wskaźnikiem bardzo konkretnym, a wszystko zależy tylko siły, jaką włożymy w pedałowanie. Trening z pomiarem mocy pozwala wejść w określoną strefę w każdej chwili. Więc niezależnie czy wsiadamy na trenażer z pomiarem mocy, czy wyruszamy na trasę, możemy osiągnąć podobne cele.

Zaletą mierników mocy jest także natychmiastowe dostarczanie informacji o tym, ile watów generujemy w danej chwili, a co za tym idzie większa kontrola aktywności. Jeżeli podczas treningu kierujemy się naszym pulsem, powinniśmy pamiętać, że nasze serce z pewnym opóźnieniem reaguje na zmianę intensywności wysiłku. Przykładowo podczas wykonywania interwałów kolejne powtórzenie może dobiec końca, zanim tętno ustabilizuje się na naszym docelowym poziomie. Opieranie się na naszej sile, wkładanej w napędzanie roweru, rozwiązuje ten problem.

Przykład pulsometru pokazuje, że samo wyposażenie się w nowoczesne oraz niekoniecznie tanie przyrządy i gadżety rowerowe, nie jest gwarancją osiągnięcia zamierzonych celów. Kluczowe jest także poszerzanie wiedzy teoretycznej. Warto wiedzieć czym jest m.in. moc krytyczna, funkcjonalna moc progowa, strefy energetyczne czy próg mleczanowy. Dzięki temu nie tylko lepiej zrozumiemy, na czym polegają i czym skutkują poszczególne techniki szkoleniowe, ale i będziemy w stanie lepiej wykorzystać informacje dostarczane przez różne czujniki.

Dobrze przygotowany plan treningowy oraz kontrola postępów może okazać się naszym przepisem na sukces w budowaniu formy i osiąganiu lepszych wyników.

Zwróć uwagę!

Jeżeli planujesz kupić pedały z miernikiem mocy albo czujnik montowany przy mechanizmie korbowym lub w piaście, zawsze upewnij się, że dany model jest kompatybilny z Twoim rowerem! Podobnie w wypadku komputerów treningowych, zanim zdecydujesz się na konkretny produkt sprawdź, czy będzie on współpracował z Twoim pomiarem mocy.