Rowerem z biegiem Bugu – Nadbużański Szlak Rowerowy

Data aktualizacji: 08-02-2021

Każdy, kto zwiedzał Polskę Wschodnią, ten wie, że wciąż pozostało tam wiele regionów nietkniętych przez masową turystykę. Wiele z nich znajduje się nad Bugiem, czyli „ostatnią dziką rzeką w Polsce”. Aby przybliżyć te piękne tereny również osobom zwiedzającym kraj przede wszystkim na dwóch kółkach, postanowiono wzdłuż Bugu wytyczyć około 400-kilometrowy szlak rowerowy i zgodnie z logiką nazwać Nadbużańskim. Przewodnik wydany w ramach kampanii „Lubelskie – smakuj Życie” charakteryzuje g o w następujący sposób:

Szlak pozwala poznać nadbużańską przyrodę, krajobraz, miejsca toczonych tu w przeszłości bitew oraz owiane legendami zabytki i pamiątki przeszłości. Na obszarach tych, które przez stulecia były terenami pogranicza, wytworzyła się mozaika kultur, wyznań i narodowości.

Nadbużański krajobraz.

Brzmi zachęcająco, a po drodze uda nam się zwiedzić kilka ciekawych pod względem architektonicznym cerkwi, obejrzeć słynną stadninę koni, a także wiele pięknych, nadbużańskich wsi. Czeka nas naprawdę wiele do zobaczenia, zatem ruszajmy w drogę!

Autorką trasy jest Maja Kochanowska z bloga Maja Travels.

DystansCzasRowerNawierzchniaTrudnośćTrasa familijna
396,5 km4 dniCross, trekking, gravel50% asfalt
40% szuter, bruk
10% drogi polne, leśne.
3/4nie

Nadbużański szlak rowerowy – opis trasy

Trasa rozpoczyna swój bieg w Wyszkowie, a kończy w Hrubieszowie. Mierzy około 400 kilometrów i nie przyjmuje formy pętli, co warto wziąć uwagę przy planowaniu jej pokonania. Jej piętą achillesową, podobnie jak dziesiątek innych tras w naszym kraju, okazuje się brak porządnego oznakowania szlaku, dlatego, zamiast szukać odpowiednich tabliczek, zdecydowanie lepiej zaufać urządzeniu z GPS-em.

Wyszków - Kamieńczyk - Szumin - Brzuza - Szynkarzyzna - Sadowne - Prostyń - Treblinka - Wólka Okrąglik - Kosów Lacki - Sterdyń - Kurowice - Jabłonna Średnia - Gródek - Wirów - Chrołowice - Wólka Zamkowa - Drohiczyn - Krupice - Siemiatycze - Kózki – Nowe Mierzwice - Klepaczew - Serpelice - Gnojno - Janów Podlaski - Pratulin - Neple - Terespol - Lebiedziew - Kodeń - Jabłeczna - Słowatycze - Hanna - Różanka - Włodawa - Okuninka - Sobibór - Wola Uhruska - Rudka - Dorohusk - Dubienka - Matcze - Horodło - Zosin - Strzyżów - Hrubieszów.

Szlak wytyczono w taki sposób, aby rowerzyści ominęli większość ruchliwych dróg. Czasami przebiega on rzadziej uczęszczanymi asfaltami, czasem szutrami, ścieżkami leśnymi lub polnymi. Może Nadbużański szlak nie obfituje w gładkie jak stół asfalty i DDR-y łączące nawet najmniejsze wsie, ale jest za to spokojnie oraz bezpiecznie. W bezdeszczowe dni nie powinno być problemów z płynnym przejechaniem żadnego jej fragmentu.

Za początek trasy przyjmijmy Wyszków w województwie mazowieckim. Z plaży miejskiej w tej miejscowości kierujemy się asfaltową drogą na południowy wschód – do Skuszewa. Na obrzeżach tej wsi przekraczamy drogę krajową nr 62 i przez las docieramy do Kółka, stamtąd jedziemy tunelem pod trasą S8 i bocznymi dróżkami wzdłuż Bugu do Suwca, a następnie Kamieńczyka. Za tym miasteczkiem przekraczamy mostem Liwiec, czyli dopływ Bugu, i na przemian asfaltami i szutrami przejeżdżamy przez tereny raczej dzikie, na których sporadycznie występują jakiekolwiek wsie. 

Pierwszy naprawdę istotny przystanek na trasie znajduje się około jej 50 kilometra i jest to Treblinka, gdzie w latach 1942-1943 funkcjonował obóz zagłady. Jeżeli będziemy mieli okazję, to warto odwiedzić tamtejsze muzeum lub przynajmniej poświęcić temu miejscu chwilę refleksji.

Asfaltowy odcinek szlaku.

Za Treblinką nadbużański trakt nieco oddala się od Buga, aby zahaczyć o Kosów Lacki. Dopiero kawałek za tą miejscowości znowu się zwracamy się w stronę rzeki, aby w Gródku się z nią ponownie zetknąć. Nieco dalej znajduje się ciekawy rezerwat „Wydma Mołożewska”. Możemy go zwiedzić lub ominąć i lokalna drogą asfaltową dotrzeć do Frankopola, a tam po raz kolejny przekroczyć Bug.

Od Tonkieli przez Drohoczyn i Wólkę Nadbużną poruszamy się głównie asfaltem oraz szutrem. W taki sposób docieramy do miejsca, gdzie jeszcze jeden raz zmieniamy stronę Bugu. Na następnych 40 kilometrach zrobimy to jeszcze 3 razy, aż wreszcie dotrzemy do Janowa Podlaskiego.

W centrum tej miejscowości możemy odpocząć i coś zjeść, a następnie szlakiem równoległym do drogi wojewódzkiej 698 kierujemy się aż do Krzyczewa. Aby to zrobić, ruszamy z Janowa w kierunku północno-wschodnim – aleją Krzyształowicza. W ten sposób docieramy do wsi Wygoda, a stamtąd wzdłuż Bugu przy Rezerwacie Łęg Dębowy, przez Woroblin aż do Pratulina i dalej  przy samej rzece do Krzyczew. W mijanym Pratulinie zdecydowanie warto zobaczyć klasycystyczny kościół, w którym przechowywane są relikwie męczenników podlaskich.

Za Krzyczewem przejeżdżamy przy rezerwacie o ciekawej nazwie, czyli Szwajcarii Podlaskiej, a następnie odbijamy od rzeki i jedziemy do Malowej Góry nad Krzną. Kolejne miejscowości na naszej marszrucie to Koroszczyn, a także Kobylany, w których musimy przekroczyć duży węzeł torów kolejowych. Ciekawy widok stanowi potężna baza paliw pomiędzy Małaszewicami a Zastawkiem. W tej ostatniej miejscowości znowu odbijamy na wschód, aby kolejne dziesiątki kilometrów pokonywać w zdecydowanie bliższej „przyklejeni” do Bugu.

Wzdłuż rzeki i granicy polsko-białoruskiej meandrujemy lokalnymi drogami i dróżkami przez około 100 kilometrów. Śmiało możemy napawać się spokojną i nieco senną atmosferą miejscowości takich jak Okczyn, Kodeń, Jabłeczna, Słowatycze czy Różanka. Z pewnością nie zabraknie także okazji do podziwiania dzikiej przyrody oraz odpoczynku nad rzeką. Kolejnym dużym przystankiem jest dopiero Włodawa, która wyznacza mniej więcej połowę trasy.

Im bliżej Bugu, tym piękniej.

Włodawa to także istotny punkt z tego względu, że właśnie w tej okolicy Bug przestaje wyznaczać granicę Polski z Białorusią, a zaczyna z Ukrainą. Kilka kilometrów za miastem trasa przebiega pomiędzy jeziorem Glinki a jeziorami Białym i Czarnym. To zdecydowanie jeden z najładniejszych fragmentów trasy i warto tam choćby chwilę odpocząć. Kierując się stamtąd na południe, nie opuszczamy pięknych krajobrazów, ponieważ poruszamy się po terytorium Sobiborskiego Parku Krajobrazowego. Nie licząc przebiegającej nieco dalej na zachód drogi wojewódzkiej i paru okolicznych wsi, jesteśmy w okolicy dosyć dzikiej i zdecydowanie bardzo atrakcyjnej dla rowerzystów. Najbliższa większa miejscowość to dopiero położona około 30 kilometrów Wola Uhruska. 

Za wspomnianą Wolą Uhruską znowu oddalamy się od Bugu, aby położonymi nieco dalej na zachód drogami przez Stanisławów, Rudkę dojechać do Żalina, stamtąd odbić znowu na wschód i przez Świerże, Wólkę Okopską dotrzeć do Dorohuska. Stąd do Hrubieszowa, czyli końca trasy, pozostało około 60 km. Można zatem powiedzieć, że przed nami ostatni etap szlaku lub – jak kto woli – długi finisz. W dużej mierze przebiega on przez kolejny park krajobrazowy, tym razem Strzelecki. Wspaniałe okoliczności sprawiają, że pokonując kolejne kilometry, naprawdę nie mamy na co narzekać, a pokonany do tej pory dystans nieco mniej ciąży nogom. Do samego Hrubieszowa wjeżdżamy od strony Szpikołosów i Moroczyna.

Jak dojechać i wrócić z trasy

Start od mety dzieli około 400 kilometrów, dlatego dojazd samochodem nie jest najdogodniejszym sposobem dojazdu. Chyba że możemy liczyć na kogoś, kto nas podwiezie na jej początek, a potem odbierze z Hrubieszowa. 

Zdecydowanie dogodniejszą możliwość stanowi dojazd pociągiem. PKP dowiezie nas np. w okolice Wyszkowa – stacja Tłuszcz lub Łochów. Inne położone niedaleko początku szlaku stacje to Małkinia oraz Siematycze, obie niedaleko Treblinki. 

Możemy także ominąć mazowiecko-podlaski fragment trasy i zacząć w Terespolu. Tam również dojeżdżają pociągi, a całkowity dystans szlaku rowerowego skróci nam się do około 250 kilometrów.

Leśna ścieżka.

Atrakcje do odwiedzenia na trasie

Najważniejsze atrakcje na Nadbużańskim Szlaku Rowerowym to:

  • Rezerwaty Jegiel i Mokry Jegiel.
  • Rezerwat Wydma Mołożewska,
  • Drohiczyn, czyli okolica, w której kręcono klasyki takie, jak: Panny z Wilka, Sanatorium pod Klepsydrą, Nad Niemnem, a także popularny serial Ojciec Mateusz.
  • Tereny dawnego Obozu Zagłady w Treblince
  • Rezerwat Kózki,
  • Stadnina, dawny układ urbanistyczny oraz barokowy kościół w Janowie Podlaskim,
  • Rezerwat „Łęg Dębowy”
  • Park Krajobrazowy Podlaski Przełom Bugu
  • Klasycystyczny kościół w Pratulinie
  • Drewniana cerkiew z 1683 roku w Krzyczewie
  • Rezerwat „Szwajcaria Podlaska”
  • Średniowieczna figura w Neplach
  • XIX-wieczny dworek w Koroszczynie
  • Forty twierdzy brzeskiej w Kobylanach
  • Tatarski cmentarz w Zastawku
  • Neounicka cerkiew w Kostomłotach
  • Prawosławny klasztor w Jabłecznej
  • Stary młyn w Sławatyczach.
  • Park w stylu francuskim w Różance.
  • Klasztor Paulinów we Włodawie.
  • Jezioro Białe
  • Rezerwat „Polesie Zachodnie”
  • Sobiborski Park Krajobrazowy
  • Muzeum byłego obozu zagłady w Sobiborze
  • Dolina Bugu w Woli Uhruskiej
  • Chełmiński Park Krajobrazowy
  • Pałac w Dorohusku
  • Zalew w Husynnem
  • Strzelecki Park Krajobrazowy
  • Pałacyk Zamoyskich w Maziarni Strzeleckiej
  • Grodzisko i XI-wieczny kurhan w Gródku
  • Cerkiew, kościół, sanktuarium, dworek Du Châte i pałac Kisewetterów w Hrubieszowie.

Gdzie zjeść?

Podstawowy zapas wody oraz kanapkę lub inną przekąskę zawsze warto mieć ze sobą na tego typu dalszych trasach. Znaczna część szlaku przebiega na uboczu „cywilizacji”, dlatego lepiej zawczasu rozplanować sobie postoje na posiłki.

Po drodze nie uświadczymy zbyt wielu punktów gastronomicznych, dlatego ignorowanie tych napotkanych, może nie okazać się najlepszym pomysłem.

Kilka restauracji działa w Kamieńczyku. Możemy liczyć także na małe knajpki przy plaży w Klepaczewie oraz lokal przy punkcie widokowym między Sierplicami a Gnojnem. W samym Janowie Podlaskim funkcjonuje lokal z fastfoodem. Przy plaży Różańce działa kilka punktów gastronomicznych, jednak można na nie liczyć głównie w sezonie. Problemów ze znalezieniem restauracji na pewno nie będzie we Włodawie czy Hrubieszowie, a także nad jeziorem Białym.

Oprócz tego zawsze możemy liczyć na kilkanaście sklepów spożywczych, które miniemy po drodze oraz stacji benzynowych usytuowanych w pobliżu Nadbużańskiego Szlaku Rowerowego.

Sielskie widoki na Nadbużańskim Szlaku.

Gdzie się zatrzymać na trasie – miejsca postojowe

Nadbużański Szlak Rowerowy nie jest raczej trasą możliwą do spokojnego pokonania w jeden dzień. Z tym wyzwaniem mogliby sobie poradzić wyłącznie dobrze zaprawieni kolarze. Z tego względu większość odwiedzających jest zmuszona zaplanować przynajmniej jeden nocleg. Adresów, pod którymi można przenocować najlepiej szukać w tych samych miejscach, co restauracji, czyli okolicach Kodnia, we Włodawie, Woli Uhruskiej oraz przy jeziorach. Warto rozglądać się także za agroturystyką, np. na odcinku między Starymi Mierzwicami a Janowem Podlaskim.

Dobrze wiedzieć

Szlak prowadzi mniej więcej wzdłuż Bugu, ale przeważnie w odległości kilkuset metrów do kilku kilometrów od rzeki. Warto wypatrywać ścieżek i zjechać od czasu do czasu nad rzekę, gdzie przyroda jest najpiękniejsza.

Częściej będziemy podróżować leśnymi ścieżkami, czasami piaszczystymi, niż samym asfaltem. Należy być na to przygotowanym i upewnić się, że rower, a przede wszystkim opony sobie z tym poradzą. Oprócz tego północna część trasy okazuje się łatwiejsza niż południowa, dlatego jej przejazd powinien nam pójść nieco szybciej.

Praktyczne wskazówki

Trasy rowerowe przebiegające przez tereny oddalone od dużych ośrodków miejskich mają to do siebie, że nie wybaczają wielu błędów nowicjuszy. Właśnie dlatego lepiej zabrać ze sobą więcej sprzętu niż za mało. W okolicy często nie będziemy mieli możliwości uzupełnienia jego zapasów. Podobnie wygląda sytuacja z serwisami rowerowymi – w razie awarii jesteśmy zdani przede wszystkim na siebie, dlatego należy mieć ze sobą podstawowe narzędzia, zapas dętek itd.

Niezbędne będzie również urządzenie z nawigacją GPS lub przynajmniej szczegółowa mapa. Jeżeli wykorzystujemy do tego smartfon, to warto pamiętać o tym, że poruszamy się w terenach przygranicznych (Ukraina i Białoruś), dlatego lepiej zawczasu odpowiednio skonfigurować roaming i nie narażać się na ekstra rachunek.