Rowery custom – kawał stali, ale z duszą

20.02.2020

Podobno jeśli kupisz motocykl Harley Davidson w salonie, nikt z branży nie będzie darzył Ciebie szacunkiem. Żeby być docenionym, musisz go własnoręcznie złożyć. Podobnie jest z rowerami custom.

No dobra, dziś mało kto ma czas na żmudne przykręcanie śrubek. Jeśli więc nie jesteś na emeryturze, możesz wymarzony model zamówić. I zadecydować o każdym elemencie.

Rowery na zamówienie – nie kupisz ich w markecie  

Co to jest rower custom? Najprostsza definicja zakłada, że to jednoślad unikalny, jedyny w swoim rodzaju i nie kupisz go w markecie jak makrokesza. Podobnie jak wszystko, co customowe, także rower ma swoją duszę. To oczywiście kategoria dość pojemna. Można nią określić choppery, lowridery czy cruisery, ale także oryginalne górale czy szosówki.

rower custom Rowery custom to nie jest propozycja dla każdego, to coś dla nielicznych

Moda na rowery custom trwa na Zachodzie od kilku dekad. W Polsce to stosunkowo nowy trend, przynajmniej na nieco większą skalę. Można jednak założyć, że fanów rowerów customowych będzie przybywać. Statystycznie Polacy więcej pieniędzy przeznaczają na swoje zainteresowania. Poza tym od pewnego czasu panuje moda „zero waste” na wykorzystanie wszystkiego, co się tylko da.

Do łask wraca wszystko, co unikatowe. Nie chcemy już takich samych rzeczy, produkowanych w tysiącach czy milionach egzemplarzy za Wielkim Murem. Chcemy coś od pana Zenka z Pcimia. 

Customowe rowery – jakie typy rozróżniamy?

Rower chopper można najkrócej opisać jako zrobiony na podobieństwo motocykla tego typu. Wysunięte przednie koło i nisko położony środek ciężkości zapewniają komfort jazdy i stabilność. Kiedyś określano tym mianem motocykle, złożone samemu z unikatowych części, ale ze względów praktycznych z tego zrezygnowano.

Skąd właściwie wziął się pomysł na „chopperową” stylistykę? W 1969 roku ukazał się film „Easy rider”. Dwa kumple przemierzają Amerykę na motocyklach typu chopper. Po projekcji gwałtownie wybuchła moda na te modele. Dotyczyło to przede wszystkim Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.

Rowery typu lowrider są zainspirowane samochodami tego typu. Spalinowe odpowiedniki pojawiły się w Stanach Zjednoczonych w latach 30. Latynoska społeczność chciała się w ten sposób odróżnić od autochtonów. Później moda przeszła na dwa kółka.

Sheldon Brown, znany amerykański ekspert w dziedzinie rowerów, tak napisał o lowriderach:

- Są one zbudowane wyłącznie, by pokazać walory estetyczne. Czasami nie da się nawet nimi jeździć. Korby są bowiem tak blisko podłoża, nie można obracać pedałami.  

Cruiser to rower o nieco innej konstrukcji. Pierwsze modele pojawiły się już w latach 30. XX wieku. Modę zapoczątkowała amerykańska firma Schwinn. Także cruisery wzorowane są na motocyklach, niektóre mają nawet coś na kształt baku.

Ogólnie rowery typu cruiser można zliczyć do modeli miejskich. W porównaniu do typowych „mieszczuchów” są one jednak dość ciężkie. Ramy wykonane są przeważnie ze stali, koła również nie ważą mało. Przez te cechy cruisery nie służą do pokonywania długich dystansów z zawrotnymi prędkościami. To bardziej pojazdy do spokojnej parady w niedzielne popołudnie po miejskich bulwarach. Odpowiednik starej Alfy Romeo bez dachu i z małym silnikiem.   

Ale cruisery odegrały w historii branży znacznie większą rolę. Stały się inspiracją i bazą do stworzenia pierwszego roweru górskiego. Gary Fischer, czołowy przełajowiec, przerobił w latach 70. Schwinna Excelsiora tak, by można nim było jeździć w terenie. Amerykanin wprowadził manetki cynglowe, zastosował przerzutkę i umożliwił regulację wysokości siodełka. Zaskoczyło, cztery dekady później MTB jest jednym z najbardziej popularnych typów rowerów.
Budowa rowerów customowych

Budowa rowerów customowych to temat rzeka. Oczywiście najlepiej, jeśli większość elementów wykonanych jest indywidualnie. Trudno mówić o pracy ręcznej. Najbardziej precyzyjne elementy wychodzą z obrabiarek numerycznych, sterowanych komputerowo. 

Jeden z rowerów typu lowrider oferowany jest na internetowej aukcji. Wygląda obłędnie, a większość części jest customowa. Najciekawsze są chyba koła. Oba pochodzą z motocykla Harley-Davidson. Przednie ma średnicę 21 cali, tylne 17 cali. Szerokość tego ostatniego to aż 180 milimetrów! Dla porównania, w świecie rowerowym obręcz o szerokości 30 mm uznawana jest za szeroką.  

Opisywany rower przypomina motocykl, tyle że bez silnika. Do tej stylistyki nawiązuje przednia lampa, przeszczepiona żywcem od amerykańskiej legendy. Niesamowicie wyglądają błotniki. Podobnie jak rama, są kunsztownie pomalowane. Producent chwali się, że zrobiono to ręcznie, a całość przypomina dzieło sztuki.       

Nie jest to jednak rower do jeżdżenia pod górkę. Szczerze mówiąc, nawet płaski asfalt jest trudny do sforsowania. Producent podaje masę roweru – to 60 kg. Średnio cztery razy więcej niż typowy rower miejski.

Jeśli zamierzamy sami zbudować rower customowy od początku do końca, możemy to zrobić bez problemów. Obecnie można kupić lub zlecić zrobienie niemal wszystkich części. Jedyne, co nas ogranicza, to wyobraźnia i… zasobność portfela.