Trasa Gryfino - Trzcińsko-Zdrój. Na rowerowym szlaku Blue Velo

06.10.2020

Trasy rowerowe w ostatnim czasie wyrastają niczym grzyby po deszczu, ku uciesze nie tylko zapalonych cyklistów, ale także lokalnych społeczności. Daleko idące plany przeradzające się w wielkie inwestycje zwiększają atrakcyjność danego zakątka Polski nie tylko na skalę krajową, lecz europejską. Bezsprzecznie Blue Velo – odrzańska trasa rowerowa się do nich zalicza.  

Parametry trasy

DystansCzasRowerNawierzchniaTrudnośćTrasa familijna
46 km4,5 htrekking, gravel, szosa, MTB, cross

80% asfalt, 10% szuter,
10% bruk

2/4Tak

Trasa Gryfino - Trzcińsko-Zdrój

To odcinek należący do Blue Velo. Trasa w przyszłości ma przebiegać miedzy innymi wzdłuż zachodniej granicy, a dokładniej przez pięć województw: zachodniopomorskie, lubuskie, dolnośląskie, opolskie i śląskie. Obecnie ta inwestycja jest w budowie, ale jeśli zostanie ukończona, długość szlaku może wynosić nawet 1000 kilometrów i rozciągać się od Świnoujścia do granicy z Czechami! Trasa rowerowa wzdłuż Odry będzie nie lada gratką dla fanów dwóch kółek. Planowane jest także połączenie Blue Velo z innymi długodystansowymi szlakami: Oder-Neisse Radweg, EuroVelo 9, EuroVelo 10 i EuroVelo 13, stwarzając tym samym więcej perspektyw dla turystyki rowerowej. 

Od sierpnia 2018 roku można korzystać z fragmentu trasy Velo oznaczonej numerem 3. Znajduje się ona w województwie zachodniopomorskim i rozciąga się z Gryfina do Trzcińska-Zdroju. Liczy 46 kilometrów i przebiega przez takie miejscowości jak: Gryfino – Grajdołek – Wirów – Borzym – Lubanowo – Tywica – Banie – Swobnica – Strzeszów – Trzcińsko-Zdrój. Należy także do większego projektu, który zakłada powstanie sieci połączeń dla rowerzystów na terenie całego województwa na obszarach turystycznych, posiadających kulturowe i przyrodnicze walory. Rowerem przez Pomorze Zachodnie szlakiem Blue Velo będzie można wybrać się ze Świnoujścia przez Międzyzdroje do Kostrzyna nad Odrą. Łącznie do przejechania będzie 275 kilometrów.

Oddana do użytku trasa Blue Velo Gryfino – Trzcińsko-Zdrój nie jest bardzo wymagająca i trudna do przejechania, dlatego stanowi doskonałą odskocznię od codzienności. Można się wybrać na nią nawet z dziećmi – one nie powinny mieć problemów z dotarciem do mety, ponieważ 80% trasy stanowią drogi asfaltowe. Największym wyzwaniem będą przewyższenia na wyjeździe z Gryfina, jednak na całym odcinku będą wynosiły maksymalnie 436 metrów w górę.

przejazd rowerowyTrasa jest dobrze oznakowana.

Jakim rowerem najlepiej się tam wybrać?

Tak naprawdę mamy pełną dowolność, co do tego, jakim rowerem najlepiej jest przejechać ten fragment Blue Velo. Mapa prowadzić nas będzie głównie przez asfaltowe nawierzchnie śladem starych nasypów kolejowych, więc nie ma przeciwwskazań do tego, aby nie wybrać się szosą czy gravelem. Z uwagi na pozostałe szutrowe, brukowe odcinki typowo trekkingowe modele, ale również MTB czy cross poradzą sobie doskonale.

Chętni zmierzenia się z 46-kilometrowym odcinkiem powinni pojawić się na starcie we wspomnianym już Gryfinie. Miasto znajduje się nieopodal Niemiec, stąd miejscem startu jest przejście graniczne Gryfino-Mescherin mieszczące się na drodze wojewódzkiej nr 120. Poruszamy się nią w kierunku centrum, jadąc główniejszymi ulicami: Piastów i Bolesława Chrobrego. Następnie skręcamy w ulicę Armii Krajowej, mijamy torowisko i pedałujemy nieopodal niego.

Wyjeżdżając z miasta, droga prowadzić nas będzie dawnym nasypem kolejowym wśród lasów wzdłuż dopływu Odry – rzeki Tywy oraz licznych jezior rynnowych. Okolica jest na tyle urokliwa, że znajdziemy tam mnóstwo miejsca do pierwszego odpoczynku, chociażby w miejscowych gospodarstwach agroturystycznych. Możemy podziwiać także pozostałości po urządzeniach piętrzących, które dawniej napędzały młyny, a obecnie służą jako niewielkie elektrownie. Po lewej stronie znajdować się będą dwa jeziora: mniejsze Wirowskie i większe Wełtyńskie. Z kolei z prawej będziemy jechać blisko jeziora Chwarstnickiego, ponieważ droga będzie przebiegać wzdłuż jego brzegu.

Trasa prowadzi nas stopniowo na południe. Malownicze pola i lasy pozwolą odetchnąć i poczuć się nieco „sielsko”, co wynagrodzi nam koniec asfaltowego odcinka i początek szutrowej nawierzchni. Nie będziemy nią jechać jednak długo (niecałe 5 kilometrów), bowiem na wysokości niewielkiej osady leśnej Mały Borzym na drodze pojawi się ponownie asfalt. Wjeżdżając na tereny gminy Banie, ponownie droga prowadzić będzie szlakiem starych nasypów kolejowych, omijając miejscowości Trzaski. Dla zainteresowanych – warto tam jednak skręcić, by zobaczyć miejscowy młyn nad Tywą.

Także nie wjeżdżamy bezpośrednio do centrum Lubanowa, tylko kierujemy na ścieżkę rowerową idącą w bezpośrednim sąsiedztwie drogi wojewódzkiej  nr 121, najpierw do Tywicy. Ruch jest tam dość spory, dlatego wydzielone miejsce tylko dla cyklistów znacznie zwiększa ich bezpieczeństwo. Przed miejscowością Banie ścieżka rowerowa odchodzi nieco w bok i spotyka się ze „122” w kierunku Baniewic. Szczególną ostrożność należy zachować w miejscu przecięcia obu dróg, aby bezpiecznie przedostać się na drugą stronę jezdni.

oznaczenia trasyNie zgubimy się. Liczne znaki doprowadzą nas prosto do celu.Kolejno będziemy zbliżać się do kolejnego jeziora Długie I i dotrzemy do Swobnicy. Znów będziemy przejeżdżać przez obrzeża tej miejscowości, aż dojedziemy do szutrowego odcinka, który wiedzie w towarzystwie jezior: Grzybno, Dołgie oraz Strzeszowskie i kończy się, gdy wjedziemy do Strzeszowa. Stamtąd do Trzcińska- Zdroju, czyli celu naszej podróży naprawdę niedaleko. W tej ostatniej miejscowości pedałujemy ulicami Cmentarną, a następnie Tadeusza Kościuszki, 9 maja do Ceglanej aż dojedziemy do węzła tras rowerowych Blue Velo (nr 3) z Trasą Pojezierzy Zachodnich (nr 20), co oznacza, że jesteśmy na miejscu.

Jak dojechać i wrócić z trasy?

Najlepiej wybrać się w podróż do Gryfina pociągiem, ale najwygodniej oczywiście własnym autem. Parkingów w mieście nie brakuje i znajdziemy je w niemalże każdej części – od strzeżonych po te znajdujące się przy samych blokach. Jeżeli ktoś zdecyduje się jednak na transport publiczny, najlepszą opcją będzie pojechanie najpierw do większego Szczecina, w którym przesiądziemy się na dworcu głównym, by dostać się bez problemu do Gryfina. Pociągi odjeżdżają niemalże co pół godziny i jadą około 20 minut.

Atrakcje do odwiedzenia na trasie

Mimo dość krótkiego dystansu do przejechania, na 46-kilometrowym odcinku nie brakuje ciekawych miejsc, z których słynie Pomorze Zachodnie. Atrakcje mijamy po drodze, do innych należy kawałek podjechać, ale zdecydowanie warto!

Krzywy las znajduje się niedaleko samego Gryfina. To pomnik przyrody i jednocześnie atrakcja turystyczna, ponieważ rosną tam zakrzywione sosny.

Jezioro Chwarstnickie o powierzchni 9 hektarów leży na Równinie Wełtyńskiej. W pobliżu znajdują się stanowiska archeologiczne i miejsca osadnicze pochodzące ze starożytności. 

Jezioro Wełtyńskie,  przy którym znajdują się liczne ośrodki wczasowe i wypoczynkowe, pola namiotowe i gospodarstwa agroturystyczne, a piaszczyste plaże zachęcają do dłuższego odpoczynku.  Na jeziorze znajdują się trzy wyspy: Koźla, Dzicza i Ptasia.

Zamek Swobnica należący do joannitów: ruiny pochodzące XIV wieku przyciągną nie tylko pasjonatów historii. Okazała budowla z wysoką wieżą obronną znajduje się nad brzegiem jeziora Grodziskiego. 

ruiny zamkuZamek w Swobodnicy.W Lubanowie znajdziemy: kościół z XIII wieku, przykościelny cmentarz, na którym znajduje się pomnik ku czci poległych w I wojnie światowej, ryglowe stodoły z XIX wieku, historyczne budynki mieszkalne.

Młyn w Otokach zbudowano w 1895 roku. Posiada drewnianą komorę turbinową, a obecnie znajduje się on na terenie gospodarstwa agroturystycznego. W tym miejscu stoi także zabytkowy wiatrak holenderski.  

zabytkowy młynMłyn w Otokach.

Winnica Turnau w Baniewicach co prawda nie znajduje się na samej trasie, ale jej bliskie sąsiedztwo przemawia za tym, żeby nieco zboczyć, bo taką okazję żal będzie przeoczyć. Na terenie 34 hektarów znajduje się rodzinna winnica, którą prowadzi z dalekimi kuzynami artysta Grzegorz Turnau. Na miejscu istnieje możliwość kupna wytwarzanego tutaj trunku.

Młyn w Trzaskach nad Tywą, a dokładniej jego pozostałości, który stoi niemalże w sercu wsi. 

Pałac w Tywicy wzniesiony w 1878 roku. Wokół można dostrzec drzewa pochodzące z czasów założenia zespołu parkowego. Budowla posiada wysunięty ryzalit.

W Trzcińsko-Zdroju znajdują się prawdziwe perełki architektoniczne: ratusz pochodzący z końca okresu średniowiecza, Brama Myśliborska z XIV wieku, Kościół Mariacki wzniesiony w XII wieku oraz Baszta Prochowa z XV wieku.

brama myśliborskaBrama Myśliborska w Trzcińsko-Zdroju.

Gdzie się zatrzymać na trasie?

Miejsc do odpoczynku zarówno chwilowego i tego dłuższego nie brakuje. Malownicze krajobrazy, cisza, spokój skłonią niejednego rowerzystę do noclegu w gospodarstwach agroturystycznych, a tych nie brakuje na całym odcinku. Stary Młyn nad Tywą Osuch czy Górny Młyn w Otokach ugoszczą spragnionych sielskich klimatów. Zwolennicy bliskiego kontaktu z naturą mogą wybrać nocleg w lesie po wcześniejszym ustaleniu z nadleśnictwem na przykład nad jeziorem Dołgie lub Strzeszowskim. W okolicy usytuowane są także pola namiotowe. Zachodniopomorskie takich miejsc ma całkiem sporo.

Możemy też podjechać do Folwarku Wirówek niedaleko Gryfina lub do winnicy Turnau, a także odpocząć już w samym Trzcińsko-Zdrój. W mieście mamy do dyspozycji szeroką bazę noclegową od pensjonatów, hoteli po agroturystyki, domki letniskowe oraz prywatne kwatery.

Gdzie zjeść?

Na 4,5 godziny drogi najlepiej wziąć swój zapas prowiantu, ale gdy czegoś nam zabraknie spokojnie, kupimy jedzenie, napoje w sklepach spożywczych w miejscowych czy pobliskich wsiach. We wsi Banie posilimy się domowym obiadem, który zjemy w tamtejszym barze czynnym cały rok lub możemy poczekać na posiłek do samego Trzcińska-Zdroju.

Dobrze wiedzieć

Oddany do użytku fragment trasy Blue Velo można pokonać w dowolnej porze roku. Najlepiej zrobić to wiosną, kiedy towarzystwo budzącej się do życia przyrody umili cały przejazd lub latem, gdy zielenią się lasy, a na polach kołyszą się zboża. Jesienią też będzie pięknie, ale trzeba wziąć pod uwagę, że kapryśna pogoda może nieco pokrzyżować plany.

Liczne jeziora położone przy trasie lub znajdujące się w jej bliskim sąsiedztwie skłaniają do wzięcia stroju kąpielowego i ręcznika, by móc błogo wylegiwać się na plaży nad zbiornikami wodnymi Strzeszowskie, Wołtyńskie czy Dołgie lub pomoście nad Długie I.

Praktyczne wskazówki

Mimo iż trasę można pokonać w ciągu jednego dnia bez wyposażenia i akcesoriów to lepiej jednak dmuchać na zimne i zabrać je ze sobą. Przed startem sprawdźmy też stan swojego jednośladu. Uzupełnijmy ciśnienie w oponach, dokręćmy wszelkie luźne części i zadbajmy o łańcuch. Co warto zabrać ze sobą? Pompkę, oświetlenie, nawigację GPS, bidony z wodą i podstawowe narzędzia obowiązkowo. Nie zaszkodzi wziąć także apteczkę. Możemy przymocować także torby i sakwy. Skorzystanie z pomocy fachowców lub dokupienie co trzeba, możliwe jest tuż przed samym startem w Gryfinie. Mapa wskaże tamtejsze serwisy i sklepy rowerowe, których w mieście nie brakuje.

rowerzyści na trasieDodatkowe torby i sakwy pomieszczą najpotrzebniejszy ekwipunek.

W kwestii ubioru – wszystko zależy od pory roku, ale zawsze należy mieć kask i być przygotowanym na każdą ewentualność.

Organizator trasy