Program
lojalnościowy
4,9/5 Nasza ocena
na Opineo
Punkty odbioru rowerów
Dostawa gratis w 24h
Opona uszczelniła się natychmiast.
Bardzo wydajne i skuteczne.
Polecany bardzo dobry płyn uszczelniający. Sprawdzony w dwóch rowerach.
Świetny produkt, jak na razie jedyny smar lub wosk, który faktycznie działa przez 50 - 100 km w rowerze XC w błotnistych warunkach. Jeśli ktoś uważa, że to tylko wosk i to nie ma znaczenia, to polecam poszukać testu Zero Friction Cycling z którego wynika, że całkowity koszt wosku, wymiany łańcucha i kasety na przestrzeni 10000 km w suchych warunkach offroad wacha się od 120 USD dla Flowerpower do prawie 2300 USD.
Polecam. Rewelacyjny produkt
ok
ok
Doskonale wykonane, można je wykorzystać w innych kaskach. Zdecydowanie polecam.
Niestety większość producentów kasków ma klientów w poważaniu i nie oferuje zamiennych wkładek, to rozwiązanie sprawiło, że mój kask „premium” pojeździ jeszcze sezon albo dwa. Nie byłem przekonany do ośmiornicy, ale sprawdza się doskonale. Serdecznie polecam.
Spełnia swoje zadanie. Trzeba jednak przyłożyć się do montażu.
Świetne wypełnienie kasku, można je stosować w różnych konfiguracjach - polecam.
Lux.
W porządku !!!
Dobry.
Mleczko bardzo dobrze uszczelnia opone. Każdą nieszczelność od razu zalewa, również mikroubytki w strukturze opony.
Po raz pierwszy ED wpadł w moje ręce ponad rok temu. Stanąłem przed koniecznością odświeżenia systemu bezdętkowego w moich kołach i zdecydowałem się na innowacyjne rozwiązanie; do tamtej pory stosował em, z powodzeniem, wyłącznie mleczko Caffelatex. Jakież było moje zdziwienie, gdy po podłączeniu pojemnika do zaworu przedniego koła i zaaplikowaniu preparatu, opona momentalnie spęczniała na moich oczach, wypełniając się pianą uszczelniającą. Trochę pieniącego się preparatu wypłynęło ze szczelin między stopką opony a obręczą, trochę też wydostało się przez zawór po usunięciu wężyka aplikatora, ale generalnie system powstał błyskawicznie i bezproblemowo, a na dodatek nie musiałem użyć do tego celu pompki... Ale to był dopiero początek mojego szoku (w pozytywnym rozumieniu, rzecz jasna). Zabrałem się za tylne koło. Wiedziałem, że w tym kole będę już musiał dopompowywać oponę pompką, gdyż jeżdżę z dużo wyższym ciśnieniem z tyłu i ciśnienie z pojemnika nie wystarczy do osiągnięcia wymaganej wartości. Poza tym liczyłem się z większym wyciekiem preparatu i utratą ciśnienia w czasie sporządzania systemu, gdyż tylna opona była dziurawa w co najmniej dwóch miejscach. Na próbę zaaplikowałem preparat tylko przez kilka sekund, byłem ciekawy, jak poradzi sobie z dziurami w oponie. Pojawiła się piana w kilku miejscach. Poczekałem cierpliwie aż "bąblowanie" ustanie. Kiedy ustało, nie dodałem już więcej preparatu, tylko zacząłem pompować oponę pompką. Opona kilka razy przepisowo "trzasnęła" na obręczy i osiągnęła twardość kamienia, dzięki ciśnieniu 4 barów. Położyłem koło na wadze... Różnica masy między kołem wypełnionym a zważonym wcześniej bez wypełnienia wynosiła... dwadzieścia dziewięć gramów. Wiem, jak to brzmi... Mnie udało się przejechać na tak lajtowym tylnym kole około 600 km, potem musiałem uzupełnić wypełnienie. Dodam, że jeżdżę na oponach Schwalbe Nobby Nic TLR. Nadmienię też o tym, że przy uzupełnianiu wypełnienia śmiało można posłużyć się Caffelatexem. Podsumowując: piana podawana pod ciśnieniem do pierwszych wypełnień jest skuteczniejsza niż mleczko, nie trzeba machać kołem na wszystkie strony, stosować pompki, chyba, że przy dobijaniu ciśnienia do pożądanej wartości, proces uszczelniania odbywa się szybciej, jest efektywny nawet przy zastosowaniu używanych, podniszczonych opon. Ponadto pianę można też zabierać ze sobą w trasę, pojemnik zajmuje niewiele miejsca w plecaku; kiedyś pomogłem chłopakowi który miał awarię i zyskałem jego i jego kolegów wielkie uznanie i wdzięczność - naprawa dziurawej opony i dętki odbyła się w kilkadziesiąt sekund bez zdejmowania koła z widelca :) Przy dużych dziurach, takich około półcentymetrowych, ED radzi sobie jednak znacznie gorzej, szczególnie w upały. Zeszłego lata wielokrotnie dochodziło w moim rowerze do nagłych perforacji opony, gdy zostawiałem rower przed sklepem w nasłonecznionym miejscu. Gdy wsiadałem na rower i jechałem dalej wszystko wracało do normy, dziury ulegały samozasklepieniu. Dlatego w upał lepszy Caffelatex.
łatki o różnym kształcie i rozmiarze, do ochrony newralgicznych punktów ramy roweru, mało widoczne, dobre do szosy i do MTB
jak otworzyłem opakowanie to myślałem, że to jakaś ściema, ale pozory mylą, naklejki trzymają solidnie, trzeba umiejętnie nałożyć odprowadzając stopniowo gromadzące się pęcherze powietrza, odpowiednia grubość szczególnie na dolną część rury, zabezpieczają przed brudem i zarysowaniami, należy dobrze przemyśleć gdzie nałożyć i właściwie dociąć do kształtu i rozmiaru rury, polecam szczególnie od rowerów MTB
Jako osoba sceptycznie podchodząca do zmiany używanych produktów powiem, REWELACJA! Uszczelniacz znakomicie poradził sobie z nieco zużytymi (czyt. trochę popękanymi od słońca) oponami. Czemu dotychcza s używane mleczko niepodolało. Cała operacja trwała dosłownie chwilkę i obyło się bez kłopotów. Cena też jest bardzo dobra
Dobrze uszczelnia nawet używane opony, nie trzeba go lać tak dużo jak konkurencyjnych produktów :)
Bardzo dobry uszczelniacz w super cenie. Stosuję je w systemie bezdętkowym, gdzie zdaje egzamin. Ostatnio w drugim rowerze dętka cały czas puszczała powietrze, prawdopodobnie całą powierzchnią. Dodałe m trochę mleczka i problem natychmiast ustąpił. Polecam.
Mleczko ułatwia konwersję na system bezdętkowy, szybko i skutecznie uszczelnia. Dobra relacja ceny do jakości.