Koszyk

Koszyk jest pusty

Kaszubska Marszruta szlak czarny - krótko, ale intensywnie

Data aktualizacji: 08-01-2021

Szlak czarny, tak zwana Pętla Konarzyńska, jest najbardziej wymagającym z wszystkich odcinków Kaszubskiej Marszruty. Co prawda liczy zaledwie 32,6 km, jednak poprowadzony jest piaszczystymi fragmentami. Trudy wynagradzają nam piękne widoki. Zdecydowanie warto poświęcić mu swój czas!

Trasa oznaczona czarnymi znakami jest częścią Kaszubskiej Marszruty. Ten system szlaków został wytyczony specjalnie z myślą o rowerzystach. Ponad 100 kilometrów wiedzie mało uczęszczanymi asfaltami i drogami gruntowymi, kolejne 60 poprowadzonych jest szutrowymi odcinkami.

Dystans
Czas
Rower
Nawierzchnia
Trudność
Trasa familijna
32,6 km
1:41
MTB
75% drogi gruntowe
25% asfalt
3/4
nie

Czarny szlak Kaszubskiej Marszruty – opis trasy

Trasa – w przeciwieństwie do pozostałych – ma formę pętli. Dzięki temu możemy na nią wjechać w dowolnym miejscu. Niezłym pomysłem jest start z Chocińskiego Młyna. Prowadzą bowiem do niego inne szlaki. My tak właśnie zaczęliśmy swoją przygodę z tą trasą – jadąc „czerwonym” od strony wsi Charzykowy.  

rower na czarnym szlaku marszruty Szlak czarny jest momentami bardzo trudny. Piasek nie pozwala na jazdę, jeśli nasz rower ma wąskie opony

W samej wsi zachowało się kilka domów z XIX wieku. Można też zobaczyć opuszczony dwór, a także resztki drewnianego tartaku. Jadąc na zachód po niespełna pięciu kilometrach, docieramy do miejscowości Konarzyny. Z ciekawostek przyrodniczych można tam znaleźć 700-letni dąb o obwodzie niemal pięciu metrów.

Zjazd ze świetnie przygotowanego szutrowego szlaku czerwonego może być małym szokiem. Niemal od początku zakupujemy się, jadąc na gravelach. Pod koniec października droga była na tyle kopna, że rowery MTB byłyby lepszym wyborem. Może nawet fatbike’i?

Trzy kilometry za Chocińskim Młynem położone jest urocze jezioro Życheckie. W drodze z Konarzyn widzimy dawne lotnisko wojskowe. Po 15 kilometrach od startu docieramy do osady Binduga. Przecinamy rzekę Chocinę, na której często można zobaczyć kajakarzy. Sześć kilometrów dalej znajduje się osada Zielona Chocina. Jadąc dalej kluczymy brzegiem jezior Wielkie Zielone i Małe Zielone. Dalej trasa wiedzie skrajem lasów. Po 32,6 km od startu osiągamy cel – Chociński Młyn.

Atrakcje do odwiedzenia na trasie

Pętla Konarzyńska to trasa dla osób, które chcą odpocząć od miejskiego zgiełku. Mało tam typowych zabytków, nie licząc sentymentalnych drewnianych chałup. Pewną odmianą – szczególnie dla amatorów sztuki sakralnej – jest barokowy kościół p.w. św. Piotra i Pawła z połowy XVIII w., który można zobaczyć w Konarzynach.

Panorama Jeziora Karasińskiego, jednego z największych zbiorników wodnych na trasie Kaszubskiej Marszruty.Jezioro Karasińskie to drugi największy akwen na trasie Kaszubskiej Marszruty. Możemy zboczyć z trasy, by je zobaczyć

Jeśli będziemy jechać szlakiem czarnym Kaszubskiej Marszruty, warto odbić nieco na wschód, w stronę miejscowości Małe Swornegacie. Kilka kilometrów od niej znajduje się Dąb Bartuś, którego obwód wynosi nieco ponad siedem metrów. Tuż obok jest węzeł szlaków turystycznych, którymi możemy dotrzeć w inne ciekawe miejsca Parku Narodowego „Bory Tucholskie”.

Jak dojechać i wrócić z trasy?

Samochodem, inaczej się nie da… Przynajmniej jeśli nie chcemy dojeżdżać rowerem z bardziej odległych miejsc. Co ciekawe, w tej drugiej sytuacji możemy dojechać do Pętli Konarzyńskiej zarówno szlakiem czerwonym, jak i żółtym Kaszubskiej Marszruty. W tym pierwszym wariancie jedziemy prawą stroną, w tym drugim lewą Jeziora Charzykowskiego.

Jeśli bierzemy opcję „dopedałowania” do Chocimskiego Młyna, najlepiej zacząć z Chojnic. Do tego miasta możemy się już dostać pociągami – zarówno od strony Gdańska (łatwiej), jak i Bydgoszczy (trudniej).  

Gdzie się zatrzymać na trasie?

Jeśli chodzi o krótki postój, akurat na tym fragmencie Kaszubskiej Marszruty nie ma do niego zbyt wielu okazji. Jednym z ciekawszych miejsc jest przesmyk między Jeziorem Wielkim Zielonym a Jeziorem Małym Zielony, w okolicach Zielonej Chociny. Są tam ławki. 

Kaszubska marszruta jezioroW niektórych miejscach na trasie są ławki, przy których można odpocząć

Można też odpocząć w wiacie w okolicach Kiełpin. Jest nawet możliwość rozpalenia ogniska. Pod koniec października spotkaliśmy tam pływaka, który był niepocieszony zbyt ciepłą wodą w jeziorze (8 stopni C). Ten amator sportów ekstremalnych uznaje zimową kąpiel wtedy, gdy woda ma mniej niż 5 stopni C.

Co do miejsc noclegowych, ten fragment nie jest zbyt obfity w gospodarstwa agroturystyczne. Bezpieczniej będzie zatrzymać się w miejscowości Swornegacie lub Małe Swornegacie. Można w nich też znaleźć pola namiotowe.