Program
lojalnościowy
4,9/5 Nasza ocena
na Opineo
Punkty odbioru rowerów
Dostawa gratis w 24h
Cechą charakterystyczną dla ludzkości jest potrzeba przekraczania kolejnych granic. Można to dostrzec nie tylko w nauce i rozwoju cyfrowych technologii, ale również, a może przede wszystkim w sporcie. Dotyczy to także kolarstwa. Nie da się ukryć, że rowery stwarzają ogromne możliwości, dlatego w księdze Guinnessa można znaleźć wyczyny wytrawnych kolarzy, którzy osiągali prędkości ponad 200 km/h lub jechali bez przerwy przed ponad dobę. Do tego zaszczytnego grona dołączyć pragnie również Jacek Kwiatkowski, ultrakolarz z Polski, który od 1 czerwca 2026 roku przez 30 dni będzie sam, bez wsparcia, udowadniał, że Polak też może zostać rekordzistą.
SPIS TREŚCI:
2.1 Krótki wywiad z Jackiem Kwiatkowskim – jak wygląda bicie rekordu z perspektywy ultrakolarza?
3. Wyczyny, które wprawiają w zdumienie
3.1 Najszybszy człowiek na rowerze - 296 km/h za pojazdem
3.2 Najszybszy zjazd na rowerze
3.3 Rekordy godzinne jazdy na rowerze wg UCI
3.4 Rower HPV, czyli 144,17 km/h wyłącznie siłą mięśni i aerodynamiką bez pojazdu wspierającego
3.5 24 godziny na drodze - 1 026,217 km bez snu
3.6 Okrążenie świata rowerem: 78 dni (mężczyźni) i 108 dni (kobiety)
3.7 Amanda Coker - kobieta, która przepisała encyklopedię kolarstwa
3.8 13 333 km Alexandry Meixner w 30 dni
4. Co naprawdę decyduje o pobiciu rekordu?
4.1 Aerodynamika – klucz do sukcesu w biciu rekordów prędkości
4.2 Ciało i głowa, czyli główne czynniki pozwalające bić rekordy wytrzymałościowe
5. Śledź zmagania Jacka Kwiatkowskiego na żywo – od 1 do 30 czerwca 2026!

W świecie kolarstwa istnieje wiele dyscyplin i różne rodzaje rowerów. Nic więc dziwnego, że zróżnicowane są również wyczyny. Niektórzy rowerzyści stawiają przede wszystkim na szybkość, inni z kolei osiągają granice wytrzymałości, pokonując ogromne dystanse. Są też osoby koncentrujące się na zwinności, które popisują się długą jazdą na jednym kole lub wjazdem po schodach na najwyższe piętro budynku. Każdy z nich mieści się jednak w kategorii rowerowych rekordów i wszystkie wymagają wielu lat poświęcenia i ćwiczeń.
Wyczyny odnotowywane są przez różne organizacje. Najpopularniejsze jest oczywiście wpisanie do Księgi Rekordów Guinnessa prowadzonej przez organizację Guinness World Records. Zawierane są tam różnego rodzaju osiągnięcia z różnych dziedzin życia – od sportu, przez jedzenie, aż po aktywności, które można określić mianem ekscentrycznych, np. otwieranie puszek zębami albo najdłuższy pocałunek.
Są jednak także inne organizacje, zajmujące się weryfikacją rekordów. Należą do nich przede wszystkim:
Jacek Kwiatkowski to ultrakolarz, który na swoim koncie ma już spore osiągnięcia. W 2024 roku przejechał 10 044 km wraz z Krzysztofem Fechnerem, a dokładnie rok temu, w czerwcu 2025, pokonał on 12 008 km w ciągu 30 dni podczas samotnej jazdy. W tym roku oficjalnie rusza po Rekord Świata WUCA i Rekord Guinnessa w kategorii mężczyzn w 30-dniowej jeździe non-stop bez wsparcia. Do pokonania wyznaczył sobie ponad 13 500 km!

CentrumRowerowe.pl: Jakie rekordy chce Pan pobić w czerwcu 2026 r.? To nie pierwsza Pana próba mierzenia się z rekordowym dystansem.
Jacek Kwiatkowski: Pierwszego czerwca ruszam z biciem Rekordu Świata federacji WUCA i Rekordem Guinnessa w kategorii mężczyzn w jeździe 30-dniowej non stop na rowerze bez wsparcia.
CentrumRowerowe.pl: Dlaczego ultrakolarstwo? Dyscyplina zyskuje w Polsce popularność, ale to wciąż sport dla nielicznych.
Jacek Kwiatkowski: Jakoś zawsze pociągało mnie jeżdżenie dniami i nocami, aby przejechać jak najwięcej w ciągu jednego dnia. I tak mi już zostało. Już przed pierwszą komunią marzyłem o kolarce.
CentrumRowerowe.pl: Jak wygląda przygotowanie do takiego wyzwania? Proszę krótko nakreślić plan.
Jacek Kwiatkowski: Przygotowania to przede wszystkim dobra logistyka. Najważniejsze to sprzęt - minimum dwa rowery, dwie pary butów kolarskich, dętki, koła, lampki, opony, karty pamięci, telefon z dużą pamięcią wodoodporny i z dobrą baterią, do rejestracji jazdy czujniki tętna i kadencji, GPS, dobry licznik rowerowy o długotrwałej baterii. Do tego picie, jedzenie, ubrania, witaminy, suplementy. Odosobnione i łatwo dostępne miejsce na spanie, wymianę i trzymanie rowerów oraz ich czyszczenie czy serwis, magazynowanie picia i jedzenia, łazienka z prysznicem, pralka, lodówka. Miejsce to musi być wyciszone bez dostępu światła i ze stałą, dosyć niską temperaturą - maksymalnie 20°C, nawet jak na zewnątrz będzie ponad 30°. Szybkie ładowarki w ilości 7 szt. oraz tyle samo kontaktów. Ubrania na deszcz i upały, dobre spodenki z wkładką - minimum 3 szt. Kaski i rękawiczki. Dodatkowo opłata za próbę bicia rekordu to 14 tys. zł plus ubezpieczenie NNW. Przygotowanie kondycyjne uważam, że to akurat najmniejszy problem, gdyż jak cokolwiek zawiedzie z tych rzeczy, to moje fizyczne przygotowanie i tak nie będzie miało znaczenia.
CentrumRowerowe.pl: W 2024 przejechał Pan 10 044 km (z Krzysztofem Fechnerem), rok później — 12 008 km samotnie. Teraz celuje Pan w ponad 13 500 km. Skąd ta pewność wzrostu? Czy istnieje granica, której nie chce Pan przekroczyć?
Jacek Kwiatkowski: Granice tak naprawdę wyznacza wyłącznie mój organizm i pogoda. Nie wiem, jaka jest górna granica moich możliwości. Wiem tylko tyle, że doświadczenia, które zdobywam od 2023 r. – czyli czerwcowe zmagania 30-dniowe w rywalizacji o Rowerową Stolicę Polski – dużo mnie uczą i z roku na rok jestem lepiej przygotowany i popełniam coraz mniej błędów. Bo nie popełnić żadnego błędu, to raczej się nie da, ale można je maksymalnie zminimalizować. Nauka i wiedza to klucz do lepszych wyników każdego roku.

CentrumRowerowe.pl: Codziennie 16-18 godzin w siodle i tylko ~3 godziny snu - jak organizm i głowa reagują po dwóch tygodniach? Halucynacje, „chwile nieobecności"?
Jacek Kwiatkowski: Jeżeli są halucynacje, to znaczy, że popełniam błędy i przesadzam - albo za mało śpię, albo za mało piję, albo jem. To sygnał, żeby szybko coś poprawić i zmienić. Nie miałem nigdy halucynacji. Miałem za to utratę sił, ogólne zmęczenie, zasypianie na rowerze podczas jazdy, stany wyczerpania, czyli totalna niemoc. Ze wszystkiego trzeba umieć wyjść maksymalnie w trzy godziny, inaczej po rekordzie. Dodatkowo: umiejętność samodyscypliny, samooceny, znajomość swojego ciała i umiejętność motywacji samego siebie do wykonywania nadludzkiego wysiłku. Dochodzą też rany i bóle. Wysiadają nadgarstki, ramiona, a i pośladki, i pachwiny. Pośladki i pachwiny to bardzo wrażliwe miejsca na odparzenia i obtarcia. Często tworzą się otwarte rany, które krwawią i uniemożliwiają dalszą jazdę. Dlatego też trzeba mieć odpowiednie maści, bo to i tak przyjdzie, jak nie w pierwszym, to w drugim tygodniu.
CentrumRowerowe.pl: Ile kalorii dziennie i jak wygląda logistyka żywienia?
Jacek Kwiatkowski: W zeszłym roku spalałem około 16 tys. kalorii na dobę. Przez cały miesiąc nie zjadłem ani jednego obiadu. Całe 30 dni na kanapkach, czyli dużo węglowodanów i picia. W 2025 roku kanapki przygotowywali mi rodzice i dowozili znajomi. Kupowałem też w sklepach na trasie. W tym roku plan jest oparty na współpracy z włoską pizzerią, która będzie mnie karmić przez cały czas bicia Rekordu. Chodzi o to, żeby jeść często i w mniejszych ilościach, i najlepiej bez zatrzymywania, tylko podczas jazdy.
CentrumRowerowe.pl: Trasa - ta sama pętla Toruń–Wyszków czy coś nowego w 2026 r.?
Jacek Kwiatkowski: W tym roku chcę skupić się na jeździe prawie że tylko po pętlach: Złotoria–Grabowiec–Osiek–Obrowo–Lubicz–Toruń Skarpa–Kaszczorek–Złotoria. To około 43 km i co 40 km będę w miejscu, gdzie będę miał jedzenie, picie, ubrania, spanie czy prysznic itd.
Rekordy rowerowe to bardzo ciekawy temat, a Jacek Kwiatkowski nie jest jedynym, który po nie sięga. Niektóre liczby sprawiają, że oczy szeroko otwierają się ze zdumienia, a rozum nie jest w stanie pojąć, jak można osiągnąć takie wyniki podczas jazdy na rowerze. Przyjrzyjmy się kilku wielkim wyczynom, o których warto wiedzieć – dla jednych mogą stanowić wyłącznie ciekawostkę, innym dodadzą motywacji, a dla niektórych mogą okazać się źródłem inspiracji.
Rekordzistka: Denise Mueller-Korenek (USA)
Wynik: 296,009 km/h
Data i miejsce: 17 września 2018, Bonneville Salt Flats, Utah, USA
Jednym z rekordów, w które aż ciężko uwierzyć, jest wyczyn amerykańskiej kolarki Denise Mueller-Korenek. Wydarzenie miało miejsce 17 września 2018 roku na pustyni Bonneville Salt Flats w stanie Utah w USA. To miejsce, które ze względu na uwarunkowania terenowe, czyli płaską i twardą nawierzchnię, jest uznawana za jedną z najlepszych lokalizacji do bicia rekordów prędkości. Denise poruszała się na specjalnie skonstruowanym rowerze – zastosowano w nim napęd 62x12T, a taka konfiguracja sprawiała, że jeden obrót korby wystarczył, aby pokonała ponad 12 metrów. Poruszała się w tunelu aerodynamicznym stworzonym przez jadący przed nią dragster, czyli odpowiednio zaprojektowane, długie auto osiągające ogromne prędkości na prostej drodze. Samochód wyposażono dodatkowo w specjalną, tylną osłonę, która w pewnym sensie ciągnęła powietrze za pojazdem. W efekcie rowerzystka miała zapewnioną strefę niskiego ciśnienia.
Takie wyposażenie i warunki sprawiły, że już po kilkunastu sekundach wskazówka prędkościomierza zatrzymała się na wartości 296 km/h1.
Rekordzista: Éric Barone (Francja)
Wynik: 227,72 km/h (prototyp, downhill na śniegu)
Data i miejsce: 18 marca 2017, Vars, Francja
Kolejny rekord należy do Francuza Érica Barone. To kolarz nazywany też „czerwonym baonem” ze względu na specjalny, aerodynamiczny kombinezon, w który ubrany był podczas bicia rekordu prędkości zjazdu na rowerze. Podczas jazdy korzystał on ze specjalnego roweru charakteryzującego się nowoczesną, mocno zabudowaną, aerodynamiczną konstrukcją. Dzięki temu był w stanie osiągnąć prędkość aż 227,72 km/h na ośnieżonym górskim stoku we francuskim regionie Vars2.
Omawiając ten rekord, wypada wspomnieć również o osiągnięciu Markusa Stöckla. Austriacki kolarz wykazał się najszybszym zjazdem na rowerze MTB produkowanym seryjnie, czyli niebędącym specjalnie przygotowanym prototypem o poprawionej aerodynamice. W 2007 roku w ośrodku narciarskim La Parva w Chile podczas zjazdu z ośnieżonego stoku osiągnął on prędkość 210,4 km/h, natomiast 10 lat później, zjechał ze zbocza wulkanu na pustyni Atakama w Chile z prędkością 167,6 km/h3.
Choć rekordziści korzystali z różnych rowerów, obaj mieli na sobie specjalne, aerodynamiczne kombinezony oraz kaski. Aerodynamika to najważniejszy element odpowiadający za prędkość podczas zjazdu. Trzeba też nadmienić, że konstrukcje kasków były odpowiednio wytrzymałe – świadczy o tym fakt, że w 2002 roku Éric Barone dwukrotnie doświadczył groźnych wypadków, a podczas jednego z nich kask uratował mu życie.

Rekordziści: u mężczyzn Filippo Ganna (Włochy) | u kobiet Vittoria Bussi (Włochy)
Wynik: 56,792 km | 50,267 km
Data i miejsce: 8 października 2022, Tissot Velodrome, Grenchen, Szwajcaria | 10 maja 2025, Velodromo Bicentenario, Aguascalientes, Meksyk
Jedną z niewątpliwie ciekawych kategorii stanowią tzw. rekordy godzinne. Uznawane są za bardzo prestiżowe osiągnięcia w kolarstwie torowym. Wśród mężczyzn największym wyczynem może pochwalić się Włoch Filippo Ganna. To podwójny mistrz świata w indywidualnej jeździe na czas, który 8 października 2022 roku sięgnął po rekord. Przez godzinę jeździł na welodromie we właściwej dla tego miejsca, ekstremalnie pochylonej pozycji aerodynamicznej. W ciągu 60 minut pokonał liczbę pętli odpowiadającą dystansowi ok. 57 km, co oznacza, że poruszał się ze średnią prędkością 57 km/h4.
Wśród kobiet rekord pobiła natomiast włoska kolarka Vittoria Bussi. 10 maja 2025 roku pokonała ona dystans ok, 50,5 km w ciągu jednej godziny poruszając się na torze Velodromo Bicentenario w meksykańskiej miejscowości Aguascalientes5.
Rekordzista: Todd Reichert (Kanada)
Wynik: 144,17 km/h
Data i miejsce: 17 września 2016, Battle Mountain, Nevada, USA
Na uwagę zasługuje również Todd Reichert z Kanady, To właśnie on 17 września 2016 roku pobił rekord prędkości na rowerze HPV, czyli takim, który napędzany jest wyłącznie siłą mięśni i aerodynamiką bez wsparcia jakiegokolwiek pojazdu. Todd w czasie jazdy na Battle Mountain w Stanie Nevada w USA osiągnął zawrotną prędkość 144,17 km/h. Osiągnął tym samym rekord IHPVA w kategorii „streamlinerów”, czyli specjalnych rowerów, w których kolarz leży na plecach zamknięty w aerodynamicznej osłonie. W kategorii kobiet rekord w tej dziedzinie należy do Ilony Peltier, która w 2019 roku we Francji osiągnęła 126,52 km/h6.
Rekordzista: Christoph Strasser (Austria)
Wynik: 1 026,217 km (śr. 42,75 km/h)
Data i miejsce: 16–17 lipca 2021, Zeltweg, Austria
Jeżeli zastanawiało Cię kiedyś to, ile kilometrów jest w stanie pokonać człowiek w ciągu jednej doby, to w Księdze Rekordów Guinnessa znajdziesz nazwisko pewnego Austriaka. Christoph Strasser w terminie 16-17 lipca 2021 roku w Austrii przejechał 1026,2 km w 24h, bez snu. Kolarz wystartował z lotniska wojskowego Zeltweg, średnia prędkość całego przejazdu wyniosła 42,76 km/h. Aby utrzymać takie tempo, organizm wyczynowca spalił aż 14 400 kalorii7.
W kategorii kobiet rekord pobiła natomiast Amanda Coker, Amerykanka, która 23 października 2021 roku przejechała 824,8km8. Tym samym jako pierwsza w historii kobieta przekroczyła barierę 500 mil w ciągu jednej doby. Ten wyczyn sprawił, że przy jego okazji pobiła również 10 innych rekordów czasowych oraz dystansowych. O tej kolarce, będzie jeszcze mowa w dalszej części artykułu, bo zdecydowanie jest to osoba godna uwagi i podziwu.
Rekordziści: Mark Beaumont (Wielka Brytania) i Lael Wilcox (USA)
Każdy słyszał o słynnej powieści Juliusza Verne’a pt. „W 80 dni dookoła świata”. Okazuje się jednak, że świat można okrążyć rowerem i to nie w 80, a w 78 dni. Dokonał tego szkocki kolarz Mark Beaumont, który swoją trasę rozpoczął i zakończył w Paryżu. Każdego dnia przejeżdżał średnio ok. 16 godzin i spalał ok. 9000 kalorii9.
Wśród kobiet największe osiągnięcie w kwestii objechania świata rowerem należy do Lael Wilcox. Amerykanka okrążyła glob na dwóch kółkach w 108 dni bez jakiegokolwiek wsparcia z zewnątrz10.
Na przykładzie tego rekordu można dostrzec, jak ważne jest odpowiednie zaplecze. Różnica 30 dni pokazuje, że właściwa pomoc, obejmująca żywienie, bazę noclegową i serwis rowerowy mają kolosalny wpływ na całe przedsięwzięcie. Wybór samodzielności, którego dokonała Lael na takiej wyprawie, jest jeszcze bardziej imponujący.

Rekordzistka: Amanda Coker (USA, ur. 1992, Północna Karolina, USA)
Amanda Coker, o której wspominaliśmy przy okazji opisywania rekordu w 24-godzinnej jeździe na rowerze, może pochwalić się naprawdę sporym dorobkiem w kwestii rekordów. Poniżej zebraliśmy kilka z jej osiągnięć.
Zestawienie kluczowych rekordów Amandy Coker11:
Kategoria | Wynik | Data i miejsce |
Rekord roczny (absolutny rekord dla kobiet i mężczyzn) | 139 326,34 km (86 573,2 mil) w 365 dniach | 15 maja 2016 – 14 maja 2017, Tampa, Floryda |
Najszybsze 100 000 mil (160 934 km) | 423 dni (śr. 380,47 km/dobę) | Maj 2016 – lipiec 2017, Tampa, Floryda |
Najdłuższy dystans przejechany w ciągu 24 h (kobiety) | 827,798 km (śr. 34,37 km/h) | 23 października 2021, Florida |
+10 rekordów WUCA/Guinness w jednej próbie | Ustanowione podczas próby 24h w 2021 r. | 23 października 2021 |
Amanda Coker w okresie między 15 maja 2016 a 14 maja 2017 ustanowiła absolutny rekord zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn w kwestii pokonanych na rowerze kilometrów. W ciągu roku przejechała aż 139 326,34 km! Tym samym, pobiła poprzedni rekord należący do Brytyjki Billie Fleming aż o 91 000 km!
Mniej więcej w tym samym okresie kolarka pobiła również inny rekord, a konkretnie najszybsze 100 000 mil (czyli 160 934 km). Na przejechanie tak dużego dystansu potrzebowała 423 dni. Pokonała tym samym wcześniejszy rekord ustanowiony w latach 1939-1940 przez Tommy’ego Godwina.
Nie da się ukryć, że osiągnięcia Amandy robią ogromne wrażenie. To zdecydowanie jedna z osób, które trwale związały swoje życie z kolarstwem. A przy okazji na stałe zapisały się w historii ludzkości.
Rekordzistka: Alexandra „Xandi" Meixner (Austria, ur. 1971)
Wynik miesięczny: 13 333,33 km (8 284,92 mil) w miesiąc (śr. 444,44 km/dobę)
Data i miejsce: 17 sierpnia – 16 września 2021, Hollenburg bei Krems – Traismauer, Austria
Alexandra Meixner, nazywana również „Xandi” to Austriaczka, która zdecydowanie zasługuje na miano ultraatletki. Zanim zainteresowała się biciem rekordów związanych z kolarstwem, ustanowiła cztery rekordy w Deca Ultrathriatlon (20-krotny dystans Ironmana). Dwukrotnie udało jej się również ukończyć Race Across America solo, czego dokonała jako pierwsza Austriaczka.
W okresie 17 sierpnia – 16 września 2021 postanowiła pobić miesięczny rekord Amandy Coker, który wynosił 12 894,9 km. W tym celu przez 30 dni, 38 razy dziennie pokonywała trasę mierzącą 11,57 km między miastami Hollenburg a Traismauer. W efekcie w wyznaczonym okresie przejechała aż 13 333,25 km, co przekłada się na średni dobowy dystans 444,44 km. Dzięki temu udało jej się pobić wynik Coker o 438 km. Jej rekord oficjalnie zatwierdziła WUCA oraz Księga Rekordów Guinnessa12.
Warto jednak wspomnieć również o innym, tak naprawdę ważniejszym aspekcie tego osiągnięcia. Przy okazji mierzenia się z wyzwaniem, Alexandra Meixner zebrała 13 333,25 euro, czyli 1 euro za każdy pokonany kilometr, które przekazała stowarzyszeniu Herzkinder Österreich zajmującemu się pomocy rodzinom z dziećmi mającymi wadę serca.
Ultraatletka pobiła też inny rekord Guinnessa ustanowiony przez Matthieu Bonne – Belga, który w 7 dni przejechał 3619,89 km. Meixner w tym samym czasie pokonała 3953,89 km.
W dzisiejszych czasach troska o formę i regularne treningi stały się modne. I choć wielu ludzi ćwiczy niemal codziennie, to jednak tylko nieliczni są w stanie pobić rekordy. Co, poza kondycją i dobrym zdrowiem, jest potrzebne do tego, aby sprostać tak wymagającym wyczynom? To pytanie, które zadają sobie zarówno inżynierowie, jak i fizjolodzy sportowi. Odpowiedź w dużej mierze zależy od rodzaju rekordu.
Rowerzyści, którzy jeżdżą rekreacyjnie, zazwyczaj nie przejmują się zbyt mocno aerodynamiką. Oczywiście w modelach szosowych czy czasowych, nawet tych przeznaczonych dla amatorów, można znaleźć wersje ze spłaszczonymi elementami ramy, kierownicy albo sztycy, a także obręcze z wysokimi stożkami, jednak w niczym nie przypominają one zaawansowanych konstrukcji wykorzystywanych przez osoby bijące rekordy prędkości. Rowery, takie jak np. wykorzystany przez Érica Barone, przypominają małe motocykle – rama jest w całości zabudowana, podobnie koła – są albo wypełnione, albo jedno z nich jest pełne, a drugie ma bardzo wysoki stożek.
Nie bez znaczenia jest również ubiór. Kolarze bijący rekordy prędkości wykorzystują specjalne kombinezony, gwarantujące optymalną aerodynamikę oraz kaski o niezwykle opływowej konstrukcji, przypominającej modele czasowe.
W rekordach dystansowych aerodynamika nie odgrywa tak ważnej roli, za to kluczowe są cechy samego kolarza. Do bicia rekordu konieczne jest doskonałe przygotowanie. Dotyczy to przede wszystkim osiągnięcia wysokiego, maksymalnego pułapu tlenowego, czyli zdolności wchłaniania i wykorzystywania tlenu przez organizm podczas wysiłku. Aby osiągnąć optymalny wynik, niezbędny do pobicia rekordu, konieczne są intensywne treningi.
Niezwykle istotna jest również troska o uzupełnianie kalorii. Podczas długotrwałej jazdy kolarze potrafią spalić po kilkanaście tysięcy kalorii, jak wspominał Jacek Kwiatkowski – spalał ponad 16 tysięcy kalorii na dobę! Konieczne jest więc ich regularne uzupełnianie w przemyślany sposób, tak aby nie zjeść zbyt dużo na raz, co mogłoby prowadzić do pogorszenia formy.

Kluczowy jest też sen i czas na regenerację. I to jedna z najtrudniejszych do zrealizowania potrzeb. Bicie rekordów wymaga jazdy po kilkanaście godzin dziennie przez wiele dni, więc bardzo ważne jest zaplanowanie snu w taki sposób, aby poświęcić na niego jednocześnie jak najwięcej i jak najmniej czasu – musi zregenerować organizm, ale jednocześnie nie może zabrać zbyt wiele cennych minut.
To pokazuje, jak ważne jest nastawienie, motywacja i samozaparcie kolarza. Siła woli to tak naprawdę decydujący czynnik, dzięki któremu ludzie są w stanie pokonywać kolejne bariery i ciągle zwiększać swoje możliwości. Pozwala budować odporność na ból, który niewątpliwie nadejdzie – choćby przez zmęczone mięśnie albo otarcia wrażliwych części ciała.
Poza cechami samego wyczynowca niezwykle istotną rolę odgrywa też właściwe przygotowanie i zaplecze logistyczne. Dobrze przygotowane wsparcie serwisowe, baza noclegowa i żywienie pozwalają maksymalnie wykorzystać czas i uniknąć niepotrzebnych przestojów. W formule samowystarczalności zdecydowanie ciężej osiągnąć dobry wynik.
Jeżeli fascynuje Cię przekraczanie kolejnych granic ludzkiego ciała, to już niedługo będzie okazja, aby śledzić próbę pobicia rekordu przez Polaka. Jacek Kwiatkowski wyrusza 1 czerwca 2026 roku z zamiarem pobicia dwóch oficjalnych rekordów – Rekordu Świata WUCA oraz Rekordu Guinnessa w kategorii mężczyzn – 30-dniowa jazda non stop bez wsparcia.
Życzymy powodzenia!
Relację z wyzwania znajdziesz w mediach społecznościowych ultrakolarza:
Strona na Facebooku: facebook.com/profile.php?id=61573361984030
Konto Tik-Tok: tiktok.com/@ultrakolarz.jacek
Strona do śledzenia kolarza w czasie rzeczywistym: kwiatkowski.bbtracker.pl/
oraz na kanałach CentrumRowerowe.pl, które jest sponsorem technicznym tego wydarzenia.