Koszyk

Koszyk jest pusty

Carpatia Divide – nowy karpacki ultramaraton w rowerowym kalendarzu

Data aktualizacji: 13-02-2020

Trudno w Polsce o lepsze miejsce na zorganizowanie ultramaratonu MTB niż Karpaty. Kto jeździł po tych górach, ten wie, że jest to miejsce absolutnie wyjątkowej kombinacji pięknych, aczkolwiek wymagających tras oraz wyjątkowych walorów krajobrazowo-kulturowych. Wspomniane tereny idealnie nadają się na zawody w bikepackingowym stylu. Na szczęście od 2019 roku każdy zainteresowany ma szanse doświadczyć tego podczas zorganizowanych zawodów, ponieważ po kilku latach posuchy w polskiej części Karpat pojawił się ponad 600-kilometrowy wyścig górski – Carpatia Divide. 

kolarz siedzi na piasku i trzyma rower

Rowerzyści startujący w maratonach i ultramaratonach to specyficzna grupa społeczna. Lubią wyzwania, które wymagają ekstremalnego wysiłku. Spotykają się w pięknych okolicznościach przyrody po to, aby wyruszyć w czasem wręcz masochistyczną trasę. Im więcej zakwasów i wylanego potu, tym dla nich lepiej. Doskonałą okazję do spełnienia wszystkich tych okoliczności daje 624-kilometrowa trasa zawodów Carpatia Divide. Całość trasy przebiega wzdłuż polskich Karpat:  rozpoczyna się na Śląsku – w Ustroniu, a kończy się w Mucznem, czyli sercu Bieszczad.

Zawodnicy mają więc do przejechania przez takie pasma górskie jak Beskid Śląski, Beskid Sądecki, Beskid Niski oraz Beskidy. Trasa w zdecydowanej większości przebiega przez dosyć wymagający teren i sumarycznie zawiera około 16 000 m przewyższenia. Oznacza to, że podjazdy mierzą razem tyle, co dwa Everesty, albo osiem Giewontów. Organizatorzy zawodów naprawdę wysoko postawili uczestnikom poprzeczkę.

Zasady wyścigu nie należą od najbardziej skomplikowanych, bo w karpackim wyścigu nie chodzi o zawiły regulamin, tylko o fajną przygodę w górach. Zawodnicy startują 15 sierpnia rano i mają 200 godzin na dotarcie do oddalonej o 624 km mety.  Wszyscy rowerzyści zostają wyposażeni w trackery GPS. Wyniki można „na żywo” śledzić w internecie, co bywa pomocne podczas walki o wysokie lokaty.

Najważniejszym punktem regulaminu jest pełna samowystarczalność, czyli brak wsparcia z zewnątrz. Co to oznacza? Zawodnicy mogą korzystać wyłącznie z bagażu zabranego ze sobą na start oraz wyposażenia kupionego po drodze. Nie można przed startem zawodów przygotować sobie paczki ze sprzętem i zostawić jej przykładowo na 100 kilometrze. Wolno za to, a nawet trzeba, uzupełniać zapasy w napotkanych sklepach. Zasady maratonu nie wykluczają opuszczania trasy (np. w celu zjazdu do sklepu, restauracji czy hotelu), ale należy ją przebyć w całości. Oznacza to, że za każdym razem powinno się powrócić do punktu opuszczenia szlaku zawodów i stamtąd kontynuować jazdę.

Wygrywa pierwszy na mecie. Dlatego podczas kilkudniowych zawodów, takich jak Carpatia Divide nie liczy się tylko kondycja i siła w nogach, ale także dobre zaplanowanie jazdy oraz wewnętrzna dyscyplina.

Jaki sprzęt na maraton Carpatia Divide?

Większość zawodników startujących w zawodach tego typu nie robi tego aby wygrać, tylko by zmieścić się w limicie czasowym. Chodzi o sprawdzenie własnym możliwości oraz udowodnienie sobie, że finisz w Bieszczadach jest możliwy. Samo ukończenie tak długiej i wymagającej trasy jest ogromnym sukcesem.

Jaki sprzęt jest konieczny do wzięcia udziału w imprezie?

Nie obędzie się przede wszystkim bez roweru górskiego, kasku, dobrego oświetlenia oraz dostarczonego przez organizatorów trackera GPS. Jaki rower nadaje się do startu w tym ultramaratonie? Poszczególni zawodnicy stawiają na bardzo różne rozwiązania. Na pewno nie wystarczy gravel, potrzebny będzie rower górski z prawdziwego zdarzenia. Może to być lekki model XC lub cięższy rower enduro. Oczywiście najlepiej sprawdzi się MTB, którego głównym przeznaczeniem jest jazda na maratonach. Na trasie można zobaczyć zarówno hardtaile, jak i wersje full suspension. 


Przykładowy model, który sobie poradzi na trasie to Kross Earth 3.0. Rower musi być sprawdzony i wytrzymały, bo skomplikowane naprawy w bieszczadzkim lesie to nie jest najlepsza recepta na sukces.

Nie warto oszczędzać także na kasku, trasa często wiedzie przez kamieniste szlaki. Nie brakuje także ostrych i trudnych technicznie zjazdów. W przypadku wywrotki lepiej mieć na głowie ochronę, do której żywi się pełne zaufanie.

Reszta ekwipunku to raczej kwestia indywidualna, która zostawia miejsce na sporą dowolność. Wiele zależy od stylu jazdy – inaczej spakuje się zawodnik polujący na rekord trasy, śpiący po parę godzin w śpiworze przy trasie, a zupełnie inaczej wyposaży się maratończyk jadący spokojnie, na granicy limitu czasowego – od schroniska do schroniska (lub hotelu).

W sakwach i plecakach większości zawodników można znaleźć wiele elementów wspólnych:

  • sakwy: na ramę, pod siodło, na kierownicy,
  • sprzęt biwakowy – mata, śpiwór,
  • ubrania na zmianę (na różne warunki pogodowe), rękawiczki, buff,
  • plecak,
  • podstawowy sprzęt do naprawy – multitool, spinka, pompka,
  • powerbank i zestaw ładowarek,
  • taśma naprawcza,
  • klocki hamulcowe do wymiany,
  • olej do łańcucha,
  • baterie,
  • czołówka,
  • podstawowa apteczka.

Carpatia Divide nie jest raczej maratonem, na którym startują debiutanci. Jest na tyle trudny, że lepiej wcześniej sprawdzić się w mniej wymagającym wyścigu. Dlatego większość uczestników startujących w Karpatach wie już jaki ekwipunek zabrać, co zostawić w domu oraz jak przygotować rower.