Koszyk

Koszyk jest pusty

Rowerowy Maraton Wisła 1200 – tylko dla zdeterminowanych?

18.02.2020

Wisła jest niekwestionowanym symbolem Polski. Kojarzona jest z dzikością, nieokiełznaniem i siłą, a tej ostatniej z całą pewnością nie może zabraknąć uczestnikom niezwykle wymagającego Rowerowego Maratonu Wisła 1200. Na śmiałków, którzy podejmą się wyzwania, jakim jest pokonanie biegnącej wzdłuż całej rzeki trasy, czeka nie tylko ogromny wysiłek, ale i przygoda, której będzie towarzyszyć wielka satysfakcja.

Trasa Rowerowego Maratonu Wisła 1200 prowadzi wzdłuż rzeki.Trasa Rowerowego Maratonu Wisła 1200 prowadzi wzdłuż rzeki.

Prawie 1200 kilometrów w 200 godzin – taki cel mają przed sobą uczestnicy rywalizacji. Do przejechania jest odcinek, który tak jak Wisła ma swój początek pod Baranią Górą. Meta znajduje się nigdzie indziej jak w Gdańsku, zgodnie z ogólną koncepcją. Trasa w najwyższym punkcie wzniesiona jest na około 1000 m n.p.m., a przy jej końcu wartość ta równa jest prawie 0. Po drodze uczestnicy mierzą się ze zróżnicowanym oraz zmiennym terenem i w każdej chwili muszą być przygotowani na niespodzianki, jakie sprawić może natura, z którą obcują bardzo blisko.

Sukces na starcie

Rowerowy Maraton Wisła 1200 po raz pierwszy wystartował w 2018 roku i od tego czasu rokrocznie organizowany jest w okresie wakacyjnym. W pierwszych dwóch edycjach zawodnicy, którzy jako pierwsi przejechali linię mety, pokonali całą trasę w niewiele ponad 62 godziny – czyli niespełna 3 dni. Ten wynik naprawdę robi wrażenie! Aby zostać finisherem, niezależnie od osiągniętego czasu, trzeba mieć w sobie wiele determinacji oraz motywacji do pokonywania każdego kolejnego kilometra. Nie jest łatwe przy tak wyczerpującym dystansie, dlatego mottem imprezy jest stwierdzenie, że „ktoś musi wygrać, ale nikt nie przegra".

RM Wisła 1200 jest okazją to podziwiania dzikiej natury.RM Wisła 1200 jest okazją to podziwiania dzikiej natury.

Próba sił

Fani szosowej jazdy, którzy oczekują szlaków prowadzących po głównych, asfaltowych drogach, będą zawiedzeni, choć i takich odcinków nie da się oczywiście ominąć. Chodzi o to, by cały czas być w pobliżu wody. Szutrowe ścieżki, leśne szlaki, wały rzeczne i bezdroża – to one podnoszą trudność wyścigu RM Wisła 1200, przy czym gwarantują dodatkowy zastrzyk adrenaliny. Każdy, kto miał okazję choć spacerować dzikim brzegiem rzeki, może sobie wyobrazić jak wymagające jest ukończenie rywalizacji. To, na jakim rowerze wystartują kolarze, zależy od ich indywidualnych preferencji, choć gravel wydaje się najrozsądniejszym, bo najbardziej uniwersalnym rozwiązaniem. 

Negocjacjom nie podlega za to trasa – ta prowadzi wzdłuż rzeki i wcześniej jest dokładnie wyznaczona przez organizatorów. Nawet jeżeli przejazd na pewnym odcinku będzie niemożliwy lub chcemy na chwilę z niego odbić, należy jak najszybciej wrócić na prawidłowy tor, w miejscu jego opuszczenia. Podczas zmagań każdy uczestnik posiada tracker gps, z którego zapis można na żywo śledzić na interaktywnej mapie. Przy finiszu jest to także podstawa klasyfikacji.

1200 kilometrów solo

Co ważne, cały dystans należy pokonać bez wsparcia z zewnątrz i w duchu fair play. Co to oznacza? Przed zawodami nie można przygotowywać sobie miejsc postojowych czy noclegowych, wykluczone jest także korzystanie z przysług znajomych albo chowanie się za samochodami. Każdy ma mieć równe szanse. Nie tylko możliwa, ale nawet zalecana jest natomiast wzajemna pomoc pomiędzy uczestnikami, w tym dbanie o wspólne bezpieczeństwo. 

Maraton Rowerowy Wisła 1200 to wyzwanie tak sportowe, jak i logistyczne. Przypadnie do gustu fanom bikepackingu oraz biwakowania, tak samo jak kolarzom nastawionym na najlepszy czas, którzy nie mają w planach długiego odpoczynku na trasie.

Zamek Wawel w KrakowiePodczas wyścigu podziwiać można m.in. Kraków.

Wartością dodaną rywalizacji jest możliwość podziwiania zmieniającego się krajobrazu naszego kraju – od gór po niziny, a także poznawania przyrody i historii. Trasa przebiega zarówno przez małe wsie i miasteczka, jak i przez największe polskie miasta. 

Po drodze podziwiać można m.in. uroki starówek w Krakowie, Toruniu czy Gdańsku. Jest to również okazja napawania się urodą m.in. Janowca, Sandomierza, Dobrzynia, Chełmna czy Grudziądza. Ale to tylko przykłady. Dla wielu atrakcją będzie także przeprawa przez Wisłę promem, która jest elementem maratonu. Rowerzyści nastawieni nie na najlepszy czas, lecz na aktywne spędzanie czasu, będą mieli co zwiedzać i oglądać.