Koszyk

Koszyk jest pusty

Maraton Północ Południe – w trzy dni przez Polskę

18.02.2020

Istnieje kilka wyścigów, których koncepcja opiera się na przejechaniu Polski z północy na południe. Jednak niewiele z nich jest bardziej wymagających niż Maraton Północ Południe organizowany przez stowarzyszenie Koło Ultra. Profil mierzącej ponad 1000 kilometrów trasy liczy ponad 8400 metrów w przewyższeń (wyobraź sobie himalajskie szczyty, takie jak Lhotse czy Makalu – to mniej więcej tyle) i może dać się we znaki nawet najbardziej zaprawionym w ultramaratonowych bojach zawodnikom.

kolarz jadący na rowerze przy polu na tle nieba i chmurNajlepszym przygotowaniem do maratonów rowerowych jest... częsta jazda na długich dystansach.Jak w przypadku większości zawodów tego typu, w MPP w równym stopniu co o ściganie, chodzi także o przygodę przeżywaną w gronie rowerowych zapaleńców, pokonywanie własnych możliwości oraz odkrywanie mniej znanych regionów turystycznych.

Maraton Północ Południe – formuła non stop

W przeciwieństwie do Karpackiego Hulaki, Maraton Północ Południe nie wymaga dokładnego przyswojenia sobie obowiązujących zasad ani wcześniejszego opracowania planu działania. Zawodnicy, którzy nie brali udziału w poprzednich edycjach, mogą spodziewać się raczej tradycyjnego maratonu szosowego w formule non stop. Sprzęt wymagany do wzięcia udziału w MPP to wyłącznie rower, sprawne oświetlenie, telefon oraz tracker GPS dostarczany przez organizatora.

Ważną informację stanowi fakt, że od 2020 roku organizatorzy rezygnują z wcześniejszych kwalifikacji do startu w Maratonie Północ Południe. Dlaczego? Po prostu przyjęto, że rozwiązanie uwzględniające kwalifikacje się nie sprawdza, a nikt lepiej nie potrafi ocenić swoich możliwości niż sami uczestnicy.

Najważniejsza obowiązująca w zawodach zasada dotyczy samowystarczalności. Jest to tzw. pełna samowystarczalność, co oznacza, że nie można korzystać z przygotowanych przed startem tzw. przepaków ani posiłkować się zorganizowaną wcześniej pomocą z zewnątrz, czyli np. wsparciem rodziny lub znajomych.

Nie ma za to ograniczeń dotyczących wykorzystywania ogólnodostępnej infrastruktury na trasie: komercyjne serwisy, sklepy, stacje czy restauracje – wszystko wchodzi w grę. Regulamin nie zabrania także nocowania w hotelach, jednak rezerwacji nie można dokonywać przed startem. Wszystko po to, aby maksymalnie zrównać szanse zawodników stawiających się na linii startu.

Organizatorzy dopuszczają możliwość zjazdu z trasy w celach serwisowych lub gastronomicznych, warunkiem jest wyłącznie to, że wróci się na trakt w tym samym miejscu, w którym się go opuściło.

Jako że co roku w szranki staje kilkudziesięciu zawodników, to współpraca między nimi jest nie tylko możliwa, ale nawet wskazana. Dotyczy to zarówno jazdy grupowej wraz z innymi uczestnikami, jak i pomocy w zakresie naprawy sprzętu czy jakiejkolwiek innej.

Jazda w grupie jest nie tylko możliwa, ale nawet wskazana.

Formuła zawodów sprawia, że bardzo wiele na trasie zależy od odpowiedniego spakowania bagażu. Warto dodatkowo przemyśleć tę kwestię i wypróbować wcześniej kilku wariantów. Zbędne kilogramy zapakowane na rower mogą na tysiąckilometrowym dystansie zadecydować nie tylko o końcowym wyniku, ale nawet o ukończeniu lub nieukończeniu maratonu. Z drugiej strony, brak ubrania adekwatnego do niskich temperatur lub deszczu może złamać nawet najtwardszego uczestnika.

Nieoczywista trasa

Trasa MPP ma to do siebie, że zwykła mocno się zmieniać z roku na rok. Którędy by jednak nie poprowadziła, zawsze mierzy circa tysiąc kilometrów. Nie inaczej będzie w 2020 roku, ponieważ dystans przewidziany na tę edycję mierzy dokładnie 1001 kilometrów. Jak już zostało wspomniane, na całość składa się ponad 8000 metrów przewyższeń, co z miejsca czyni z tego maratonu jedne z najtrudniejszych zawodów w Polsce. Warto odnotować, że całość trasy wiedzie przez asfaltowe drogi o niewielkim natężeniu ruchu. Jak to w naszym kraju bywa, czasem jest to nawierzchnia, po której jedzie się dobrze, czasem trochę trzęsie, jednak całość można wygodnie pokonać stricte szosowym rowerem.

Start tradycyjnie wyznaczono przy latarni morskiej na Helu. Pierwsze kilometry przez Mierzeję Helską to wspólny start honorowy, za Władysławowem kończy się asysta policji i zaczyna się prawdziwa jazda. Po przejeździe przez piękne pod względem krajobrazowym Kaszuby, trasa zawija na wschód, przez Pojezierze Iławskie i ziemię chełmińsko-dobrzyńską. Dalej przez Mazowsze w serce pierwszych na trasie podjazdów z prawdziwego zdarzenia – Gór Świętokrzyskich. Następnie przez małopolskie asfalty aż do mety przy schronisku na Głodówce i kultowej panoramy na Tatry. Na mecie na wszystkich czeka odpoczynek oraz wspólne świętowanie sukcesu.

W 2019 roku maraton ukończyło 61 osób i zapowiada się, że kolejna edycja poprawi ten wynik.