Jazda na rowerze zimą - jak się przygotować?

Data aktualizacji: 02-10-2020

„Nie ma złej pogody, są tylko złe ubrania” – głosi norweskie przysłowie. Skandynawowie wiedzą, o czym mówią, ich zima jest znacznie mroźniejsza niż nasza. To najmniej sprzyjająca pora roku do jazdy rowerem. Niskie temperatury i szybko zapadający zmrok utrudniają wyjście z domu, a niekorzystne warunki na drogach i ścieżkach rowerowych sprzyjają upadkom i powstawaniu kontuzji. Jednak, dzięki nowoczesnym technologiom produkcji odzieży sportowej oraz odpowiednim technikom jazdy, również i tą aktywność fizyczną można wykonywać przez cały rok.

mężczyzna zimą na rowerzePrzed wyruszeniem zimą na rower należy się odpowiednio przygotować.

Zimowa odzież rowerowa – nie daj się zaskoczyć!

„Jest zima, to musi być zimno” – taka kwestia padła w kultowym filmie „Miś”, dlatego warto być przygotowanym na różne warunki pogodowe, a także mieć dopasowany strój do temperatury. Wbrew pozorom, gruby ubiór również może spowodować dyskomfort. Zakładanie zbyt wielu warstw odzieży może mieć skutki zupełnie przeciwne do zamierzonych. Jeszcze kilka lat temu pokutowało przeświadczenie, że warto narzucić na siebie dużo, aby się wypocić. Dziś zdecydowanie się od tego odchodzi, choćby dlatego, że tracimy w ten sposób sporo wody z organizmu. Dodatkowo gruba odzież powoduje większe opory powietrza, co sprawia, że rowerzysta szybciej się męczy. Zatem jaki strój będzie najlepszy do danej temperatury?

  • Temperatura od 10°C do 0°C

Jeśli na dworze jest sucho i zimno, dobranie ubrania nie powinno stanowić większego problemu. Podstawa to dobra bielizna termoaktywna. Jej zadaniem jest odprowadzanie potu. Współcześnie producenci wykorzystują dwa rodzaje tkanin – naturalne i syntetyczne. Do tych pierwszych zaliczamy m.in. wełnę merino. Jest ona pozyskiwana z runa owiec merynosów, które żyją w Alpach Południowych w Nowej Zelandii, gdzie temperatura waha się od -20°C do 40°C. Wełna ta, nawet gdy jest wilgotna, zatrzymuje ciepło, co za tym idzie, jest polecana do codziennego użytku.

strój na rower od 10 do 0 stopni

Drugi rodzaj to tkaniny syntetyczne. Producenci korzystają z wielu ich rodzajów: nylonu, polipropylenu, poliestru, poliamidu i elastanu. Nylon to pierwszy wyprodukowany syntetyk tego typu. Jest miły w dotyku, bardzo wytrzymały, ma niską masę i szybko wysycha. Na powierzchni tego materiału nie rozwijają się grzyby i bakterie. Nylon również świetnie odprowadza wilgoć.

Polipropylen jest materiałem bardzo ciepłym i lekkim. Jego zaletą jest także transport wilgoci na zewnątrz. Stosuje się go w m.in. w niektórych odmianach bielizny.

Poliester jest powszechnie stosowany w ubraniach sportowych. Materiał ma trzy podstawowe zalety – nie chłonie wody, jest tani w produkcji i nie blaknie pod wpływem promieni słonecznych. Wadą jest jednak to, że bardzo słabo oddycha.

Poliamid jest często używany przy produkcji bielizny. Waży niewiele, jest wytrzymały, szybko wysycha i nie gniecie się. Do tego jego włókna są miłe w dotyku i rozciągliwe. Jest odporny na grzyby i bakterie. Chłonie wodę bardziej niż poliester, ale w znacznie mniejszym stopniu niż bawełna.

Elastan zrewolucjonizował rynek odzieży sportowej. Dzięki niemu można było zmniejszyć masę materiałów do produkcji ubrań. Dodatek włókien elastomerowych sprawia, że odzież dopasowuje się do ciała. Ich rozciągliwość wynosi nawet 500%! Innymi nazwami handlowymi elastanu są lycra i spandex.

Poza odpowiednią bielizną termoaktywną, przy dodatnich temperaturach warto jeszcze zadbać o dobrą sportową kurtkę zimową i spodnie na rower. Przy silnym wietrze, jaki często zdarza się jesienią, a który potęguje uczucie zimna, taki zestaw można uzupełnić o kurtkę przeciwwiatrową.

  • Temperatura od 0°C do -10°C

Większym wyzwaniem dla rowerzysty jest sytuacja, gdy temperatura spadnie poniżej zera. Oprócz elementów wymienionych wyżej warto wtedy sięgnąć po dodatkową jesienną bluzę kolarską pod kurtkę. Powinna być ona wykonana z włókien syntetycznych. Stanowi bowiem zewnętrzną warstwę, która w pierwszej kolejności ma styczność ze środowiskiem zewnętrznym. Jej funkcją jest ochrona przed utratą ciepła, wiatrem, a czasami też i deszczem.

strój na rower od 0 do -10 stopni

Materiały używane do szycia odzieży zewnętrznej dzielą się z grubsza na hardshell i softshell. Przykładem tego pierwszego typu jest Gore-Tex. Jego główną cechą jest to, że świetnie chroni przed deszczem – woda spływa po nim jak po skorupie (stąd nazwa kategorii ubrań). Niestety nie do końca dobrze odprowadza pot, zwłaszcza przy większym wysiłku fizycznym. Kurtki lub spodnie hardshellowe zakłada się zwykle jesienią i zimą na warstwę termiczną.

Odpowiedzią na tę wadę ubioru typu hardshell, jest wspomniany wcześniej softshell. Zapewnia on komfort cieplny i ochronę przed niewielkim deszczem, jednak konkretne parametry zależą od zastosowanych w nim materiałów.

Softshell to świetny wybór dla każdej osoby, która preferuje aktywność fizyczną. Trzeba tylko dobrać właściwą wersję. O tym, jakie to trudne, świadczy podział tego rodzaju materiału przez firmę Marmot:

  • Kategoria M1 przeznaczona jest na warunki zimne i wilgotne, z niskim lub średnio intensywnym wysiłkiem tlenowym. Priorytety w kolejności: 1. Wodoodporność 2. Wiatroszczelność 3. Ochrona termoizolacyjna 4. Oddychalność 5. Trwałość 6. Elastyczność.
  • M2 to coś na warunki umiarkowane i zimne, przy niższej wilgotności, mniej intensywnym wysiłku tlenowym. Priorytety w kolejności: 1. Wiatroszczelność 2. Oddychalność 3. Wodoodporność 4. Ochrona termoizolacyjna 5. Trwałość 6. Elastyczność.
  • Z kolei M3 nadaje się na warunki cieplejsze i suchsze, gdy szukamy czegoś na wyższą intensywność wysiłków tlenowych. Priorytety w kolejności: 1. Oddychalność 2. Trwałość 3. Elastyczność 4. Wiatroszczelność 5. Wodoodporność 6. Ochrona termoizolacyjna. Jest to część odzieży, która ma chronić jedynie przed deszczem. Takie spodnie czy kurtki wykonane są m.in. z nylonu.


  • Temperatura od -10°C do -20°C 

Jazda w takich warunkach nie jest zalecana, jednak osoby, które się na nią zdecydują, powinny skorzystać z zestawu: gruba bielizna termoaktywna, bluza jesienna, zimowa kurtka na rower i kurtka przeciwwiatrowa. Należy jednak pamiętać, że nawet taki strój na rower może nie wystarczyć. Przy niskich temperaturach warto też dodatkowo zadbać o nogi i kolana.

strój na rower od -10 do -20 stopni

Dobrym pomysłem na zabezpieczenie tych części ciała jest uzupełnienie powyższego zestawu o nogawki i krótkie spodenki kolarskie. Zwykle stosujemy je wiosną i jesienią. Jednak przy bardzo niskich temperaturach możemy je wykorzystać do ochrony szczególnie wrażliwych miejsc. Nogawki dostępne są w wielu wersjach – od wykonanych z lycry i przeznaczonych na stosunkowo wysokie temperatury, po grube, zrobione z polaru.

  • Temperatura poniżej -20°C

Gdy na termometrach słupki spadają poniżej -20°C, jazda na rowerze jest zdecydowanie niewskazana. W najlepszym wypadku może się ona skończyć dużymi problemami z górnymi drogami oddechowymi. Szczególnie wtedy, gdy oddycha się przez usta. Kolejnym problemem są odmrożenia. Najbardziej narażone na nie są odsłonięte części ciała – palce, uszy, nos, policzki i usta.

Infografika radząca zostać w domu, gdy temperatura spada poniżej dwudziestu stopni.

W skrajnych sytuacjach poważne odmrożenia mogą skończyć się nawet amputacją. Dlatego przy takiej temperaturze lepiej zostać w domu. Osoby, które nie chcą rezygnować z regularnych treningów, mogą przesiąść się po prostu na trenażer rowerowy.

Sposoby na ochronę miejsc najbardziej narażonych na wychłodzenie

  • Ochrona kolan

Podczas jazdy rowerem nagrzewają się mięśnie nóg, przez co nie czujemy zimna. Kolana nie są jednak osłonięte przez mięśnie czy tłuszcz, więc są narażone znacznie bardziej na wychłodzenie. Nie ma dowodów na to, by jeżdżenie zimą na rowerze powodowało poważniejsze choroby kolan (na przykład reumatyzm), ale krótkotrwały ból kolan po ich wychłodzeniu jest możliwy.

sposoby na ochronę kolan podczas jazdy na rowerze zimą

Oprócz nogawek, kolana możemy chronić za pomocą ocieplaczy. O ile te pierwsze osłaniają zwykle niemal całą nogę, drugi wariant zwykle zabezpiecza jedynie kolana. Ważne, by ich rozmiar był dobrze dopasowany. Jeśli będą za duże, mogą się ześlizgiwać, gdy są zbyt małe – będą uciskały. Dobrze, kiedy mają od wewnątrz silikonowe wstawki, które poprawiają dopasowanie.

Ocieplacze na kolana świetnie sprawdzą się w okresie przejściowym. W temperaturach w okolicy 10°C możemy je zestawić z krótkimi spodenkami. O ten największy ludzki staw musimy dbać szczególnie zimą, ale także wiosną i jesienią. Bolące kolana powodują dyskomfort nawet na niewielkim dystansie. Nakolanniki można także stosować z getrami zimowymi – jako dodatkową warstwę izolacyjną.

  • Ochrona stóp

Stopy są najbardziej oddalone od serca – krew dopływa tam na samym końcu, dlatego nogi szybko marzną. Nie pomaga także fakt, że podczas jazdy pozostają nieruchome w bucie. Metody na ochronę stóp przed mrozem są dwie. Pierwsza to ochraniacze. W sklepach dostępne są modele, które osłaniają przed zimnem i wiatrem, a także przed deszczem. Można spotkać również wersje, które zakłada się jedynie na czubek buta.

sposoby na ochronę stóp podczas jazdy na rowerze w zimę

Ochraniacze na buty rowerowe można stosować poniżej 10°C. Większość osób właśnie w okolicach tej temperatury odczuwa dyskomfort termiczny. Jeśli chcemy je wkładać na zwykłe obuwie, musimy kupić większe niż te, przeznaczone do egzemplarzy sportowych. W przypadku naprawdę niskich temperatur warto założyć dwie pary na siebie.

Druga metoda to buty zimowe na rower. Są one produkowane zarówno w wersji do pedałów zatrzaskowych w standardzie MTB (SPD), jak i szosowym (SPD-SL). Niektórzy polecają też do codziennej jazdy zwykłe zimowe obuwie. Ważne, by miały płaską podeszwę, która ułatwia pedałowanie.

  • Ochrona rąk

Przy doborze ochrony rąk należy pamiętać, że każdy ma inną ciepłotę ciała. Dla niektórych jazda w rękawiczkach rowerowych w temperaturze +5°C jest koniecznością, a inni poradzą sobie bez nich. Wiele też zależy od tego, czy akurat pada deszcz lub wieje wiatr, ponieważ czynniki te sprawiają, że temperatura odczuwalna jest inna niż rzeczywista.

ochrona rąk na rowerze zimą

Jeżdżąc w niższych temperaturach, można stosować rękawiczki typu kraby. Palce zgrupowane są w nich po dwa (z wyjątkiem kciuka oczywiście), dzięki czemu ogrzewają się o siebie. Zwykle takie rękawiczki wykonane są z materiałów, gwarantujących utrzymanie ciepła. Z zewnątrz może to być softshell, a w środku solidna wyściółka. Sprawdź: Jakie rękawiczki na rower zimą wybrać?

  • Ochrona głowy

Oczywiste jest, że kask rowerowy to absolutne „must have” nie tylko w sezonie jesienno-zimowym. Bez niego nie powinniśmy nawet wsiadać na rower. Problem w tym, że otwory wentylacyjne bardzo przydające się podczas upałów, zimą są znacznie mniej potrzebne, a czasami wręcz przeszkadzają.

sposoby na ochronę głowy podczas jazdy na rowerze zimą

Dlatego w czasie chłodów głowę należy zabezpieczyć dodatkowo. Podczas jazdy w temperaturach powyżej 0°C warto stosować tak zwane buffy. Chusty te dostępne są w wielu wersjach – od cienkich wykonanych z syntetycznego materiału, przez takie z wełny merynosów, aż po grube tkaniny, wykończone polarem.

Niższe temperatury wymagają bardziej radykalnych rozwiązań. Dobrym pomysłem może być kominiarka. Niektóre modele mają membrany, które chronią zatoki przed wiatrem. Musimy pamiętać, by była dobrze dopasowana i miała odpowiedni kształt. Zwykłe modele często nie pasują pod kask, a nasze zatoki nie są w nich dostatecznie chronione.

Plusy i minusy noszenia maski oraz chusty buff.

Poza chustą Buff dobrym rozwiązaniem może być również maska. Większość rowerzystów zakłada ją podczas największych mrozów. Wadą niektórych modeli może być utrudnione oddychanie. Ważne, by dobrze oddawała wilgoć – w przeciwnym razie będzie przez cały czas lekko mokra. Aby tego uniknąć, niektóre produkty tego typu wykonane są z membrany Gore-Tex.

Rozgrzej się na trasie

Poza odpowiednią ochroną przed czynnikami zewnętrznymi, ważne podczas jazdy zimą jest prawidłowe nawodnienie. Jednak sama woda w zwykłym bidonie to zły pomysł. Jej wypicie będzie skutkować niepotrzebnym wychłodzeniem organizmu, a przy niższych temperaturach może po prostu zamarzać.

W czasie jesienno-zimowych chłodów najlepszy wybór stanowi napój izotoniczny, który można w łatwy sposób samodzielnie przygotować w domu. Podczas wysiłku fizycznego tracimy wraz z potem nie tylko wodę, ale też składniki mineralne – sód, potas i magnez. Pierwszy z nich jest niezbędny do prawidłowej pracy układu sercowo-naczyniowego, nerwowego i pobudliwości mięśni. Picie izotoników pozwala wyrównać poziom składników mineralnych. Można je przewozić w specjalnych bidonach, które utrzymują temperaturę cieczy przez kilka godzin.

Przepis jak samemu zrobić sobie izotonik.

Na szlak można również zabrać ciepłą herbatę w termicznym kubku lub termosie. Ważne, by były one szczelnie zamknięte. Część z nich otwiera się przez naciśnięcie guzika. To praktyczne rozwiązanie – płyn w środku wolniej traci temperaturę niż w przypadku rozwiązań z nakrętką. Istnieją też modele, które łączą konstrukcję bidonu i termosu.

Część rowerzystów korzysta z bukłaków – co zrobić, by napój w nich nie zamarzł? W sklepach można kupić specjalne osłony na wężyk. Niektórzy producenci oferują kompletne pokrowce, połączone z rękawem ocieplającym rurkę.

Techniki jazdy po śniegu

Jazda rowerem po śniegu wymaga naprawdę dużej wprawy i zachowania maksymalnej ostrożności. Zimą warto korzystać z wyższych biegów, minimalizujemy wtedy utratę przyczepności. Wszystkie manewry powinniśmy wykonywać z mniejszą prędkością. Jazdę ułatwi szersza opona, najlepiej z niższym ciśnieniem powietrza. Na zimę warto też zmienić pedały na platformowe. System SPD świetnie się sprawdza, ale nie wtedy, gdy jest ślisko. Poza tym takie pedały łatwiej zapychają się śniegiem.

Jeżdżąc rowerem po mieście, nie będziemy spotykać cały czas wielu przeszkód w postaci, chociażby wysokich ośnieżonych wzniesień. Jednak tym, co na pewno będzie się często pojawiać na naszej drodze, będą krawężniki, które pokryte ubitym śniegiem mogą być nie lada wyzwaniem. Aby pokonać taką przeszkodę, należy ustawić rower prostopadle do niej. W trakcie podjazdu podrzuć najpierw przednie koło. Gdy już dotknie ono nawierzchni, podrzuć tylne koło. Możesz także, po najechaniu przednim kołem na krawężnik, odciążyć tylne koło (nie trzeba go wówczas podrzucać).

Infografika przedstawiająca jak pokonywać krawęzniki zimą.

Jeżeli jednak na naszej trasie pojawi się wzniesienie, należy pamiętać, że odpowiednie hamowanie to podstawa. Kiedy już osiągniemy bezpieczną prędkość, powinniśmy przesunąć się do tyłu, by dociążyć tylne koło. Środek ciężkości musi znajdować się nad, a nawet za osią tylnego koła, pomaga to w utrzymaniu odpowiedniej prędkości oraz panowaniu nad rowerem. Kluczem do udanego hamowania są maksymalnie wyprostowane ręce i uważna obserwacja, czy coś nie wystaje spod śniegu. Podczas manewru należy zachować ogromne skupienie i sprawnie balansować ciałem.

Infografika pokazująca jak zjeżdżać z górki zimą.

Odpowiednia technika jest również bardzo istotna, kiedy pokonujemy zakręty na śniegu. Musimy wtedy zająć właściwą pozycję na rowerze, by nie przechylać się w którąś ze stron. Nie można pod żadnym pozorem ścinać zakrętów tak jak przy ładnej pogodzie, gdyż łatwo się przewrócić. No i podstawowa zasada: wszystko robimy wolno. Najlepiej dojechać do skrętu od jego wewnętrznej strony i wyjechać po zewnętrznej. Uważajmy na koleiny! Łatwo w nie wjechać, ale próba wyjazdu z nich może skończyć się upadkiem.

Infografika informująca jak pokonywać zakręty zimą.

Zimą dobrze sprawdzają się opony nieco szersze niż te używane przez pozostałe pory roku. Jednocześnie warto pamiętać, by obniżyć w nich ciśnienie. Jednak nie należy przesadzać – jeśli powietrza jest za mało w oponie, łatwo można przebić dętkę.

opony mtb nadają się do śniegu

Techniki jazdy na lodzie

Jazda na lodzie to wyzwanie. Tak naprawdę można wywrócić się w każdej chwili. Jeśli chcemy zahamować w takich warunkach, powinniśmy używać tylko tylnego hamulca – poza oponami to najważniejszy element roweru zimą. Najlepiej, jeśli mamy do dyspozycji hamulce tarczowe hydrauliczne. Gwarantują one świetną pracę niezależnie od pogody. Niestraszne im błoto, deszcz i silny mróz.

Hamulce szczękowe, stosowane m.in. w rowerach szosowych, są znacznie bardziej zawodne. Szczególnie podczas sezonu jesienno-zimowego. Gdy obręcze oblepione są zimową mazią, klocki hamulcowe ślizgają się po nich. Przy większej ilości śniegu szczęki mogą się zapychać.

Niezależnie od tego, jakie hamulce posiada nasz rower, najskuteczniejsze w czasie zimy jest hamowanie pulsacyjne. Pokonywanie zakrętu na lodzie jest podobne do skręcania na śniegu, jednak dużo od niego trudniejsze. Podstawa to zmniejszenie prędkości. Jeśli musimy hamować, najlepiej zrobić to przed zakrętem. Gdy przesadzimy z prędkością, warto użyć tylnego hamulca.

Instruktaż jak pokonać zakręt na lodzie.

Zjazd z górki po oblodzonej nawierzchni to wyższa szkoła jazdy. Jeśli używamy systemu SPD, najpierw musimy wypiąć nogi z pedałów. Nogi powinny być wyprostowane – tworzymy z nich coś w rodzaju nart. W ten sposób znacznie zmniejsza się ryzyko wywrotki. Przydatna jest prosta rada: jeśli nie czujesz się na siłach, zejdź z roweru i sprowadź go na dół. Tak będzie najbezpieczniej. W większości miast trudno trafić na takie przeszkody, ale strome zjazdy zdarzają się nie tylko w Zakopanem.

Infografika pokazująca jak bezpiecznie zjechać z oblodzonej górki.

Chyba najtrudniejszą sytuacją, jaka może nam się przytrafić zimą na rowerze, jest wpadnięcie w poślizg na oblodzonej nawierzchni. Jeżeli zdarzy nam się to przednim kołem, niestety sytuacja jest praktycznie nie do odratowania. Kiedy tylne koło roweru wpadnie w poślizg, możemy jeszcze powalczyć o jego wyprowadzenie. Należy przenieść nad nie ciężar ciała. Dzięki temu tylne – napędowe – będzie dociążone. Następnie, w miarę możliwości, konieczne będzie podparcie się nogą. Lewą czy prawą? To zależy od tego, którą stronę mamy mocniejszą.

Infografika informująca jak wyjść z poślizgu tylnego koła.

Techniki jazdy na mokrej nawierzchni

W ostatnich latach w miesiącach zimowych temperatura nie spada poniżej zera zbyt często. Deszcz sprawia, że częściej jeździmy po mokrej niż zaśnieżonej nawierzchni. Jak w takich warunkach hamować? Najlepiej używać tylko tylnego hamulca. Pamiętajmy, że korzystając z modeli szczękowych, musimy przewidywać pewne sytuacje. Na mokrym podłożu działają one z 2-3 sekundowym opóźnieniem. Podobnie jak w poprzednich przypadkach – hamujemy pulsacyjnie.

Infografika pokazująca jak hamować na mokrej nawierzchni.

Jeśli już wpadniemy w poślizg, warto asekurować się nogą. Musimy też odpowiednio balansować ciałem. Im wolniej jedziemy, tym większe mamy szanse na wyjście z poślizgu. Na jakich nawierzchniach musimy szczególnie uważać? Najbardziej zdradliwe są mokre liście, tory tramwajowe i wymalowane pasy na drodze. Należy także uważać na błoto, które spływa na asfalt.

Infografika informująca jak wyjść z poślizgu na mokrej nawierzchni.

Błotniki rowerowe i opony – z nimi pokonasz zimę

Koniecznym elementem wyposażenia zimowego roweru są błotniki. Chronią nas i nasz ubiór przed śniegiem i błotem. Błotniki rowerowe możemy podzielić na dwa główne typy: pełne i tymczasowe. Pierwsze montuje się do ramy i widelca, to bardzo wygodne rozwiązanie. Zakładamy je raz i przez całą zimę mamy spokój. Ich największą zaletą jest bardzo dobra ochrona. Minusem – problemy z wymianą dętki czy pakowaniem roweru do samochodu.

Informacje na temat rodzajów błotników rowrowych.

Błotniki tymczasowe zakładamy do roweru, gdy jest taka potrzeba. Mają bardzo różną formę – od minimalistycznego „listka” na sztycy siodełka, do niemal pełnowymiarowej wersji. Ich plusem jest łatwiejszy montaż, minusem – znacznie gorsza ochrona niż w przypadku błotników pełnych.

Interesującym pomysłem na jazdę po drodze pokrytej lodem i śniegiem są również opony z kolcami. Nie ma przeszkód, by jeździć na nich także po asfalcie. Minusem jest hałas, który wydobywa się podczas przemieszczania się po gładkich nawierzchniach. Przeszkadzać będzie także bruk – opona z kolcami może się na nim ślizgać. Takie koła nie są zbyt popularne. Jeśli jednak ktoś koniecznie chce jeździć podczas wyjątkowo niekorzystnych warunków, to dobre rozwiązanie. Innym pomysłem jest założenie szerszego ogumienia. Problem w tym, że opony MTB o szerokości większej niż 2,2 cala nie mieszczą się w każdej ramie.

Zimą możesz mieć problem

Część rowerzystów, korzysta z systemów bezdętkowych. Mleczko wykorzystywane do uszczelniania opony może nie radzić sobie z ekstremalnymi temperaturami. Niektórzy twierdzą, że poniżej -15°C lepiej nie korzystać z modeli tubeless. Producenci czasami podają, w jakich temperaturach działa ich produkt.

Ostra zima to także nie najlepszy czas na jazdę rowerem z pełnym zawieszeniem. Według serwisantów dampery pracujące w ujemnych temperaturach mogą płatać figle. To samo dotyczy widelców amortyzowanych, choć w mniejszym stopniu.

Zima jest także groźna z innego powodu. Drogi sypie się czasami solą, a ta jest zabójcza dla napędu i innych elementów mogących korodować. Dlatego niektórzy korzystają podczas złej pogody z najmniej skomplikowanych rowerów – bez amortyzacji i z gorszym osprzętem. Szczególnie że podczas niskiej temperatury mogą pojawić się problemy z przerzucaniem biegów. W takich warunkach lepiej poradzą sobie rowery z jednym przełożeniem lub z piastą wielobiegową.

Ekspert: Bartosz Huzarski

Materiał powstał we współpracy z Bartoszem Huzarskim, kolarzem z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem. Do 2015 roku zawodowo ścigał się w Team Bora-Argon18. Podczas zawodowej kariery specjalizował się w etapach górskich.

Najważniejsze osiągnięcia: 1 miejsce etap TTT wyścigu Giro del Trentino (2015); Odznaczony przez Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego Brązowym Krzyżem Zasługi, Członek Złotej Drużyny z MŚ w Ponferradzie, Uczestnictwo w Tour de France (2014); Uczestnictwo w Mistrzostwach Świata, 3 miejsce etap wyścigu La Vuelta a Espana, 3 miejsce klasyfikacja Najlepszy Góral wyścigu Tour de Pologne, najaktywniejszy kolarz wyścigu Tour de Pologne (2013); 2 miejsce etap wyścigu Giro d’Italia, 2 miejsce klasyfikacja generalna Coppi e Bartali kat UCI 2.1 (2012).