Rower jesienią nie musi zdobić piwnicy

15.09.2020

Spadek temperatury za oknem to nie powód, by rezygnować z roweru. Wystarczy do jazdy się odpowiednio przygotować. W tym wpisie radzimy, jak ubrać się na rower jesienią.

Jazda rowerem w jesiennych miesiącach jest problematyczna. Rano temperatura często spada poniżej 10 stopni C. Po południu, gdy wychodzi słońce, może być nawet kilkanaście więcej.

Z tego powodu znacznie bardziej praktycznym rozwiązaniem od jednej warstwy odzieży są na przykład trzy. W razie potrzeby możemy zdjąć wierzchnią odzież i cieszyć się urokami złotej polskiej jesieni.

Jazda rowerem jesienią – wersja na ładną pogodę

Ubiór bazowy jest taki sam jak latem. W przypadku jazdy rowerem szosowym są to krótkie spodenki z lycry, przylegająca koszulka, skarpetki i letnia wersja butów. Koszulka koszulce nierówna i często zdarza się, że część modeli lepiej sprawdza się podczas upałów, a część, gdy temperatura jest niższa.

Przykładem tej pierwszej jest Northwave Extreme 4. Materiał, z którego zrobiono koszulkę, jest bardzo cienki. Także krój sprzyja lepszemu odprowadzaniu potu.

Na jesienną aurę lepsza jednak będzie odzież z gęściej utkanej tkaniny. Na przykład Quest Montana. Koszulka sprawdzi się nawet poniżej 20 stopni C. Pod warunkiem, że ubierzemy pod nią bieliznę termiczną, przykładowo podkoszulek Eyen A100.

Póżna jesień to czas, kiedy można zluzować z treningami. Długi trening pozwoli z nadzieją myśleć o kolejnym sezonie.

Zestaw można uzupełnić o spodenki Endura Xtract Lite Bibshort.

Ubiór na rower jesienią byłby niekompletny bez ocieplaczy. Za pomocą rękawków Brubeck 3D Pro można przekształcić koszulkę w bluzę. Podobne zadanie spełniają nogawki Endura FS260-Pro Thermo, tyle że dotyczy to spodenek. Taki komplet to idealny pomysł na jesień – dosłownie w moment można go założyć, a zwinięty zajmuje niewiele miejsca. 

Jeśli zaskoczy nas wiatr, możemy skorzystać z kamizelki. Endura Pro SL II  to model, który uchroni nas przed podmuchami zimnego powietrza. 

Jak ubrać się na rower późną jesienią?

Szwedzka firma Craft opracowała w 1977 roku koncepcję ubioru trójwarstwowego. Sprawdza się ona zarówno podczas spacerów, jak i treningów – na przykład biegowych czy kolarskich. Na czym polega pomysł Crafta?

• Warstwa podstawowa (baselayer). Bielizna termoaktywna ma za zadanie odprowadzać pot na zewnątrz.

• Druga warstwa (midlayer). Jej rolą jest zapewnienie izolacji termicznej i odprowadzanie potu dalej.

• Warstwa numer trzy to protection layer. Zabezpiecza ona przed wiatrem i opadami – deszczem oraz śniegiem. Transportuje także pot na zewnątrz.

W „rowerówce” jest nieco inaczej. Zazwyczaj jesienią, nawet gdy jest zimniej, zakładamy cieplejsze spodnie bez dodatkowej warstwy.

Dobrym wyborem na zimniejsze pory roku jest model Endura Xtract. Spodnie wykonane są z materiału o średniej grubości, co czyni je idealnym wyborem na jesień. Odblaskowe wstawki zwiększają widoczność po zmroku, a zamki ułatwiają zakładanie i zdejmowanie.

Wyjazd w góry może sprawić radość o każdej porze roku.

Co innego z „górą”. Bielizna jest obecna niemal zawsze, na nią przychodzi bluza i czasami wiatrówka. W takim układzie sprawdzi się zestawienie: bielizna z długim rękawem Brubeck 3D Bike Pro ), bluza Endura Xtract Roubaix i kurtka Rogelli Arizona.      

Jesień na rowerze – przygotuj się na walkę!

Rozwiązania opisane powyżej idealnie sprawdzą się, gdy temperatura spada poniżej 10 stopni C. W takiej sytuacji musimy się nieco bardziej postarać. Bardzo ważna jest także ochrona newralgicznych miejsc – głowy, dłoni i szyi.

Zakładając, że nosimy kask, na głowę sprawdzi się cienka czapeczka. Na przykład Brubeck Active. Produkt ten nadaje się do jazdy w wyższych temperaturach, jednocześnie świetnie odprowadza pot.

Dłonie zabezpieczamy za pomocą niezbyt grubych rękawic. Idealny wybór to Brubeck Smart Gloves. Są one cienkie i dobrze odprowadzają wilgoć.

Ochrona szyi jest dość istotna – zapalenie gardła to choroba, którą często łapią rowerzyści. Aby jemu zapobiec, możemy zaopatrzyć się w bandanę Viking Coolmax. Powinna ona załatwić sprawę w przypadku górnego zakresu temperatur.

Jesienna odzież na rower byłaby niekompletna bez ochraniaczy na buty. Endura Windchill to model wykonany z softshellu, który doskonale zabezpiecza przed wiatrem i zimnem.


O czym musisz pamiętać?

Powyżej opisaliśmy warianty szosowe jesiennego ubioru. „Górale” mogą szukać czegoś luźniejszego. Wybierając szorty można pod nie ubrać np. cienką lycrę. Pamiętajmy jednak, że każdy element garderoby to dokładanie sobie roboty. Założenie pięciu „ciuchów” jest znacznie prostsze niż dziesięciu. Dlatego wariant szosowy jest bardziej praktyczny i sprawdzi się także w MTB.

Musimy jednak pamiętać, że wybierając rower górski powinniśmy ubrać się lżej. Jazda w terenie wymaga pracy ciała, co nas rozgrzewa. Poza tym zwykle jeździmy w lesie, który chroni nas przez podmuchami wiatru.

Ciepły ubiór pozwoli cieszyć się jazdą także wtedy, gdy jest zimno.

Ważny jest także styl jazdy. Inaczej się ubierzemy na spokojną niedzielną wycieczkę, a inaczej na „ustawkę” z największymi wycinakami w okolicy.

Jest jeszcze ważna zasada, dotycząca doboru rozmiarów odzieży rowerowej. Lepiej, jeśli kupujemy o rozmiar większą niż mniejszą. Ucisk może zaburzyć krążenie, a to przekłada się na drętwienie dłoni i stóp.

Ważnym elementem są okulary przeciwsłoneczne. Powietrze, które latem jest jak najbardziej wskazane, zimą może wyziębić zatoki. A to może skończyć się bólem zatok. Dlatego wybierajmy modele z jak najmniejszą liczbą kanałów wentylacyjnych.