Otwieranie i zamykanie tego menu:
Ctrl + M

Program
lojalnościowy

4,9/5 Nasza ocena
na Opineo

Punkty odbioru rowerów

Dostawa gratis w 24h

Koszyk jest pusty

Dlaczego rower z karbonową ramą w rozsądnej cenie to dobry wybór? Test gravela Simplon Grid Core

Data aktualizacji: 16-10-2026

Karbonowa rama i widelec, napęd Shimano GRX 2×12 i cena bliższa średniej półce niż topowym konstrukcjom – na papierze wygląda to jak okazja, ale czy w praktyce to dobry wybór? Przez niespełna dwa miesiące i około 800 km jeździłem na Simplonie Grid Core – podczas dojazdów do pracy, po bydgoskich szutrach, ścieżkach rowerowych i lasach, a także na zawodach Pomerania Gravel, po trasie Mistrzostw Polski. Sprawdziłem, co realnie daje karbon w tej klasie cenowej.

simplon grid core o zachodzie słońca
Simplon Grid Core jest rowerem uniwersalnym, ale czy to oznacza, że nie ma wad?


Jaki osprzęt dostajemy w Grid Core i czy to się opłaca?

Zacznę od tego, od czego zaczyna się każdy zakup – od pytania, co dostajemy za swoje pieniądze. W Simplonie Grid Core to karbonowa rama, karbonowy widelec i kompletny napęd Shimano GRX 2×12 z hydraulicznymi hamulcami. W chwili pisania tego tekstu rower kosztuje w sklepie 7999 zł. Producent podaje masę całego roweru na poziomie 9,8 kg w rozmiarze M. Mój Simplon w rozmiarze L w pełni przygotowany do jazdy (z lampkami, pedałami SPD czy torbą podsiodłową) ważył z kolei 11 kg.

Dla porządku: równolegle jeżdżę też na aluminiowym gravelu Felt Broam 60 i to on będzie moim punktem odniesienia w tej recenzji. I tu od razu powiem wprost: jak na karbonowego gravela z takim osprzętem cena jest bardzo dobra. W podobnych pieniądzach zwykle kupuje się aluminium, więc różnica w jakości jest tu wyraźna.

Czy karbon w Grid Core czuć na co dzień, czy tylko w specyfikacji?

Czuć – i to w sytuacjach, o których katalogi nie piszą. Pierwsza to schody. Gdy wnoszę albo znoszę rower, a także gdy muszę go podnieść i przerzucić „do góry kołami”, żeby coś przy nim zrobić, niższa masa jest po prostu wygodna. To nie jest różnica, która zmieni czyjeś życie, bo to nieco ponad kilogram w porównaniu do mojego Felta, ale przy codziennym użytkowaniu jest to zaleta. I tu od razu warto zauważyć – to nie jest tak, że każdy karbon jest lżejszy od aluminium. Topowa rama aluminiowa jest w stanie ważyć mniej, niż zwykła karbonowa, ze względu na wykorzystanie najnowocześniejszych technologii produkcyjnych. Moje odczucia dotyczące ciężaru odnoszą się tylko do drugiego z posiadanych przeze mnie rowerów, ale przy innej kombinacji modeli mogłyby być inne.

Druga sprawa to tłumienie drgań. Nie będę udawał, że specjalizuje się we właściwościach kompozytów – nie znam. Ale kiedy przejeżdżam po bruku tym samym odcinkiem, którym wcześniej jeździłem Feltem, różnica jest wyraźna: Simplon dużo mniej przekazuje na ręce i siedzenie. Producent przypisuje to m.in. karbonowemu widelcowi z cofniętymi hakami (system Raptor Dropout).

Nie będę udawał, że czytam tabele geometrii karbonowych ram jak instrukcję obsługi, ale kilka liczb jasno tłumaczy to, co czuję na rowerze. Grid Core ma dość łagodny kąt główki ramy (70°), długi rozstaw osi (1085 mm w moim rozmiarze L) i nisko osadzony suport. Producent nazywa to podejściem „dłużej i bardziej płasko”, zapożyczonym z rowerów MTB. W praktyce oznacza to, że rower jest bardzo stabilny przy wyższych prędkościach i spokojnie prowadzi się na szybkich zjazdach po szutrze. Pozycja jest raczej sportowa, ale przy moich 187 cm wzrostu nie musiałem niczego zmieniać – ani mostka, ani podkładek.

Schowek w ramie jako nowy trend w gravelach

To rozwiązanie, które zaintrygowało mnie od samego początku. W dolnej rurze ramy znajduje się zintegrowany schowek, a Simplon dokłada do niego fabrycznie multitool. Obok niego zmieści się też pompka CO2 z nabojem, a także AirTag (tych rzeczy brak w zestawie), jeśli ktoś chce mieć dodatkowe zabezpieczenie przed kradzieżą.

W zestawie jest również woreczek na zapasową dętkę – i tu trzeba powiedzieć jasno: to trochę na wyrost. Klasyczna dętka się tam nie zmieści, wejdzie jedynie cienka dętka TPU. Ja wożę w schowku fabryczny multitool, dętkę TPU i łyżki do opon – i to tylko tyle, albo aż tyle.

Kilka rzeczy wypadło bardzo dobrze:

  • klapka dobrze przylega – w trakcie jazdy w deszczu do środka nie dostaje się woda,
  • schowek wytrzymał mycie myjką ciśnieniową – w środku nadal było sucho,
  • nic nie grzechocze, nawet na szutrowej trasie,
  • klapka schowka ma otwory pod koszyk na bidon – zamontowałem na niej koszyk, trzyma się pewnie i nie hałasuje.

Czy schowek zastąpił mi torebkę podsiodłową? Jeszcze nie – nadal wożę w niej elektryczną pompkę. Gdybym przesiadł się na pompkę na naboje CO2, pewnie zrezygnowałbym z podsiodłówki całkowicie. To dobra wiadomość dla wszystkich, którzy nie lubią obwieszać roweru torbami.

schowek w simplon grid core
Schowek Simplona zmieści fabryczny multitool, pompkę na naboje w gotowym miejscu, a także wąską dętkę TPU w głębi ramy.

Co da się do niego przykręcić?

Producent chwali się 10 punktami montażowymi na ramie i 6 na widelcu, a także mocowaniem do stopki (rozstaw otworów 18 mm), co w karbonowych gravelach wcale nie jest standardem. Z podpórki nie korzystam, ale dla osób, które dojeżdżają do pracy i nie mają gdzie oprzeć roweru, to konkretny argument.

W praktyce trzeba jednak pamiętać o jednym: koszyki na bidony da się zamontować dwa – jeden w klasycznym miejscu na ramie, drugi na klapce schowka. Jest jeszcze drobny, ale irytujący detal: w otworach na koszyki fabrycznie były zaślepki zamiast śrubek, więc przed montażem koszyków na bidon trzeba było zorganizować śruby we własnym zakresie. To kilka złotych, ale w rowerze tej klasy wolałbym je dostać w pudełku.

Napęd i hamulce, czyli  Simplon Grid Core

Napęd to Shimano GRX 2×12 z korbą 46/30T i kasetą 11-36T (kaseta pochodzi z grupy Shimano 105). Taki zakres przełożeń daje sporo swobody – od asfaltu po strome podjazdy w lesie. Klamkomanetki są wygodne w chwycie, także po kilku godzinach jazdy.

Jedna uwaga z pierwszego dnia: fabrycznie linka tylnej przerzutki była zbyt mocno napięta, co utrudniło regulację przed pierwszą jazdą. Po ustawieniu wszystko działa, ale to jedna z tych rzeczy, które powinny zostać dopięte jeszcze w fabryce.

Do hamulców nie mam żadnych zastrzeżeń. Hamowanie jest bardzo dobre – szczególnie w porównaniu z moim Feltem, który hamował delikatnie mówiąc przeciętnie. Hydrauliczne hamulce Shimano GRX nie piszczały, a przez 800 km nie musiałem wymieniać klocków.

klamkomanetka GRX z bliska
Klamkomanetki GRX wygodnie leżą w dłoni, a owijka po dwóch miesiącach ma już pierwsze przetarcia.

Koła, opony i pierwsza wizyta w serwisie

Rower jeździ na aluminiowych kołach DT Swiss Gravel LN 20. Jest to OEM w większości graveli – markowe, ale ciężkie, bo lekko ponad 2 kg. Jeśli ktoś myśli o jeszcze lepszych osiągach, powinien wymienić je na lżejsze. Opony to z kolei Schwalbe G-One Overland 40 mm z wkładką antyprzebiciową Race Guard. Mają niski, gęsty bieżnik, nastawiony bardziej na szybkie toczenie po szutrze i asfalcie niż na grząskie błoto. Prześwit w ramie pozwala założyć opony do 45 mm, ale nie czułem takiej potrzeby.

Zacząłem na dętkach, potem przeszedłem na tubeless, czyli jazdę bez dętki na mleku uszczelniającym – jeżdżę na ciśnieniu około 1,9–2,1 bara (jeśli szukacie punktu wyjścia, przyda się kalkulator ciśnienia opon). Przez 800 km nie złapałem ani jednej gumy, a na bieżniku nie widać zużycia. Opony przejechały ze mną całe zawody Pomerania Gravel i dały radę (o czym trochę dalej) – a to dla mnie wystarczająca rekomendacja.

Na przegląd pojechałem po 200 km. Serwis nie miał z rowerem żadnych problemów, skończyło się na minimalnym centrowaniu koła. Od tamtej pory awarii brak.

przednie koło i widelec
Tak prezentuje się OEM-owe koło DT Swiss w Simplonie Grid Core.

Na co uważać po zakupie?

Tu zbieram drobiazgi, które nie zmieniają mojej oceny roweru, ale warto o nich wiedzieć przed zakupem.

  • Lakier łatwo się rysuje. Przejechałem kilkanaście kilometrów z torbą na ramę bez żadnego zabezpieczenia i już miałem ślady. Szybko zdecydowałem się założyć folię, o czym można przeczytać w moim artykule o oklejaniu karbonowego roweru właśnie na przykładzie Simplona. Moja rada: folię lub naklejki ochronne na ramę najlepiej założyć jeszcze przed pierwszą jazdą.
  • Owijka jest wygodna i miła w dotyku, ale szybko się niszczy. Wystarczy oprzeć rower kierownicą o ścianę, żeby zostały ślady.
  • Rower myje się dobrze, choć jest kilka miejsc, w których zbiera się brud. Tam przydadzą się narzędzia do czyszczenia detalicznego.
  • Pedałów nie ma w zestawie. Przy tej klasie roweru to standard, ale trzeba doliczyć ten wydatek. Ja założyłem pedały Shimano SPD.
  • Zaskoczenie in plus: siodełko Selle Italia X3 Boost okazało się bardzo dobre. Zwykle model fabryczny wymienia się od razu – tutaj nie widzę takiej potrzeby. Nic też nie skrzypi ani nie trzeszczy, ani w ramie, ani przy sterach czy suporcie.

Czy Simplon Grid Core da radę na zawodach?

Nie jestem zawodowcem i nie startuję dla jak najlepszych wyników. Dla sprawdzenia swoich możliwości wziąłem natomiast udział w zawodach Pomerania Gravel 2026 na dystansie 99 km właśnie na Simplonie. Organizatorzy wybrali wymagającą trasę, bo na tej samej rozgrywały się też tego dnia zawody o miano gravelowego Mistrza Polski. Dla amatora trasa ta jest konkretnym sprawdzianem i szybko zweryfikuje też potencjalnie niewidoczne mankamenty roweru. Mimo, że wiele odcinków było bardziej pod MTB, a pod kołami często pojawiały się zjazdy i podjazdy z korzeniami, a także hopki, udało się ukończyć wyścig bez żadnych problemów technicznych i dla mnie to najlepsza weryfikacja, jaką Simplon Grid Core mógł przejść w trakcie testu.

Dla kogo jest więc Simplon Grid Core?

Dla osób, które docenią niską masę i chcą mieć jeden rower do wszystkiego: na dojazdy do pracy, popołudniowe wypady po szutrach, a potencjalnie nawet na starty w zawodach. To także dobry wybór dla osób, które przesiadają się ze stosunkowo ciężkiego aluminiowego gravela i chcą odczuwalnej różnicy w komforcie i masie.

Mniej sensu ma dla osób, które nie chcą dbać o lakier (folia to praktycznie obowiązek) albo planują wycieczki bikepackingowe, bo wtedy walory lekkiej ramy i tak uciekają. Jeśli ktoś szuka gravela głównie do miasta i nie zależy mu na masie, karbon może być po prostu niepotrzebnym wydatkiem.

Simplon Grid Core – czy warto kupić?

Zalety:

  • bardzo dobry stosunek ceny do jakości – karbonowa rama i GRX 2×12 w rozsądnej cenie,
  • niska masa, odczuwalna w codziennym użytkowaniu (schody, przenoszenie, serwis, długie podjazdy),
  • wyraźnie lepsze tłumienie drgań niż w aluminiowym gravelu,
  • szczelny, praktyczny schowek w ramie z multitoolem w zestawie,
  • bardzo dobre hamulce,
  • stabilne prowadzenie przy większych prędkościach,
  • wygodne siodełko z zestawu.

Wady:

  • fabrycznie zbyt mocno napięta linka tylnej przerzutki,
  • słabo przyklejona osłona łańcucha,
  • zaślepki zamiast śrubek w otworach na koszyki,
  • woreczek na dętkę mieści tylko dętkę TPU,
  • łatwo rysujący się lakier i delikatna owijka.

Werdykt: Czy rower z karbonową ramą w rozsądnej cenie to dobry wybór? W przypadku Simplona Grid Core – tak. Nie miałem poczucia, że płacę za logo: dostałem karbon, którego zalety realnie czuć na co dzień, przemyślany schowek i dobry osprzęt. Wady to głównie niedoróbki fabryczne i drobiazgi, które da się poprawić za kilkadziesiąt złotych – trochę szkoda, że w ogóle trzeba. Gdybym miał wydać te pieniądze jeszcze raz, kupiłbym go ponownie.

Ocena: 9/10

Gravelowiec, który samochód i komunikację miejską zamienił na rower. W produktach szuka praktyczności, minimalizmu oraz komfortu. Lubi zarówno wycieczki krajoznawcze, jak i wymagające odcinki leśne.

Testuję sprzęt tak, jak sam chciałbym, żeby ktoś go dla mnie przetestował – bez ściemy, z uwzględnieniem realiów miejskiej dżungli i bez przekonywania, że na dojazdy do pracy potrzebujesz wyposażenia za cenę używanego auta.