Rower przyszłości – jak będzie wyglądał?

Data aktualizacji: 22-06-2021

Rower przyszłości to tak naprawdę model zagadka. Nigdy nie wiemy czego się spodziewać i jakimi rozwiązaniami zaskoczą nas konstruktorzy i producenci. Jedno jest pewne – z pewnością będą one niepowtarzalne, oryginalne i niestandardowe w porównaniu z obecnymi, zastosowanymi w jednośladach. Parę „rowerów z przyszłości” zdążyło już powstać na przestrzeni kilku lat. Ich niekiedy futurystyczny wygląd i zadziwiające technologie teraz szokują rowerzystów, ale być może za jakiś czas będą one standardem.  

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu karbonowe ramy, 12 tarcz z tyłu, czy obecnośszć napędu elektrycznego w rowerze było czymś, co wywoływało ogromne zdziwienie. Coś, co dawniej wydawało się totalną nowością, dziś jest już na porządku dziennym i wielu producentów ma w swojej ofercie nowoczesne modele z wyższej półki, na widok których niejedno serce miłośników dwóch kółek zabije nieco szybciej.

rowerzystka na rowerze przyszłościJak będzie wyglądał rower przyszłości?

Futurystyczny rower bez szprych

Jak wyobrażasz sobie rower w przyszłości? Czy będzie on nadal przypominać dobrze znane nam modele ze standardowym wyposażeniem, czy może konstruktorzy zaskoczą nas totalnie czymś nowym? Patrząc na powstałe do tej pory jednoślady, wyprzedzające myśl techniczną swoich czasów, wydaje się jakby historia nieco zatoczyła koło. W nowoczesnych koncepcjach da się zauważyć nutkę inspiracji konstrukcjami sprzed 200 lat, kiedy to ówczesny rower mało co przypominał dzisiejsze modele. Doskonałym przykładem jest tutaj Nulla, który wygląda podobnie, jak prototyp pierwszego jednośladu, ale twórca postawił na futurystyczną geometrię i oryginalny system napędzania. Nie dość, że jego rama przypomina odwróconą o 90 stopni literę V, więc brak rury podsiodłowej i sztycy, to jeszcze jest to rower bez szprych, piast i hamulców. Nie posiada także przekładni. Ciężko więc wyobrazić sobie, w jaki sposób użytkownik ma kontrolować zmianę przełożeń, aby osiągnąć odpowiednią prędkość, czy chociażby zatrzymać się w wyznaczonym miejscu.

Równie minimalistycznie i łudząco podobnie do Nulla prezentuje się projekt utytułowanego, brytyjskiego kolarza Chrisa Boardmana. To także rower bez szprych i elementów układu napędowego. Wyposażony za to został w silnik zasilany energią ze słońca czy czytnik linii papilarnych.

Czy rowery w przyszłości będą miały silnik elektryczny?

E-bike’i dopiero co zdążyły zrewolucjonizować rowerowy rynek, a producenci oraz konstruktorzy już snują daleko idące plany i pracują nad innowacyjnymi projektami. Niektóre z nich już ujrzały światło dzienne.

Holenderska marka VanMoof pragnie, aby ich przyszłościowy rower elektryczny był określany mianem inteligentnego. GPS i akumulator może na nikim nie zrobią wrażenia, ale dwupoziomowy system elektryczny już tak. Technologię nawigowania ma także model Reevo pochodzący od amerykańskiej marki Beno. „Elektryk” prezentuje się nowocześnie za sprawą braku szprych i geometrii ramy, ale samo wspomaganie jest bardziej ubogie niż w wersji dla USA i przystosowane do europejskich standardów. Silnik roweru ma moc 250 W, a możliwa do rozwinięcia prędkość to standardowe według przepisów o e-bike – 25 km/h. Mimo wszystko nadal jest to „rower przyszłości” z uwagi chociażby na awangardowe zabezpieczenia – odblokowanie na odcisk palca czy sterowany za pomocą aplikacji czujnik chroniący przed kradzieżą. W Reevo znajdziemy też rozwiązania poprawiające bezpieczeństwo rowerzysty, a mianowicie oświetlenie z kierunkowskazami i koła wyposażone w sensor zmroku.

Marka Bosch, znana z dostarczania elektrycznych komponentów do jednośladów, poszła o krok dalej i przedstawiła swoją koncepcję e-bike’a z okazji 10. rocznicy Bosch eBike System. Design Vision, bo tak nazywa się ten model wygląda nowocześnie, ale jego design nie szokuje, jak na miano roweru z przyszłości. Wizualnie prezentuje się atrakcyjnie, a jego akumulator i silnik są zintegrowane z ramą. Karbonowa kierownica doskonale współgra z dźwigniami przerzutek i hamulców, a na jej środku mieści się dotykowy komputer pokładowy Nylon, pokazujący m.in. prędkość czy poziom naładowania baterii roweru. Jak podaje Bosch, Desing Vision znajdzie zwolenników wśród rowerzystów lubiących jazdę w terenie, ale na ulicach miast czy podczas wypraw także sobie doskonale poradzi.

Od kilku lat w sprzedaży jest Mando Footloose. To składany, a do tego elektryczny rower miejski. Magazynuje on w baterii energię wytworzoną podczas pedałowania, aby możliwe było zasilenie silnika. To także w pełni zautomatyzowany model, który dopasowuje przełożenia na podstawie terenu, po którym się poruszamy, mimo iż nie posiada łańcucha.

Edward Kim i Benny Cemoli, czyli konstruktorzy roweru Ingsoc też postawili na ładowanie akumulatora podczas jazdy. Patrząc na niego, aż trudno uwierzyć, że naprawdę jest to jednoślad, a tym bardziej elektryczny. Aerodynamiczna i futurystycznie wyglądająca jak z innej planety lub z kilku wieków naprzód rama sprawia, że model nie pasuje do miana „zwyczajnego”. 

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat rowerów elektrycznych, sprawdź koniecznie nasz przewodnik po e-bike'ach!

Łańcuch i przerzutki odejdą do lamusa?

„Odchudzanie” roweru to dobrze znane rozwiązanie, praktykowane już od kilku lat przez producentów jednośladów. Stosowanie lżejszych komponentów czy rezygnowanie z przedniej przerzutki to popularne zabiegi, na uszczuplenie kilku gramów, a nawet kilogramów.

Marka CeramicSpeed słynąca z doskonałej jakości podzespołów przedstawiła autorką koncepcję roweru przyszłości, który nie ma łańcucha, ani też wspomnianych przerzutek, co niejednych może zszokować. Driven, bo tak brzmi jego nazwa przypomina nowoczesny, triathlonowy model, który w miejscu klasycznych podzespołów składających się na napęd ma wał, 21 łożysk i 13 kół zębatych z tyłu. W ten sposób konstruktorzy osiągnęli niższą masę roweru oraz zminimalizowali tarcie o prawie połowę, dzięki czemu jazda jest o wiele płynniejsza i dużo łatwiejsza. Projekt Driven spotkał się z aprobatą podczas targów Eurobike w 2018 roku. Być może jeszcze w XXI wieku takie technologie będą już standardem – czas pokaże.